E-mail Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Podhale
 Regiony Podhala
   gm. Bukowina Tatrz.
   gm. Nowy Targ i Szaflary
   gm. Kościelisko
   gm. Poronin
   gm. Czarny Dunajec
   gm. Biały Dunajec
   gm. Zakopane
Warto odwiedzić
Wycieczki po Podhalu
 Folklor podhalański
   Gwara góralska
   Muzyka
   Taniec
   Zwyczaje
   Strój regionalny
    Śpiewnik góralski
   Budownictwo
   Sztuka
   Pasterstwo
   Oscypek
   Ciupaga
   Górale
   Kuchnia
   Legendy
   Owczarek podhalański
 Kultura i sztuka
   Muzyka
   Malarstwo
   Rzeźba
   Literatura
   Architektura
   Artyści
 Imprezy w regionie
 Aktywny wypoczynek
    Rowery
   Taternictwo
   Speleologia
   Paralotnie
   Ski-alpinizm
   Narciarstwo
   Turystyka jaskiniowa
   Trasy biegowe
   Turystyka piesza
   Sporty wodne
Powiat Tatrzański
Aktualności
Forum dyskusyjne
Zakopane, Tatry, Podhale
E-mail
Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Zakopane


zapamiętaj numer alarmowy w górach!!!
0 601 100 300
 nawigacja:  Z-ne.pl » Portal Zakopiański

Aktualności
Pogotowie jeżowe opuszcza Kraków
 dodano: 26 Września 2009    (źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/26)
Andrzej Kuziomski opiekuje się jeżami 24 godziny na dobę. Trafiają do niego m.in. osierocone jeżowe oseski.

Krakowskie urzędy odmówiły pomocy. Jedyny w Polsce ośrodek chce mieć Podlasie. Na karmę wydaję dziennie ok. 60 zł, na jedną operację ok. 200 zł – mówi Kuziomski.

Otwarty przed wakacjami w Krakowie Ośrodek Rehabilitacji Jeży zostanie przeniesiony do arboretum w Kopnej Górze koło Białegostoku. Andrzej Kuziomski, prowadzący to unikalne na skalę europejską przedsięwzięcie, nie otrzymał wsparcia krakowskich instytucji i urzędów, powołanych m.in. do ochrony przyrody.


– Trafiło do mnie ponad 40 rannych i osieroconych jeży, i każdego dnia przybywają kolejne. Brakuje mi już pieniędzy na operacje i na karmę – mówi pan Andrzej. Kuziomski prowadzi pogotowie w wynajmowanym mieszkaniu, na 30 m kw. Od rana telefon dzwoni niemal bez przerwy. To ludzie, którzy znaleźli osierocone kolczaste kulki albo chore zwierzęta. Mężczyzna jedną ręką odbiera telefony i udziela porad, drugą podaje lekarstwa zwierzakom, odpisuje na maile, sprząta. Śpi tylko dwie, trzy godziny. W dzień doradza, organizuje karmę, jeździ po lekarzach, w nocy wypuszcza jeże po pokoju i balkonie oraz rehabilituje.

Ponieważ lecząc jeże zaczął zalegać z czynszem, do końca września musi opuścić mieszkanie... Oczekiwał, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska odpowiedzialna za gatunki prawnie chronione udzieli mu wsparcia. Przeliczył się.

– Znane nam jest zaangażowanie i fachowa pomoc, jaką pan Kuziomski udziela jeżom – przyznaje Bożena Kotońska, Wojewódzki Konserwator Przyrody. – Istnieje możliwość dofinansowania działalności pogotowia ze środków Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Jednak w tym roku RDOŚ może przekazać jedynie 1 tys. zł. Podobnie w roku przyszłym – dodaje. Ewa Olszowska-Dej, wicedyrektor Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa tłumaczy, że władze miasta nie mogą dofinansować pogotowia, gdyż nie mają do tego tytułu prawnego. – Zastanowimy się jednak, czy jest jakaś możliwość, aby mu pomóc – dodaje.

Nad dramatyczną sytuacją krakowskiego ośrodka pochylili się przyrodnicy z województwa podlaskiego. Założyli stowarzyszenie, stronę internetową www.naszejeze.pl i szukają sponsorów. Najważniejsze jednak, że znaleźli miejsce na siedzibę pogotowia. – Jeże będą leczone w pięknym lesie – zapewnia Jerzy Zembrowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Jeży. – Będą miały wybiegi i boksy. Dla pana Andrzeja organizujemy mieszkanie. Uważamy, że zainicjował coś bardzo potrzebnego. Robi to, czym powinny się zajmować opłacane z naszych podatków urzędy ochrony środowiska – dodaje. Niestety, Stowarzyszenie dopiero wszystko organizuje, a pomoc potrzebna jest natychmiast. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami obiecuje, że zainteresuje się sytuacją pogotowia. – Pomożemy zorganizować przeprowadzkę i zakupimy karmę – mówi Dorota Dąbrowska, inspektor KTOZ.

Anna Agaciak

Jeże w niebezpieczeństwie

- Jeże europejskie należą do gatunków zagrożonych wyginięciem, dlatego podlegają ścisłej ochronie.

- Jesienią, gdy szukają miejsc do zimowego snu wiele jeży ginie na drogach. Szacuje się, że w Polsce to ok. 500 tys. sztuk.

- Osierocone zostają maluchy z jesiennych miotów, które nie mają szans na przeżycie.

- Jeśli młode urodzą się zbyt późno, nie są w stanie osiągnąć wagi niezbędnej do przetrwania zimy.

- Poważnym wrogiem jeży są psy, które potrafią rozerwać kolczastego ssaka.

- Jeże giną także, zatruwając się preparatami na ślimaki lub gryzonie

- Osoby, które znajdą rannego jeża, mogą telefonować na nr 503 30 93 03.











«« Powrót do listy wiadomości


 Zapisz w schowku     Drukuj       Zgłoś błąd    4302





Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić - KLIKNIJ TU »»

ZAKOPIAŃSKI PORTAL INTERNETOWY Copyright © MATinternet s.c. - ZAKOPANE 1999-2026