E-mail Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Tatry
Aktualności
 ABC turysty
   Przygotowanie
   Ekwipunek
   Informacje TOPR i TPN
   Oznaczenia szlaków
   Przewodnicy
   Przejścia graniczne
    Bezpieczeństwo
      Gdy spotkasz misia...
      Lawiny
      Ku przestrodze...
      Bezpieczeństwo, porady
   Zwierzę na szlaku
   Schroniska
 O Tatrach
   TPN i TANAP
   Klimat
   Geologia
    Zwierzęta
      Gatunki
   Rośliny
    Tatry w liczbach
    Historia
 Encyklopedia Tatr
   Alfabetycznie
   Tematycznie
   Multimedia
 Wycieczki
   Zaplanuj wycieczkę
   Miejsce startu
   Miejsce docelowe
   Skala trudności
   Wszystkie
 Jaskinie tatrzańskie
    SKTJ PTTK
      Aktualności
      Działalność
      Kurs
      Wspomnienia
      Polecane strony
      Galeria
      Kontakt
   Powstanie jaskiń
   Krążenie wody w skałach
   Nacieki
   Morfologiczne typy
   Klimat jaskiń
   Powstanie jaskiń tatrz.
Zagadki tatrzańskie
 Aktywny wypoczynek
   Taternictwo
   Speleologia
   Paralotnie
   Ski-alpinizm
   Narciarstwo
   Na rowerze
   Turystyka jaskiniowa
   Trasy biegowe
   Turystyka piesza
   Sporty wodne
Galeria
Warunki w Tatrach
Forum dyskusyjne
Zakopane, Tatry, Podhale
E-mail
Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Zakopane


zapamiętaj numer alarmowy w górach!!!
0 601 100 300
 nawigacja:  Z-ne.pl » Portal Zakopiański

Szukaj któregokolwiek słowa jak je wpisano 
Szukaj wszystkich słów
  [ Zaawansowane wyszukiwanie ]

« Poprzedni wątek    [ lista tematów ]    Następny wątek »
On - c.d. (3)   Zgłóś moderatorowi do usunięcia
Jest dwa miesiące później..

Gdzieś około 10-14 stycznia odbieram telefon – dzwoni Paw.
>cześć< - słyszę w słuchawce.
>skąd dzwonisz tym razem?< pytam
>z domu<

Niech Was nie dziwi ta przepytanka. Jestem bowiem przyzwyczajony, że jeśli dzwoni Paw, to przeważnie natychmiast dodaje: dzwonię (np.) z Wysokiej, schodzimy żlebem ale śnieg wyjeżdża – co proponujesz?. Albo: dzwonię z Abgarowicza na Cubrynie, planujemy zejście na Hińczowe, jak to widzi?
Porozmawialiśmy chwilę o atmosferze w klubie, przygnębiającej. O „Nim” – kompletnie załamanym, zamkniętym w sobie, stroniącym od wszystkiego co miało związek z Tatrami.
Następnie przeszedł do rzeczy.

>wymyśliliśmy z Danem, że wybierzemy się wkrótce na Ważną Turnię. Będą się na niej wspinać nasi – pójdziemy, popatrzymy – dobre przetarcie przed sezonem wczesnowiosennym, który – jak Wiesz – cenię najbardziej. A przy okazji wyciągniemy z domu „Jego” – wstępnie wykazał zainteresowanie<

>popieram> - odpowiedziałem.

>chodzi jednak o to, czy uważasz podejście letnią ścieżką i Kobylarzem na Turnię za optymalne, czy masz coś oryginalniejszego?<

>chyba mam. Kobylarz mi się nie podoba a i podchodzenie rano wystawą zachodnią to też niekoniecznie: zimno, ponuro. Czy nie lepiej tak: Małą Łąką pod Tego Mnicha (dla niezorientowanych mowa o Mnichu Małołąckim), potem główny ciągiem przez Świstówki aż w rejon Kotlin. Stąd, w dogodnym miejscu pod Baranie Schody. Nimi na Czerwony Grzbiet i ewentualnie na Turnię. Macie przez większość czasu kontakt ze wspinającymi i wzrokowy i być może głosowy<

>zacne, godne rozważenia> - padła odpowiedź. . . . . . . . . i została (niestety) zaakceptowana.

* * *

Ileż bym dał za to, żeby do powyższej rozmowy nigdy nie doszło.

* * *

W dniu wyjazdu On nie stawił się w miejscu zbiórki w wyznaczonej porze. Paw był zdecydowany nie czekać, Dan przeciwnie – dajmy mu szansę, może przyjdzie.
Przyszedł.
Nawet nie zdawali sobie wówczas sprawy, co tak naprawdę uczynili.

On – kiedy zaspał, co skutkowało spóźnieniem, miał jeszcze cień szansy. Kiedy dotarł na parking pod blok Pawa – stracił ją bezpowrotnie.

(Śmierć postanowiła nie odpuszczać).
c.d.n. . . .
 jkch      22:42 Wt, 15 Kwi 2008

 Zmień styl wyświetlania forum:   [ pokaż drzewko ]





Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić - KLIKNIJ TU »»

ZAKOPIAŃSKI PORTAL INTERNETOWY Copyright © MATinternet s.c. - ZAKOPANE 1999-2026