E-mail Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Tatry
Aktualności
 ABC turysty
   Przygotowanie
   Ekwipunek
   Informacje TOPR i TPN
   Oznaczenia szlaków
   Przewodnicy
   Przejścia graniczne
    Bezpieczeństwo
      Gdy spotkasz misia...
      Lawiny
      Ku przestrodze...
      Bezpieczeństwo, porady
   Zwierzę na szlaku
   Schroniska
 O Tatrach
   TPN i TANAP
   Klimat
   Geologia
    Zwierzęta
      Gatunki
   Rośliny
    Tatry w liczbach
    Historia
 Encyklopedia Tatr
   Alfabetycznie
   Tematycznie
   Multimedia
 Wycieczki
   Zaplanuj wycieczkę
   Miejsce startu
   Miejsce docelowe
   Skala trudności
   Wszystkie
 Jaskinie tatrzańskie
    SKTJ PTTK
      Aktualności
      Działalność
      Kurs
      Wspomnienia
      Polecane strony
      Galeria
      Kontakt
   Powstanie jaskiń
   Krążenie wody w skałach
   Nacieki
   Morfologiczne typy
   Klimat jaskiń
   Powstanie jaskiń tatrz.
Zagadki tatrzańskie
 Aktywny wypoczynek
   Taternictwo
   Speleologia
   Paralotnie
   Ski-alpinizm
   Narciarstwo
   Na rowerze
   Turystyka jaskiniowa
   Trasy biegowe
   Turystyka piesza
   Sporty wodne
Galeria
Warunki w Tatrach
Forum dyskusyjne
Zakopane, Tatry, Podhale
E-mail
Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Zakopane


zapamiętaj numer alarmowy w górach!!!
0 601 100 300
 nawigacja:  Z-ne.pl » Portal Zakopiański

Ku przestrodze...
Dwie doby czekała na pomoc
 dodano: 12 Maja 2008    (źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/05/12)

Katarzyna Srebro, 30-latka z Tarnowa aż 46 godzin leżała w śniegu w Tatrach i czekała na pomoc. Wyziębioną kobietę zauważyli przypadkowo turyści, którzy powiadomili TOPR. Kobieta jest w dobrym stanie, prawdopodobnie dziś opuści szpital.


Mieszkanka Tarnowa w czwartek wybrała się w rejon Kasprowego Wierchu. Niedaleko Goryczkowej Czuby poślizgnęła się i spadła żlebem na słowacką stronę.

– Źle wbiłam kijek i poleciałam głową w dół – opowiada. – Próbowałam wejść żlebem na górę, ale ciągle się zsuwałam. Wtedy wypadła mi z kieszeni komórka, ale w tym rejonie i tak nie ma zasięgu.

Kobieta wzywała pomocy, ale nikt nie usłyszał jej wołania. Nie straciła jednak zimnej krwi i zrobiła wszystko, aby przetrwać. Na szczęście, była dobrze wyekwipowana. Miała czekoladę, folię termiczną i koc. Unieruchomiona spędziła w śniegu dwie noce. Turyści usłyszeli jej wołanie dopiero w sobotę rano. Zaalarmowani ratownicy szybko przetransportowali ją śmigłowcem do szpitala. Lekarze byli zaskoczeni dobrym stanem turystki. Twierdzą, że świetnie dała sobie radę w ekstremalnej sytuacji.

– Padał śnieg i deszcz. Było zimno – wspomina Srebro. – A sobie zarzucam głupotę – to na pewno nie była trasa na samotną wędrówkę.

(bol)











«« Powrót do listy wiadomości


Udostępnij     Zapisz w schowku     Drukuj       Zgłoś błąd    3560





Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić - KLIKNIJ TU »»

ZAKOPIAŃSKI PORTAL INTERNETOWY Copyright © MATinternet s.c. - ZAKOPANE 1999-2020