|
No właśnie! Trzy Sylwestry spędziłem na Rusinowej. Cisza, że aż w uszach dzwoni, żadnej muzyki ani petard i wszystkie budki pozamykane. Do picia ino herbata na Wiktorówkach. Kompletna nuda. Inny świat. Trzeba by to miejsce ożywić i postawić jakąś scenę. Nikt normalny w tych czasach nie będzie patrzył tylko na tę scenerię zbudowaną z kupy kamieni. O tego można do głowy dostać.
|