Do znudzenia pisałem i ostrzegałem przed problemami prawnymi i wykonawczymi przejścia podziemnego. Pisałem także o możliwym rozwiązaniu sądowym. I niestety wyszło na to , że mam rację. A miało być tak pięknie !? W tej sprawie nikt nie jest niewinny - zaczynając od projektanta i kończąc na inwestorze. Żadna ze stron nie dopełniła nawet podstawowych swoich obowiązków. Zgroza !! Prawdopodobnie jednak sąd przyzna wykonawcy należne pieniądze /należne nie znaczy wszystkie jakich chce , ale pewnie około 60-70 %/. I tak sprawa się skończy , a kłopot dla miasta z dalszą eksploatacją przejścia pozostanie na długie lata. Już przestaję w to wierzyć , ale może na przyszłość będzie lepiej
z przygotowaniem i prowadzeniem miejskich inwestycji - można się uczyć na własnych błędach !!
|