Z krajobrazu Zakopanego znika właśnie najstarsza z istniejących stacja benzynowa. Buldożery wjechały na teren niewielkiej stacji przy ul. Piłsudskiego, tuż przy oczku wodnym na Krupówkach. Teren na którym przed laty działał punkt CPN, a potem PKN Orlen, odebrali w końcu po latach starań spadkobiercy po Józefie Bachledzie-Curusiu, pierwszym burmistrzu Zakopanego.
Na razie na terenie po byłej stacji powstanie parking, ale docelowo ma zostać postawiony budynek handlowo- usługowy. Bezpowrotnie znika najstarsza z istniejących stacja benzynowa w Zakopanem. Zresztą był to swoisty ewenement, że w samym centrum miasta, kilkanaście metrów od Krupówek i oczka wodnego, działała niewielka stacja paliwowa. Teraz jednak nadszedł jej kres. Już rozpoczął się demontaż dystrybutorów i wyburzanie budynku stacji.
Działkę, gdzie znajdowała się stacja – jak się nam udało dowiedzieć – odzyskali spadkobiercy. – Łącznie jest to siedemnaście osób, w tym m.in. moja żona – mówi Jan Karpiel-Bułecka, zakopiański architekt, którego dom sąsiaduje ze stacją. – Na razie teren zostanie uporządkowany i będzie na nim parking. I tak wcześniej parkowano tam samochody, więc niewiele się zmieni. W najbliższym czasie wystąpimy natomiast o warunki zabudowy dla tej działki. Chcemy postawić tam budynek handlowo-usługowy.
Generalnie większość jest ze zniknięcia stacji zadowolona. – Takie obiekty nie powinny działać w centrum miasta – mówi Wojciech Zając, turystka z Krakowa. – Dla mnie kuriozalna jest stacja położona na rynku w Czarnym Dunajcu i właśnie ta. Przy Krupówkach powinny być parkingi, a nie dystrybutory z benzyną. Z taką opinią zgadzają się zresztą władze Zakopanego. – Za blisko parku, hoteli i oczka wodnego – wylicza Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego.
– W najbliższym czasie w Zakopanem powstanie przynajmniej jedna nowoczesna stacja benzynowa, w rejonie Skibówek.
Przemysław Bolechowski