E-mail Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Nowiny
 Przegląd prasy i nowin
   Zakopane
   Tatry
   Podhale
   Kultura
   Narty
Felietony
Opowiadania
Multimedia
Gastronomia
Fotoreportaże
Dziennikarze PPWSZ
Kalendarz imprez
Pogoda/kamery
Ogłoszenia
Forum dyskusyjne
Redakcja
 Reklama
Zakopane, Tatry, Podhale
E-mail
Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Zakopane
 nawigacja:  Z-ne.pl » Portal Zakopiański

Podhale
Dutki dla Orkiestry
 dodano: 16 Stycznia 2007    (źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/01/15)

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy po raz kolejny zagrała na Podhalu. Górale, jak zawsze, do sprawy podeszli honorowo.

Górale nie żałowali wczoraj pieniędzy na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Już od piętnastu lat, odkąd gra, na Podhalu odbywają się imprezy jej towarzyszące. Tak też było w tym roku. Pieniądze dla chorych dzieci zbierało kilkuset wolontariuszy z ośmiu podhalańskich sztabów.


Mateusz Sukta ze Stasikówki, choć był jednym z najmłodszych wolontariuszy kwestujących wczoraj w Zakopanem, mówił, że mimo nie najlepszej pogody wytrzyma cały dzień. Na Krupówkach był krótko po godzinie 8 rano i planował oddać swoją puszkę dopiero o godz. 19.

- E, co miałbym nie dać rady? Tak bardzo zimno nie jest, nie ma mrozu, ani deszcz nie pada. To wytrzymam - zapewniał Mateusz. - A jak zmarznę, to pójdę na gorącą zupę albo herbatę.

W tym roku do Orkiestry wyłączyły się także dwie zakopiańskie restauracje: zmarznięte dzieci ze Stasikówki mogły rozgrzać się zupą w "Morskim Oku" i herbatą w "Grosie".

Mateusz i jego "od pary" kolega, Damian Siuty uwijali się po zakopiańskim deptaku, jakby chcieli ustanowić szkolny rekord: kto uzbiera najwięcej.

Około południa mieli już sporo w swoich puszkach.

- Ludzie chętnie nam dają pieniądze. Nie są niemili dla nas, czasem tylko odmówią. Tłumaczą, że dadzą później - opowiadał Damian.

Nie miały żadnych kłopotów ani nieprzyjemności kwestujące wspólnie: Angelika Parządka, Daniel Młynarczyk i Małgosia Gał. Mówili, że tak, jak w poprzednich latach, ludzie chętnie wrzucali do puszek. Po 10, 20 zł, tyle ile kto miał.

- Nawet turyści z Rosji dają - tłumaczyła Małgosia.

Dzieci ze Stasikówki pomagają Jurkowi Owsiakowi od samego początku Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tegorocznej edycji na Krupówki wyszło ich ok. 60.

- Mniejsze dzieci ze względu na bezpieczeństwo kwestują na Krupówkach, nasi uczniowie zaś na obrzeżach miasta i po wsiach - wyjaśniała Barbara Deskiewicz, nauczycielka z Zespołu Szkół Hotelarsko-Turystycznych w Zakopanem. - To już nasza piąta Orkiestra. Jesteśmy w całym Zakopanem, w Białce, Bukowinie. Około 70 osób: uczniów i nauczycieli pracuje dziś dla Jurka.

"Hotelarz" wczoraj nie tylko uczestniczył w kweście, ale także pomagał w akcji poboru krwi prowadzonej przy okazji Orkiestry przez zakopiański Punkt Krwiodawstwa.

Szkoła zorganizowała też sztab w internacie, gdzie młodzież i nauczyciele mogli się ogrzać, zjeść ciasto, kanapkę.

- Ludzie są na ogół mili, nic przykrego nas do tej pory nie spotkało. Na przykład bardzo często zdarzało się nam, że kierowcy przejeżdżający Nowotarską, machali do nas i wrzucali nam pieniądze do puszki. To było miłe. Ludzie są dość hojni, dają po 50 zł, nawet i po 100 - twierdziła Ewa Grześkow. Jej brat, Marek dodawał jednak, że nie wszyscy byli tak bardzo im przychylni.

- Najgorsze jest, jak idzie takie panisko i nawet spojrzeć nie raczy, ani się nawet nie odezwie, gdy podchodzimy do niego i prosimy o datek. Ale takich jest na szczęście mało - zaznaczał Marek.

Tak jak w latach poprzednich w Orkiestrze Jurka Owsiaka "zagrali" wczoraj uczniowie z Gimnazjum nr 1 w Zakopanem, którzy kwestowali i przygotowali różnego rodzaju atrakcje w swojej szkole oraz uczniowie ze Szkoły w Zębie. Ci w strojach góralskich z puszkami wędrowali po całej wsi.

Już po raz ósmy sztab WOŚP stanął też w stolicy Podhala, w Nowym Targu. Przez całe popołudnie w Miejskim Ośrodku Kultury odbywały się koncerty, pokazy i licytacje, m.in. wiecznego pióra przekazanego przez burmistrza Nowego Targu i starostę nowotarskiego, a także gadżety z autografami członków kabaretu Anii Mru Mru oraz grupy MoCarta.

Na ulice miasta ruszyło wczoraj ponad osiemdziesięciu wolontariuszy. Kwestowali m.in. pod hipermarketami, podczas meczu hokejowego na miejskim lodowisku i na giełdzie samochodowej. Nie udało się, niestety, przeprowadzić kwesty na zamkniętych z powodu braku śniegu nowotarskich wyciągach narciarskich.

Trzeci raz z rzędu wolontariusze kwestowali w beskidzkich schroniskach: na Luboniu Wielkim (Beskid Wyspowy), Makowych Szczawinach i Hali Krupowej (pasmo Babiej Góry), na prowadzących tam szlakach i w miejscowościach leżących u podnóża szczytów.

- Dziś odwiedziło nas około dwudziestu osób. Zawsze ktoś coś wrzucił - mówił jeden z pracowników schroniska na Luboniu.

Oprócz pieniędzy pochodzących z kwesty, jak co roku, na konto Orkiestry trafi także połowa dochodu z noclegów w finałowy weekend w schroniskach biorących udział w III Beskidzkim Finale WOŚP.

Halina Kraczyńska

Robert Miśkowiec











«« Powrót do listy wiadomości


Udostępnij     Zapisz w schowku     Drukuj       Zgłoś błąd    1200





Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić - KLIKNIJ TU »»

ZAKOPIAŃSKI PORTAL INTERNETOWY Copyright © MATinternet s.c. - ZAKOPANE 1999-2022