E-mail Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Nowiny
 Przegląd prasy i nowin
   Zakopane
   Tatry
   Podhale
   Kultura
   Narty
Felietony
Opowiadania
Multimedia
Gastronomia
Fotoreportaże
Dziennikarze PPWSZ
Kalendarz imprez
Pogoda/kamery
Ogłoszenia
Forum dyskusyjne
Redakcja
 Reklama
Zakopane, Tatry, Podhale
E-mail
Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Zakopane
 nawigacja:  Z-ne.pl » Portal Zakopiański

Podhale
Tischner - uwodziciel
 dodano: 15 Stycznia 2007    (źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/01/15)
Gość i prelegent - Wojciech Bonowicz (fot. Anna Szopińska)

II Konferencja dla nauczycieli.

- Wielu ludziom wydaje się, że autorytet pochodzi z siły i z władzy. Tymczasem człowiek już nie chce, żeby mówić do niego "z dachu" - chce, żeby mówić z nim - wywodził Wojciech Bonowicz, redaktor "Znaku", autor biografii ks. Tischnera, w sobotni wieczór w Łopusznej, jako gość II Konferencji dla nauczycieli.


W I Konferencji przed rokiem uczestniczyło nieco ponad pół setki dydaktyków i pedagogów z Rodziny Szkół Tischnerowskich w całej Polsce. Tym razem było ich (stacjonarnie) już 110, do tego trzeba doliczyć dojeżdżających z okolicy, m.in. 9-osobową ekipę z I LO im. S. Goszczyńskiego w Nowym Targu czy nauczycieli z Rogoźnika. Miejsc noclegowych w Ośrodku Wypoczynkowym "Natanael" dla takiej rzeszy zaczyna już brakować. Z bólem, ale trzeba było ograniczyć zapisy.

Ludzie przyjechali z Woli, Poznania, Trzemeśni, Wadowic, Bochni, dwóch szkół krakowskich, Chrzanowa, Żor, Radziszowa, Tarnowa, Ligoty, Rajczy, Jastrzębia, Łodzi, Mszany Górnej, Wałcza, Szczecina, Torunia, Pszczyny.

Rodzinę Szkół Tischnerowskich (z "Krzesnym Ojcem" Kazimierzem Tischnerem, bratem księdza profesora na czele) tworzy już 28 placówek, w tym i zagranicznych, a 3 przygotowują się do nadania imienia.

Pomysł i inicjatywa organizowania spotkań, przy okazji których poruszane są problemy etyczne związane z nauczycielskim stanem i wykonywaniem tego zawodu - należą do wiceprezeski Stowarzyszenia "Drogami Tischnera" Marii Tuchowskiej. Pierwsza konferencja miała za przedmiot etykę w pracy nauczyciela, druga osnuta była wokół problemu odpowiedzialności. Temat trzeciej, zaplanowanej na styczeń przyszłego roku, już się wykluł w dyskusjach. Do głoszenia prelekcji, rozwijania interesujących uczestników zagadnień zapraszani są ludzie z Instytutu Myśli ks. prof. Józefa Tischnera w Krakowie.

- Bardzo się angażują. Są nie tylko kompetentni, ale z głęboką wiedzą humanistyczną, z wielką otwartością na drugiego człowieka i na problem - mówi Maria Tuchowska. - Każde pytanie jest ważne, każdy sposób myślenia - uszanowany. Nie ma żadnego dystansu, mówimy sobie po imieniu. Jednocześnie każdy potrafi się wznieść ponad swoje "egoistyczne" poglądy. Nawet, jeśli się spieramy - jest to budujące. Ten drugi staje się bliski, bo jest "od Tischnera". To fenomenalne zjawisko, że w dużej grupie - ponad stu osób - wytwarza się taki kontakt. Jest to budujące i najbardziej Tischnerowskie. Wykłady, np. o polu odpowiedzialności, nie sugerują, jak mamy się zachować w konkretnych sytuacjach, ale porządkują myślenie. To wprowadza ład również do sfery emocjonalnej. Zyskujemy umocnienie, jakiś pancerz chroniący przed zawodowym "wypaleniem się". Są to też żywe spotkania z Tischnerem, z jego muzyką, z jego przyjaciółmi, góralskimi filozofami.

Kolędowy wieczór podczas II Konferencji, prowadzony przez Stasię Trebunię-Staszel i jej męża Pawła, wypełniły nuty ukochanej przez księdza profesora łopuszniańskiej muzyki Leszka Szewczyka, strofy wierszy Wandy Szado-Kudasikowej i Romana Dziobonia. W strofach, w śpiewkach, w góralskim i "pańskim" kolędowaniu, było to piękno, dobro i wdzięk, którymi - dodawszy swoją mądrość filozofa i kapłana - uwodził słuchaczy ks. Józef.

Wielu uczestników II Konferencji przyjechało do Łopusznej po raz pierwszy. Dla nich wszystko, co zobaczyli, czego dotknęli w "Tischnerówce", co przeżyli w ścianach kościółka św. Trójcy, nad grobem, podczas projekcji materiałów filmowych, zwłaszcza poruszającego obrazu Wina Spintera i Reginy Cyganik "Gdzie ja idę, wy kiedyś pójdziecie..." - było doświadczeniem nowym i mocnym. Może niejednemu dźwięczą jeszcze w uszach słowa wypowiadane niskim, ciepłym, charakterystycznym głosem:

- Gdzie jest nadzieja, tam pojawia się droga. A gdy człowiek traci nadzieję, ziemia pod nogami zamienia mu się w groby. Jest też Droga Krzyżowa, prowadząca ku największej nadziei.

Tekst i fot. (ASZ) 


Zasłuchani
Fot. (ASZ)










«« Powrót do listy wiadomości


Udostępnij     Zapisz w schowku     Drukuj       Zgłoś błąd    2231





Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić - KLIKNIJ TU »»

ZAKOPIAŃSKI PORTAL INTERNETOWY Copyright © MATinternet s.c. - ZAKOPANE 1999-2022