STAROSTA ZAPOWIADA WALKĘ Z REKLAMAMI
Starosta tatrzański chce wypowiedzieć wojnę wszechobecnym na Podhalu reklamom. Chodzi o tysiące tablic reklamowych ustawionych praktycznie przy każdej drodze na południu Polski. Przy samym wjeździe główną drogą do Zakopane stoi kilkaset ogromnych i najczęściej brzydkich reklam. Każdy na pewno widział prawdziwy las reklam witający turystów. I tak naprawdę zamiast pięknego krajobrazu górskiego z samochodu widać mniej lub bardziej udane reklamy hoteli pensjonatów i usług wszelakiego rodzaj.
Źródło: pr
Są wielkie i brzydkie, i jest ich o wiele za dużo. Dlatego starosta tatrzański wypowiada im wojnę. Mowa o reklamach, które zaśmiecają przestrzeń publiczną na Podhalu. Tablice, bannery i afisze stoją przy większości dróg południowej Małopolski. A kierowcy, wjeżdżający do Zakopanego mają widok nie na Tatry, tylko na kilkaset okazałych reklamowych tablic. Urzędnicy powiedzieli dość i zapowiadają gruntowne wiosenne porządki w reklamach. Andrzej Gąsienica Makowski starosta tatrzański tłumaczy że setki reklam to wstyd przed turystami zwłaszcza tymi z zagranicy. Starosta zapowiada że w różny sposób będzie zabiegał o to aby reklamy szpecące tatrzański krajobraz jak najszybciej zniknęły. Być może właśnie wysoki podatek od powierzchni reklamowej zmusiłby właścicieli tablic reklamowych do zamknięcia interesu. W przeciwnym wypadku nadal zamiast Giewontu turyści będą oglądać reklamy zakładów pogrzebowych, agencji towarzyskich i wszechobecnych banków.
Posłuchaj: starosta Andrzej Gąsienica Makowski i mieszkańcy Zakopanego o szpetnych reklamach
