Nie było ratunku
29-letni kierowca z Zakopanego zmarł w szpitalu, po tym, jak jego rozpędzony samochód uderzył w przydrożne drzewo. Do zdarzenia doszło we wtorek ok. 15.40, na drodze pomiędzy Podczerwonem a Czarnym Dunajcem. - Z niewyjaśnionych przyczyn kierowca, jadąc prostym odcinkiem jezdni, po suchej nawierzchni, nagle zjechał na prawe pobocze i uderzył w przydrożne drzewo - relacjonuje Kazimierz Kania, naczelnik nowotarskiej drogówki. Kierowcę z rozbitego doszczętnie samochodu fiat marea za pomocą narzędzi hydraulicznych wydobyli strażacy. Po przewiezieniu do szpitala mężczyzna zmarł. (slow)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/04
