Podhale
W OBIEKTYWIE „GAZETY PODHALAŃSKIEJ"
Józef Klimowski z Nowego Targu jako jeden z nielicznych baców zachowuje jeszcze tradycję jesiennego redyku. Wraz ze swoimi juhasami i wyzdajanym po góralsku honielnikiem wrócił on z bacówki koło Gorlic - gdzie wypasał około tysiąca owiec - do swojej zagrody. Tutaj odda owce gospodarzom. Od lat mieszkańcy stolicy Podhala wiedzą, że paradny powrót bacy z Kowańca oznacza jedno. Idzie zima. (slow)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/16
