Zakopane — portal z-ne.pl
Podhale — Zakopane

Podhale · gminy i wydarzenia

Podhale

Podhale

XXV Międzywojewódzki Sejmik Wiejskich Zespołów Teatralnych w Bukowinie Tatrzańskiej

XXV Międzywojewódzki Sejmik Wiejskich Zespołów Teatralnych w Bukowinie Tatrzańskiej

Tegoroczny SEJMIK w Bukowinie Tatrzańskiej jest wydarzeniem szczególnym: impreza obchodzi jubileusz XXV-lecia istnienia. To wielki dorobek teatru wiejskiego – blisko ćwierć tysiąca pokazanych widowisk, prawdziwe osiągnięcia artystyczne podziwiane potem na scenach w całym kraju. W tym uroczystym momencie naszą pamięć wypełnia obecność wielu osób zasłużonych dla SEJMIKU – także tych Przyjaciół, którzy odeszli. Z wielką serdecznością i ciepłem odnosimy się do pracy instytucji – Małopolskiego Centrum Kultury SOKÓŁ w Nowym Sączu i Bukowiańskiego Centrum Kultury DOM LUDOWY. Ich Dyrekcjom i Załogom składamy ukłon i podziękowanie – to dzięki nim niezmiennie i zawsze w sprzyjającej atmosferze, możemy spotkać się z kulturą polskiej wsi, z jej twórcami. Oby to trwało.

Komunikat

Komisji Artystycznej

XXV Międzywojewódzkiego Sejmiku Wiejskich Zespołów Teatralnych

Bukowina Tatrzańska, 4-5 lipca 2009 r.

 
 
 

Komisja Artystyczna w składzie:

 

- prof. Lech Śliwonik - przewodniczący 

- Jan Zdziarski 
- Jacek Szczęk
- Benedykt Kafel
- Aleksander Smaga

obejrzała 7 widowisk przygotowanych przez zespoły z województw małopolskiego, śląskiego i podkarpackiego, z żalem odnotowując, zakwalifikowany do występu Zespół Obrzędowy TKACZE z Wysokiej (woj. podkarpackie) nie mógł uczestniczyć ze względów losowych.

 

Komisja odnotowuje w tym komunikacie najważniejsze uwagi przekazane zespołom
w trakcie warsztatowych spotkań.

 

Narodziny dziecka zawsze są wydarzeniem w rodzinie, a długo oczekiwane przyjście na świat dziedzica wydarzeniem szczególnym. Małżeństwo niemłodego kawalera i młodej panny wreszcie zaowocowało potomkiem. W bogatej, dostatnio urządzonej izbie, za zasłoną odgradzająca łóżko z położnicą, odbywa się ów tajemniczy akt. W widocznej części izby dwie kobiety – teściowa i matka, każda na swój sposób, jedna modląc się w zapamiętaniu, druga wykonując niepotrzebne, nieskoordynowane czynności, ruchy, współuczestniczą
w wydarzeniu. Napięcie rośnie. Wreszcie słychać płacz dziecka. Wszyscy oddychamy z ulgą – i aktorzy i sami widzowie. Przygotowane przez Stowarzyszenie KGW z Męciny (pow. Limanowski, woj. małopolskie) przedstawienie NARODZINY DZIEDZICA przypomina wiele magicznych czynności, które muszą być rzetelnie wykonane, by zapewnić dobrą przyszłość nowonarodzonemu i bezpieczeństwo również matce. Ilość przywołanych działań nie jest zbyt obfita, lecz w pełni oddaje ich charakter i znaczenie. Jest to zasługą dobrze skonstruowanego scenariusza, oddającego nastrój chwili, gdzie przeplatają się momenty dramatyczne i pełne humoru (jak rozmowa o przygotowani rosołu dla położnicy prowadzona pomiędzy jej matka i teściową). Szkoda, że w początku przedstawienia aktorki miały problemy z tekstem, czekały na podpowiedzi suflera…. Trzeba by też krytyczniej spojrzeć na ilość nagromadzonych sprzętów w izbie i zrezygnować z niektórych.

W sumie interesujące, dobrze przemyślane przedstawienie.

 

Zespół Regionalny KOWALNIA ze Stróż (woj. małopolskie, pow. nowosądecki) przedstawił widowisko A PRZY KRĘCENIU MIODU BYWAŁO. Tytuł i początek każą spodziewać się czegoś innego, niż dostaliśmy – zapowiedziana jest opowieść o pracy pszczelarza,
a zwłaszcza o ostatnim etapie przygotowania miodu, tymczasem na tej zapowiedzi „rzecz
o miodzie” się kończy. Pojawia się nowy element akcji – sąsiadka, która wraca z jarmarku,
a że ten powrót trwał dwa dni, więc ma co opowiadać. Wszyscy młodzi, a i gospodyni chętnie poszliby do karczmy „na muzykę”, więc rezolutna sąsiadka radzi, by muzykę sprowadzić tutaj, do chałupy. I tak się staje - co rozpoczyna drugą, ważniejszą część spektaklu. Izba wypełnia się tłumem złaknionych zabawy, zaczynają się śpiewy i tańce. Wszystko to ma dobre tempo i dynamikę. Bardzo staranne i efektowne stroje nadają widowisku dodatkowych barw. Zespół muzyczny w sporym składzie i dobrze grający, porywa do tańców kolejne grupy uczestników. Całe zdarzenie kończy modlitwa.

Warto by zespół zdecydował się, co ma być treścią przedstawienia – jeśli praca pszczelarza, to trzeba rozbudować ten wątek, a jeżeli zabawa, to trzeba zmienić tytuł. Warto też poprawić szczegóły: wyraźniej zarysować wątek zabawowej sąsiadki, bardziej dostojną uczynić końcową modlitwę.

 

Zespół Teatralny z Wierzawic (woj. podkarpackie, pow. leżajski) pokazał sztukę w trzech aktach z epilogiem pt. SZEWC WALENTY. Tytułowy bohater jest nałogowym pijakiem, a jego żona bezskutecznie zmaga się z tym nieszczęściem. W sukurs przychodzą miejscowi zakonnicy, którzy fortelem - śpiącego po hulance Walentego przenoszą do klasztoru
i zaczynają odgrywać zdarzenie p.t. „jesteś od 11 lat zakonnikiem”, próbują ratować go
z nałogu. Oczywiście, jak zawsze w tego typu utworach rzecz cała prowadzi do szczęśliwego zakończenia. Przedstawienie ma sporo zalet: poprawnie grający aktorzy, udane kostiumy
i oryginalne dekoracje stwarzające tło dla toczących się wydarzeń. Jest i słabsza strona przedstawienia – scenariusz. Ten dramacik oparty na znanym schemacie, bez śladu oryginalności, daje małe szanse zespołowi. Komisja artystyczna zwraca szczególną uwagę na język dialogów. Twórcy przedstawienia zbytnio zaufali anonimowemu autorowi, którego słownictwo jest niedzisiejsze, sztucznie konstruowane i mocno dziś drażniące. Koniecznie trzeba dokonać swoistego „przekładu” wypowiadanych kwestii na współczesny - potoczny,
a wiec mówiony język polski. Inaczej spektakl będzie raził „papierowością”. Wysiłek ten na pewno się opłaci, bo da możliwość prawdziwego kontaktu z widzami.

 

Zespół Folklorystyczny WRZOS i Kapela Ludowa STANISŁAW działające przy KGW
w Ryczowie - Kolonii (woj. śląskie) przedstawili widowisko pt. PLECIENIE KOSZYKÓW
Z KORZENI SOSNOWYCH
. Mieści się ono w pewnym standardzie przedstawień obyczajowych. Do gospodarskiej izby przychodzą kobiety by pleść kobiałki, w domu trzypokoleniowa rodzina, ukazana we wzajemnych relacjach i dialogu. Kobiety robiące koszyki wypełniają czas rozmowami dotyczącymi wykonywanej pracy oraz śpiewami. Widowisko w założeniu autentyczne i oparte na źródłowej wiedzy, jednak w warstwie wykonawczej od tego założenia odbiega. Począwszy od gospodyni domu która wciela się
w rolę nadzorcy plecenia - zamiast być jedną z nich - poprzez kolejne kobiety mówiące
o poszczególnych fazach wyrobu, na zasadzie „a teroz wom powiem jak to się robi…”, do fazy końcowej poczęstunku przy stole obrazowi brak wartkości i naturalności rozwiązań. Wielość etnograficznej faktografii dominuje nad warstwą teatralną - tym bardziej, że temat
z natury swojej jest trudny do tworzenia kolejnych akcji. Być może usunięcie pewnych monologowych dłużyzn i przyspieszenie akcji ożywiłoby przedstawienie.

Należy mieć nadzieję, że twórcy programu, którzy są nosicielami tych tradycji i gorliwymi ich animatorami, dołożą wszelkich starań, by prawdę o własnej kulturze przekazać w sposób nie tylko w sposób czytelny dla laika, ale i atrakcyjny.

 

Zespół Regionalny REGLE im. J. Jędrola z Poronina (woj. małopolskie, pow. tatrzański) przedstawił widowisko NA POLANIE PRZY SAŁASIE. Akcja rozgrywa się w dniu
15 sierpnia, w święto Maryjne, kiedy na Wiktorówkach jest odpust. Baca który zna swój fach rozmawia z juhasami i zajmuje się obejściem. Okoliczność święta powoduje, że gośćmi bacy są uczestnicy odpustu. Wyjątkowość sytuacji prowokuje wspólną zabawę. Baca wysyła pomocnika po muzykę i rozpoczyna się seria góralskich śpiewów i tańców. I pod tym względem grupa zaprezentowała się w sposób wiarygodny i na wysokim poziomie artystycznym. Szczególną uwagę przykuwała czwórka juhasów którzy naturalnością bycia, jakością śpiewu i zróżnicowanym ubiorem ukazali fragment autentycznego żywobycia na hali.

Próby dramatyzacji obyczaju poprzez wprowadzenie akcji związanej z poborem młodego chłopca do wojska oraz dwójki turystów były niedomyślane i niekonsekwentnie zrealizowane, co skutkowało osłabieniem widowiska w wymiarze teatralnym.

 

W życiu dawnej wsi bardzo ważne były trzy produkty stanowiące podstawowe pożywienie jej mieszkańców: chleb, ziemniaki, kiszona kapusta. Ich brak – to widmo głodu, obecność – dostatek. Największym szacunkiem otaczany był chleb, kapusta stanowiła jego ważne uzupełnienie. Jesień to czas przygotowywania DOBREGO JADŁA NA ZIMĘ – właśnie tak nazwała Grupa Obrzędowa KGW z Laskowej (pow. limanowski, woj. małopolskie) swoje widowisko. Akcja rozgrywa się w skromnej izbie. Siłą napędową jest energiczna gospodyni, matka ośmiorga dzieci, którym przydziela pracę poza izbą, bo starsi mają dziś ważne zadanie – zakiszenie kapusty na zimę. Przychodzą sąsiedzi, pomagają przygotować beczkę, szatkownicę, cebrzyk; kobiety obierają główki kapusty. W białe, czyste gacie, koszulę
i chustkę na głowę ubierany jest młody mężczyzna, który będzie udeptywał kapustę. Dowiadujemy się jakich przypraw używa gospodyni; ważną role odgrywa tu lubczyk, bo może przyciągnąć kawalerów. Jest jednak niemało nieładu w toczącej się akcji. Nakładają się na siebie dialogi, (w pewnym momencie prowadzone równocześnie w różnych miejscach izby trzy rozmowy) czyni spektakl niezrozumiałym dla widzów. Pojawiają się piosenki o kapuście; niezbyt udolnie śpiewkom towarzyszy na skrzypcach młoda dziewczyna, ucząca się gry
u swacha. Ale to zebranym w izbie nie przeszkadza w zabawie po skończonej pracy. Później jest poczęstunek, wspólna modlitwa domowników. Widowisko skromne, nie wykracza poza tytułowe zadanie. Jest poprawnie zagrane z wyrazistą rolą gospodyni.

 

Widowisko ZOLOTY przygotował Zespół Regionalny TOPORZANIE z Tenczyna (woj. małopolskie, pow. myślenicki). Trzeba zauważyć, że tytułem bardziej odpowiadającym przedstawionej akcji byłoby określenie „swaty”, bo w rzeczywistości mamy tu do czynienia ze swojego rodzaju targiem między rodzicami Kasi i Józka. Młodzi wyraźnie mają się „ku sobie”, teraz jednak inicjatywa należy do dorosłych: muszą ustalić jakie wiano wniosą młodzi do wspólnego domu i gospodarstwa. W wymiarze teatralnym przeprowadzenie tego wątku jest udane: widzimy autentyczny kawałek życia wiejskiego, postacie są zarysowane wyraziście, dialog toczy się na ogół sprawnie. Zwrot „na ogół” został tu użyty celowo – chcemy o wskazać, ze są miejsca „puste”, niezamierzone pauzy w rozmowach i działaniach. Chodzi więco pewne zdynamizowanie zachowań i wypowiedzi, o bardziej intensywną obecność na scenie. Natomiast na pozytywne odnotowanie zasługuje sposób poprowadzenia targów o wiano – są one stanowcze, ale jednocześnie wyważone, godne; nie zamieniają się
w handel, w spór o interesy. Ludzie pozostają ważniejsi od rzeczy i dobytku. I tak być powinno.


Komisja Artystyczna XXV SEJMIKU do udziału w Sejmiku Teatru Wsi Polskiej
w Tarnogrodzie (październik 2009) rekomenduje:

- widowisko ZOLOTY Zespołu Regionalnego TOPORZANIE z Tenczyna

- widowisko NA POLANIE PRZY SAŁASIE Zespołu Regionalnego REGLE z Poronina

 

 

← Powrót do listy