Zakopane — portal z-ne.pl
Podhale — Zakopane

Podhale · gminy i wydarzenia

Podhale

Podhale

Co podawano na góralską wieczerzę

Okazuje się, że sporo dań, które obecnie można znaleźć na regionalnym stole, do niedawna jeszcze nie było znanych. Wieczerza wigilijna była, szczerze mówiąc, bardzo skromna.

– Przede wszystkim była kapusta – przypomina sobie Maria Gruszkowa z Zakopanego.

– Ino nie mascona spyrkom! Do tego oczywiście grule, czyli po pańsku ziemniaki. Podawało się też barszcz czerwony. Dawniej jednak było tak, że nie dodawano do niego uszek a grule.

I to właściwie, jak mówią górale, było wszystko. Nie było więc przepychu i licznych potraw jak dziś. – Była jeszcze babka pieczona – przypomina sobie Maria Gruszkowa. – Ale to też było takie proste, a nie wymyślne ciasto. Nie było tak jak dziś kompotu z suszonych śliwek. Piło się tylko i wyłącznie czerwony barszcz. Oczywiście chłopy po pasterce raczyli się już gorzałką, ale to już zupełnie inna sprawa.

W tradycji góralskiej, co trzeba pamiętać, w Wigilię obowiązywał ścisły post. Nie można było nawet wypić mleka czy zjeść choć trochę masła. Na same święta gaździny piekły słodkie baby nadziewane marmoladą. Pieczono też pączki i słynne kiedyś plecionki, czyli słodkie bułki. Do takiego deseru podawano kakao. A co na obiad świąteczny?

– Warzyło się sztukę, czyli mięso – wspomina Maria Gruszkowa. – Kto co lubił, to sobie robił. Jak człowieka było stać, to przed świętami zabijał świnkę i wtedy jadło się specjały własnej roboty.

Kiedyś nie było obiadu dwudaniowego. Podawano tylko zupę, najczęściej kwaśnicę z mięsem. Najczęściej był to kawałek wędzonej świniny. Trzeba też pamiętać, że bardzo długo nie było na góralskim stole wigilijnym ryb.

– Sama pamiętam takie czasy – wspomina Gruszkowa. – Nie było ani karpia, ani pstrąga, bo gadało się, że taka ryba to nie wiadomo co je i czym się pożywia. Dopiero później okazało się, że i karp na stole musi się znaleźć.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/12/24

← Powrót do listy