witam. jakiś czas temu , na tym forum, zbesztano mnie za sceptycyzm (wręcz krytykę) wobec idei wolontariatu dla Tatr. Może słusznie, może nie. Ja nadal ciekaw jestem niezmiernie, co robią wolontariusze (na co wydawane są moje pieniądze)? sami nie biorą wynagrodzenia, ale ich działalność kosztuje. OK. pogadanki, zbieranie śmieci są pożyteczne i służą wszystkim. Czy to wystarczy? właśnie wróciłem z Tatr. Miałem okazję kilka razy iść asfaltem z Palenicy i do Palenicy. za szlabanem stoi tablica (której nikt nie czyta), a nawet znak drogowy i z nich wynika, którą stroną drogi maszerować. Niestety gawiedź maszeruje całą szerokością (i w dół i w górę). Czy dyżur kilku wolontariuszy na drodze do Morskiego Oka i kierowanie tam ruchem to zbyt wiele? ja uważam, że nie, a pożytek z tego byłby dla wszystkich. a teraz czekam na święte oburzenie:D
Masz moje święte poparcie. Męczące jest kluczenie między ludźmi. Zapewne niestety taki wolontariusz usłyszałby niejeden epitet a i może coś więcej. Problem dotyczy wielu miejsc nie tylko gór. Ścieżki rowerowe i piesze obok siebie, jedni włażą drugim nawzajem. Schody ruchome, towarzystwo stoi na całej szerokości, ten kto się spieszy nie przejdzie, itd.
Racja.ale czy tonie byłoby wyzwanie dla takiego wolontariusza? Przecież sam się zgłosił. To może też ktoś ze Służby parku? Jeżdżą jak opętani od Palenicy do Morskiego.przecież można się zatrzymać i zwrócić uwagę. tylko po co? zapłacą tyle samo;-). zdziwiony jestem, że żaden wolontariusz nie podjął tematu:eek:
Łatwiej jest podnieść papierek, niż nakłonić człowieka, żeby nie śmiecił. To raczej zadanie dla strażnika parku, tu trzeba mieć osobowość policjanta, bo konfrontacja jest pewna.
Ludzie rzadko czytają informacje. Proponuję bilety w formie ulotki czy widokówki ze streszczeniem ważnych zasad na terenie parku i telefonem alarmowym. Rzut okiem i już wiadomo jak się zachowywać. Bilety-widokówki ma Babiogórski Park Narodowy, można sobie np. pacnąć stempelek i trzymać jako pamiątkę. Koszt chyba niewielki.
a może zacząć od rozwiązań najprostszych. Na Palenicy i u wlotów dolin umieścić bardziej widoczne informacje np. większe litery na większej i lepiej usytuowanej tablicy? to już wyzwanie dla Parku:D Przerasta? Mam nadzieję, że nie, a ułatwi życie wszystkim;-)
ale ja lubię Roztokę:D, a do Morskiego też trzeba dojść;-) Ten problem to nie tylko dojście do Morskiego. I Kościeliska i Chochołowska i Ścieżka pod Reglami i.... :-(
Drodzy Przyjaciele !
Temat dawno przebrzmiały, trochę jak odgrzewane stare kluski.
Ale miło, że wspominacie.
Ja się już od dawna nie "zacietrzewiam" w sporach, bo życie jakoś i bez tego bieży normalnym torem. Życie w Tatrach też. Więc po co targać nerwy, że turyści nie chodzą tą stroną którą należałoby,, w całej Polsce ludziska chodzą byle jak po chodnikach, drogach i szosach, rowerzyści jeżdżą podobnie, o kierowcach nie wspomnę. A iluż mają wychowawców i wskazówkodawców.!
I tych biednych wolontariuszy chciałbyś Rolfie wysłać na I front walki, o co? z kim? Szkoda tych ludzi, /w większości to studenci po egzaminie sprawdzającym ich przydatność dla TPN/, ich zapału, wiedzy okołotatrzańskiej i rozlicznych innych kwalifikacji, by nimi ogarniać nieporządek, chlew, śmietnisko itp. Ich opiekunowie z Parku przygotowują bardziej ambitne zadania, adekwatne do możliwości wolontariuszy.
Nie aż tak drogo kosztują Park, w tym i Ciebie.
Serdeczne pozdrowionka ślę ! Wacław
Serwis z-ne.pl używa niezbędnych cookies do działania strony. Analityczne (Google Analytics) i reklamowe (sieć OpenX) włączamy tylko po Twojej zgodzie. Szczegóły: polityka cookies i polityka prywatności.
Ludzie rzadko czytają informacje. Proponuję bilety w formie ulotki czy widokówki ze streszczeniem ważnych zasad na terenie parku i telefonem alarmowym. Rzut okiem i już wiadomo jak się zachowywać. Bilety-widokówki ma Babiogórski Park Narodowy, można sobie np. pacnąć stempelek i trzymać jako pamiątkę. Koszt chyba niewielki.
...ze swojej strony deklaruję towarzystwo na asfalcie...własną piersią obronię przed napierającym vis-a-vis tłumem...
;-):D
Temat dawno przebrzmiały, trochę jak odgrzewane stare kluski.
Ale miło, że wspominacie.
Ja się już od dawna nie "zacietrzewiam" w sporach, bo życie jakoś i bez tego bieży normalnym torem. Życie w Tatrach też. Więc po co targać nerwy, że turyści nie chodzą tą stroną którą należałoby,, w całej Polsce ludziska chodzą byle jak po chodnikach, drogach i szosach, rowerzyści jeżdżą podobnie, o kierowcach nie wspomnę. A iluż mają wychowawców i wskazówkodawców.!
I tych biednych wolontariuszy chciałbyś Rolfie wysłać na I front walki, o co? z kim? Szkoda tych ludzi, /w większości to studenci po egzaminie sprawdzającym ich przydatność dla TPN/, ich zapału, wiedzy okołotatrzańskiej i rozlicznych innych kwalifikacji, by nimi ogarniać nieporządek, chlew, śmietnisko itp. Ich opiekunowie z Parku przygotowują bardziej ambitne zadania, adekwatne do możliwości wolontariuszy.
Nie aż tak drogo kosztują Park, w tym i Ciebie.
Serdeczne pozdrowionka ślę ! Wacław