Tacy słabi to my zaś nie byli, chociaż z wysiłku to my mieli zwidy, bo kożdy z nos zoboczył jakiegoś chopa co stoł w okrągłej ramie z dangi zrobionej. Godoł on, że ta pierzyna co jest w dolinie to on zrobił i że jak skoczymy to się nom nic nie stanie. Ale my to już kajś słyszeli i pieronowi nie uwierzyli...
Serwis z-ne.pl używa niezbędnych cookies do działania strony. Analityczne (Google Analytics) i reklamowe (sieć OpenX) włączamy tylko po Twojej zgodzie. Szczegóły: polityka cookies i polityka prywatności.
A chłopu to nie wierzcie, jakby baba jakaś Was na pierzynę namawiała - a to co innego...:D
No cóż, jakby nie patrzeć, przypadki zgonów zdarzają się rzadziej niż... narodzin... ;-)
A te konsekwencje są takie...kochane...;-)