Szkoda gadać
Polskie standardy kulinarne nie dorównują jednak tym światowym. Nie omieszkała nam tego wytknąć jedna z reprezentantek Szwecji uczestnicząca w Igrzyskach dla Polonii. Dziwiła się, że śniadania je zawsze w tym samym miejscu. Dziwne te pretensje są, tym bardziej zdziwaczałe, bo my, Polacy, nie wiemy, o co chodzi. Kogo bym nie spytał, bezradnie rozkłada ręce. Że niby każdego ranka miała jechać do innego hotelu na szwedzki stół? A trzeba było ją tak wozić. Wtedy być może zakopiańskie wertepy wybiłyby tej pani skargi z głowy... Łukasz Razowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/19
