Szkoda gadać
Lepsze wrogiem dobrego - głosi doskonale znane powiedzenie. Swoje potwierdzenie znajduje w Zakopanem. Kiedy wzięto się za poprawianie uchwały alkoholowej z 1995 roku, to majstrowano przy niej tak, że zamiast lepiej, to jest gorzej. Mam wrażenie, że ilość pijaków na ulicy nie jest wprost proporcjonalna do ilości punktów, gdzie podaje się do schabowego piwo czy wino. Gdyby tak było, to prohibicja w Stanach Zjednoczonych zakończyłaby się totalną abstynencją społeczeństwa. A tak zakazy generują czarny rynek. Przemek Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/04
