Szkoda gadać
Jadę ostatnio jedną z ulic a przede mną wlecze się reprezentacyjny mercedes na zakopiańskich numerach. Auto jedzie za bryczką i nijak nie może sobie dać rady z jej wyprzedzeniem, mimo że pojazd o mocy jednego konia pociągowego nie rozwija dużej prędkości. Pomyślałem, że jakiś niedzielny kierowca, potem że pijany. Okazuje się, że samochód ma kierownicę nie z tej strony co trzeba. Pojazd angielski, a rejestracja nasza. Tylko dlaczego nikt nie pomyślał, że kierować z fotela pasażera będzie trudno a może i niebezpiecznie? Przemek Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/11/13
