Szkoda gadać
Od wielu lat nawołuję, aby pod Tatrami nareszcie rozwiązać wstydliwą sprawę miejskich toalet. Po pierwsze prawie ich nie ma, a jeśli już to strach do nich wejść. Pisałem w tej sprawie wielokrotnie, ale na razie nic z tego nie wyszło. Jeden z niewielu działających publicznych szaletów przy ulicy Kościuszki podobno już o godz. 18 zamyka swoje podwoje. Efekt zaś braku szaletów jest taki, że właściciele budynków w centrum Zakopanego muszą czuwać nad tym, aby turyści i mieszkańcy potrzeb nie załatwiali w bramie.
Przemek Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/18
