Moczyła sobie nogi w potoku
O tym, że płynący w Zakopanem potok Bystra nazywa się tak nie bez powodu, przekonała się 23-letnia Małgorzata W. z Oświęcimia. Dziewczyna ok. godz. 21.17 w środę wieczorem moczyła sobie nogi w potoku na wysokości ul. Piaseckiego. Nurt Bystrej nagle ją porwał. Jej koleżanka zaalarmowała zakopiańską straż pożarną. Strażacy gotowi wyłapać dziewczynę rozstawili się w trzech punktach wzdłuż koryta potoku. Na szczęście dziewczynie udało się samej wydostać na brzeg. Przepłynęła blisko kilometr. Doznała jedynie ogólnych potłuczeń. (łb)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/27
