Eksperci wciąż tamy nie zbadali
Tama na potoku Bystra, zbudowana ze skalnych głazów spojonych betonem, tak przeciekała, że władze Zakopanego alarmowały, że możliwe jest, iż konstrukcja puści pod naporem wody i mur się rozleci. To miałoby opłakane skutki dla tej części miasta. W 2008 r. czarny scenariusz się nie sprawdził, lecz powódź jasno pokazała, że tama nie jest w najlepszym stanie. Zdecydowano wtedy, że konstrukcja musi przejść ekspertyzę. Do dziś jednak nie wiadomo, czy obiekt wymaga generalnego remontu czy nie.
– Tama jest własnością Parku – przyznaje Paweł Skawiński, dyrektor TPN. – Zleciliśmy ekspertyzę, która ma wykazać, w jakim stanie jest zapora i jakie zabiegi są potrzebne, aby ją uszczelnić. Chcę przypomnieć, że nie jest to zbiornik retencyjny, który spiętrza wodę. To tama szutrowa, która ma zatrzymywać kamienie i odłamki skalne, jakie z gór niesie woda. Chodzi oto, żeby kamienne koryto potoku Bystra nie było uszkadzane.
Jak zaznaczają przyrodnicy, nie ma zagrożenia, że tama pęknie i woda zaleje miasto. Brak takiego zagrożenia uspokaja też władze Zakopanego. Mieszkańcy i przechodnie jednak zwracają uwagę, że tamę powinno się zabezpieczyć szczególnie przed tymi, którzy sobie po niej swobodnie spacerują.
– Nieraz widzę, jak po tamie chodzą ludzie – mówi zakopiańczyk Mariusz Kowal. – Na początek chyba tamę trzeba odgrodzić od ludzi.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/08
