Żona zasnęła na Kasprowym
Dość nietypowe zdarzenie miało miejsce kilka dni temu na Kasprowym Wierchu. Do centrali TOPR zadzwonił turysta, który zgubił żonę. Kobieta wyszła w kierunku Suchej Przełęczy i dalej miała dojść na wierzchołek Kasprowego. Niestety, zaginęła. Mąż nie mógł się z nią skontaktować także telefonicznie. Pogotowie poradziło mu, aby zjechał do Kuźnic i sprawdził, czy aby tam żona na niego nie czeka. Zguba odnalazła się ok. godz. 15. Okazało się, że kobieta, wykorzystując piękne słońce na Kasprowym, usiadła w zacisznym miejscu i... zasnęła. (łb)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/11/21
