Jak grzybobranie, to tylko w podtatrzańskich lasach!
To lato dla górali jest niezwykle urodzajne! Nie tylko że dutki im się strumieniem sypią, bo pogoda przygnała pod Tatry tysiące turystów. To sypnęło im także tego lata... grzybami! Janusz Duda z Sywarnego w Kościelisku zdołał (oczywiście, jak na prawdziwego grzybiarza przystało, nie chce zdradzić miejsc występowania takich okazów!) tylko w ciągu jednego dnia, a właściwie kilku godzin, uzbierać takie okazy borowików. Starczy ich na wiele zup grzybowych, a nawet do uszek na wigilijną kolację i do świątecznego bigosu! (hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/20
