Zakopane — portal z-ne.pl
Tatry — Zakopane

Szlaki · schroniska · TPN

Tatry

Tatry

Kolejka do kolejki

Kolejka do kolejki

Obecnie więc Polskie Koleje Linowe mogą wwozić na szczyt jedynie 180 osób na godzinę. Tak będzie aż do połowy grudnia.

Turyści stojący w kolejce wyzywają na czym świat stoi... Tego należało się spodziewać. Zgodnie z podjętą jeszcze przed modernizacją kolejki na Kasprowy Wierch decyzją ministra ochrony środowiska, w sezonie letnim wagoniki mogą przewozić jedynie połowę pasażerów. Zamiast 360 na godzinę – od poniedziałku na szczyt wwożona jest połowa. – Będzie teraz mniej ludzi w wagonikach – mówi Andrzej Laszczyk, prezes PKL. – Kolejka będzie kursować tak jak do tej pory, czyli co 10 minut. Tymczasem pod Tatry już przyjechało na majówkę kilkadziesiąt tysięcy osób. Ci, którzy chcieli wyjechać na Kasprowy, ugrzęźli w gigantycznych kolejkach.

– To jest skandal! – wykrzykuje Sławomir Paskuda z Warszawy. – Przyjechałem na dwa dni, z czego jeden spędzę stercząc jak osioł w kolejce!

Mniejsza przepustowość kolejki obowiązuje na długi weekend majowy, kiedy to na Kasprowym Wierchu można jeszcze pojeździć na nartach. – Zależało nam, aby ograniczyć liczbę turystów przed majówką – mówi Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. – To nie jest tak, że teraz na Kasprowy wjeżdżają tylko narciarze. Piesi turyści szukaliby miejsc bez śniegu i zadeptali delikatną roślinność.

Argumenty te nie trafiają jednak do tych, którzy stali dziś w kolejce do kolejki. – Tylko u nas turyści zadeptują przyrodę – ironizuje Mariola Kośmider z Dąbrowy Górniczej. – Wszędzie indziej można wjeżdżać kolejkami, tylko u nas turyści mają takie ciężkie stopy, że niszczą przyrodę.

Zdenerwowanie turystów nie zna granic. Często dostaje się taksówkarzom i busiarzom, którzy stoją na placu w Kuźnicach.

– W eter poszła wiadomość, że jest nowa kolejka, to wszyscy chcą nią jechać. Potem okazuje się, że trzeba sterczeć w kolejce nawet kilka godzin. Obrywa się za to też nam – mówi pan Andrzej, kierowca busa.

Wszystko wskazuje więc na to, że podczas długiego weekendu, turyści chcący wjechać na szczyt Kasprowego, spędzą wiele godzin w kolejkach. Podobnie będzie podczas wakacji.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/04/30

← Powrót do listy