E-mail Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Nowiny
 Przegląd prasy i nowin
   Zakopane
   Tatry
   Podhale
   Kultura
   Narty
Felietony
Opowiadania
Multimedia
Gastronomia
Fotoreportaże
Dziennikarze PPWSZ
Kalendarz imprez
Pogoda/kamery
Ogłoszenia
Forum dyskusyjne
Redakcja
 Reklama
Zakopane, Tatry, Podhale
E-mail
Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Zakopane
 nawigacja:  Z-ne.pl » Portal Zakopiański

Tatry
Góry - miejsce magiczne
 dodano: 22 Listopada 2007    (źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/11/22)

Przewodnicy tatrzańscy: Andrzej Stanek.

- Odkąd pamiętam, chodziłem w góry - byłem przecież synem przewodnika. Gdy zacząłem już świadomie, z wewnętnej potrzeby, wędrować po Tatrach, chodziłem w nie sam. Zawsze traktowałem Tatry jako pewnego rodzaju azyl, miejsce wyjątkowe i tylko moje. Tak jest do dziś. W górach czuję się wolny - wyznaje Andrzej Stanek.


Urodził się w 1971 r. w Zakopanem. Wychował się w Chochołowie i tam ukończył szkołę podstawową. Następnie był uczniem Liceum Zawodowego w Nowym Sączu oraz dwuletniego, pomaturalnego studium dla elektroników w Krakowie, gdzie w 1992 r. uzyskał dyplom technika elektronika.

- Po górach chodziłem od dziecka - wspomina. - Chodziliśmy na grzyby, jagody czy maliny. Pracowałem, jak cała rodzina, w lesie, choćby przy sadzeniu drzewek. Ponieważ tata był przewodnikiem tatrzańskim, chodziliśmy razem z nim i jego kolegami po szlakach oraz poza szlakami, uprawiając turystykę górską. Tata do niczego nas nie przymuszał - chodziliśmy w góry wtedy, gdy mieliśmy na to ochotę. Od dziecka jeździłem też na nartach. Byłem nawet przez kilka lat członkiem KS Start i Wisły Gwardii. Ślizgałem się na biegówkach, trenowałem skoki narciarskie, startowałem w dziecięcej kombinacji norweskiej. Próbowałem także działalności artystycznej - malowałem na szkle, uczyłem się grać na akordeonie. Kiedy chodziłem do szkoły w Nowym Sączu, do domu przyjeżdżałem tylko na soboty i niedziele i wtedy robiłem jakieś niewielkie wypady w Tatry, sam lub z kolegami. Po dyplomie miałem trochę luzu, pojeździłem więc sobie po Europie autostopem. Gnała mnie ciekawość świata. Zwiedziłem wtedy Francję, Włochy, Niemcy, Austrię, ciekawsze rejony w Czechach. Na kurs przewodnicki wstąpiłem, by poznać Tatry dokładniej, ale przede wszystkim dla siebie.

Ucząc się w Krakowie, zapisał się do Klubu Wysokogórskiego i ukończył organizowany przez KW Kraków kurs skałkowy oraz taternicki. W latach 1993-94 był w Zakopanem pracownikiem firmy remontowo-budowlanej. Wiosną 1994 r. ukończył kurs dla krupierów i do 2000 r. pracował w zakopiańskim kasynie w hotelu "Giewont". Również w 1994 r. został słuchaczem kursu przewodnickiego, a rok później uzyskał uprawnienia przewodnika tatrzańskiego. W 1997 r. został wprowadzony jako kandydat do TOPR, a w 2000 r. złożył przysięgę ratownika. Od 1996 r. prowadzi własną działalność przewodnicką. Jest członkiem Stowarzyszenia Przewodników Tatrzańskich - od 1999 r. pracował w zarządzie Stowarzyszenia w Komisji Sprzętowej i Szkoleniowej. Reprezentował też przewodników na wszelkich uroczystościach jako członek Pocztu Sztandarowego.

W 1998 r. ukończył kurs pomocnika instruktora narciarskiego, a w 2007 r. (na AWF) uzyskał państwowe uprawnienia instruktora narciarstwa. Od kilku lat uprawia wysokogórską turystykę narciarską, nie traktując jej jednak sportowo. - Sportowo wyżywam się na boisku, korcie czy hali - mówi. - Gram w piłkę nożną, w tenisa zimnego i stołowego. Tyle rywalizacji sportowej mi wystarcza. Brał udział w szkoleniach i obozach przewodnickich. Od strony narciarskiej i turystycznej poznał kilka rejonów alpejskich we Włoszech, Szwajcarii i Austrii.

Swoją działalność przewodnicką łączy z organizacją zabaw dla turystów w żartobliwej, teatralno-kabaretowej formie, wieczorów przy ognisku czy w regionalnych karczmach, "napadów zbójnickich", gawęd i spotkań z młodzieżą. Na górskich drogach fotografuje, tworząc dokumentację zdjęciową na własny użytek.

Gdy pytam o przewodnictwo, śmieje się: - Wycieczka powinna być przygodą, z której wynika wiele, wiele nauki. A po chwili już na poważnie dodaje: - Przewodnik powinien starać się, by zwiedzane góry były dla ludzi miejscem wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju, magicznym i by wykorzystali w nich w pełni każdą piękną chwilę. Wtedy, niektórzy będą wracać tu do końca życia.

TEKST I FOT. JERZY TAWłOWICZ











«« Powrót do listy wiadomości


 Zapisz w schowku     Drukuj       Zgłoś błąd    7030





Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić - KLIKNIJ TU »»

ZAKOPIAŃSKI PORTAL INTERNETOWY Copyright © MATinternet s.c. - ZAKOPANE 1999-2026