E-mail Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Nowiny
 Przegląd prasy i nowin
   Zakopane
   Tatry
   Podhale
   Kultura
   Narty
Felietony
Opowiadania
Multimedia
Gastronomia
Fotoreportaże
Dziennikarze PPWSZ
Kalendarz imprez
Pogoda/kamery
Ogłoszenia
Forum dyskusyjne
Redakcja
 Reklama
Zakopane, Tatry, Podhale
E-mail
Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Zakopane
 nawigacja:  Z-ne.pl » Portal Zakopiański

Tatry
W górach - odświętnie, bez nerwowego pośpiechu
 dodano: 11 Stycznia 2007    (źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/01/11)
Adam Trzebunia (fot.: Jerzy Tawłowicz)

Przewodnicy tatrzańscy: Adam Trzebunia.

- Poznawałem Tatry krok po kroku i nie wiem, w którym momencie stały się one dla mnie takie ważne. Zachwyca mnie wszystko: uroda krajobrazu, spokój i cisza, ale też wrażenia, emocje, adrenalina w trudnych miejscach drogi. Po tylu latach wciąż są dla mnie góry miejscem odświętnym, w którym mogę na chwilę zostawić za sobą wszystkie codzienne zmartwienia i kłopoty - wyznaje Adam Trzebunia...


Urodził się w 1951 roku w Zakopanem. Tu spędził dzieciństwo. - Uczyłem się w "Maratonie", a potem w Liceum Ogólnokształcącym, jeszcze w starej "Lilianie" - wspomina. Po maturze w 1969 roku rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Krakowie. W 1976 roku, zaraz po dyplomie, podjął pracę w szpitalu w Zakopanem na nowo utworzonym Oddziale Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej, którego organizatorem i ordynatorem był wtedy dr Zygmunt Nowicki. Szkoląc się zdobywał kolejno: w 1980 roku pierwszy, a w 1983 roku drugi stopień specjalizacji w chirurgii urazowo ortopedycznej i jako starszy asystent kontynuował pracę w zakopiańskim szpitalu, w którym leczy ludzi do dziś.

- Od dziecka chodziłem po górach i jeździłem na nartach. Początkowo oczywiście z rodzicami - opowiada. - Jako nastolatek zacząłem po górach chodzić sam poznając również tereny poza znakowanymi szlakami. Niewątpliwie, na tą młodzieńczą, rozwijającą się pasję miał wpływ m.in. jeden z licealnych pedagogów, przewodnik tatrzański prof. Maciaszek. Odbywaliśmy z nim wycieczki po polskiej i słowackiej stronie Tatr. Gdy zacząłem chodzić po nieznakowanych drogach zupełnie zmieniła się perspektywa oglądania i przeżywania gór. Poznawałem coraz nowe rejony starając się spędzać w nich większość wolnych chwil. Okres studiów trochę tą intensywność górskich włóczęg przyhamował, ale i wtedy wolny czas spędzałem w Tatrach. Po studiach, gdy wróciłem do Zakopanego, znów zacząłem intensywne, nieraz kilkunastodniowe tatrzańskie tury.

W styczniu 1989 roku uzyskał uprawnienia przewodnika tatrzańskiego. Od tego momentu uczestniczył w przewodnickich obozach i szkoleniach. Z grupą przewodników zaczął też brać udział w wyprawach w inne rejony górskie. Rozpoczął od wejścia na Etnę, w kolejnych latach poznał wiele górskich zakątków Europy m.in. Alpy, Dolomity, Karpaty Wschodnie, Krym, góry Skandynawii i półwyspu Peloponez. Kilkakrotnie uczestniczył w wyjazdach w góry Afryki - Atlas Wysoki czy w góry półwyspu Synaj (w czasie jednego z tych wyjazdów zdobył Kilimandżaro), jednak za "wyprawę swego życia" uważa przewodnicki wyjazd w Andy Peruwiańskie. Na górskich wyprawach realizuje jeszcze pasję - fotografię, tworząc na własny użytek pokaźną dokumentację zdjęciową miejsc, które go zachwyciły. Dziś jest członkiem Stowarzyszenia Przewodników Tatrzańskich im. K. Bachledy, Klubu Przewodników TPN PTTK oraz Stowarzyszenia Europejskich Przewodników Górskich LIDER (posiada międzynarodowe uprawnienia przewodnickie UIMLA).

- Doświadczenia przewodnickie zdobywa się latami, a ja robię to tylko okazjonalnie, bo praca w szpitalu nie zostawia wiele czasu na zawodowe przewodnictwo - mówi. - Jednak, skoro pytasz, myślę, że jest to praca, którą należy wykonywać bez nerwowego pośpiechu, elastycznie dopasowując się do sytuacji i oczekiwań ludzi, ich wieku, możliwości i zainteresowań. Oczywiście bezpieczeństwo ludzi w górach jest w tym zawodzie na pierwszym planie. Góry są wspaniałe, ale poza wszystkimi emocjami, przeżyciami i zachwytami, które nam dają, powinny nas wszystkich uczyć pokory i rozwagi...

Tekst i fot.: JERZY TAWłOWICZ











«« Powrót do listy wiadomości


Udostępnij     Zapisz w schowku     Drukuj       Zgłoś błąd    2632





Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić - KLIKNIJ TU »»

ZAKOPIAŃSKI PORTAL INTERNETOWY Copyright © MATinternet s.c. - ZAKOPANE 1999-2022