...nie muszę się bardzo wysilać aby wszystkie moje relacje z tych spacerów byłyby banalne, bo od czasu jak wysiadły mi kolana, ograniczają się do spacerów ku dziurze:-)
A nawet i wcześniej moim najwyższym - pieszym osiągnięciem była zaledwie Świstówka:-)
Mimo to kocham te góry całym sercem...
I dla tego śledzę relacje innych, co daje chociaż złudzenie...
Miłość do gór jest nieraz silniejsza od fizycznych ograniczeń. Widziałem w Olczyskiej rodzinę, rodziców z trójką dzieci (jedno chyba w nosidełku), gdzie ojciec był niewidomy...
Innym razem nad Smreczyński Staw przyszła pani o kuli, w tempie "szpitalnym".
Wielkim łazikiem górskim nie jestem, do tego obecnie ogranicza mnie obecność moich małych dzieci (w tym jedno na plecach), więc powyżej dolin i Rusinowej się nie zapuszczam. Bardzo dużo jednak daje widok choćby lasu reglowego i zapach tatrzańskiego powietrza.
Chętnie czytam relacje z wycieczek innych turystów, a kulminacją dla mnie były zagadki andy'ego z terenów w większości przeze mnie nieznanych, kiedy to z mapą przed nosem próbowałem odgadnąć miejsce wyprawy.
Już od dawna jest kiszka na tym forum, wszyscy o tym dobrze wiemy, jednak jakaś nadzieja wciąż ciągnie niejednego z nas do sprawdzania, czy coś się zmieniło. Może nie jest tak źle?
Serwis z-ne.pl używa niezbędnych cookies do działania strony. Analityczne (Google Analytics) i reklamowe (sieć OpenX) włączamy tylko po Twojej zgodzie. Szczegóły: polityka cookies i polityka prywatności.
miło by było poczytać relacje z Twoich spacerów po Tatrach. choćby najbardziej banalne...
...i nie tylko Twoje...
Wszystkim, dużo radości, szczęścia, spokoju w tym świątecznym czasie.
Miłych chwil spędzonych wśród przyjaciół.
Ela
:-)
A nawet i wcześniej moim najwyższym - pieszym osiągnięciem była zaledwie Świstówka:-)
Mimo to kocham te góry całym sercem...
I dla tego śledzę relacje innych, co daje chociaż złudzenie...
po tym, co napisałeś, wiem że warto...
pozdrawiam
Innym razem nad Smreczyński Staw przyszła pani o kuli, w tempie "szpitalnym".
Wielkim łazikiem górskim nie jestem, do tego obecnie ogranicza mnie obecność moich małych dzieci (w tym jedno na plecach), więc powyżej dolin i Rusinowej się nie zapuszczam. Bardzo dużo jednak daje widok choćby lasu reglowego i zapach tatrzańskiego powietrza.
Chętnie czytam relacje z wycieczek innych turystów, a kulminacją dla mnie były zagadki andy'ego z terenów w większości przeze mnie nieznanych, kiedy to z mapą przed nosem próbowałem odgadnąć miejsce wyprawy.
Już od dawna jest kiszka na tym forum, wszyscy o tym dobrze wiemy, jednak jakaś nadzieja wciąż ciągnie niejednego z nas do sprawdzania, czy coś się zmieniło. Może nie jest tak źle?
Do siego Roku!!!
...a ndy - dzięki...
Re: Do siego Roku!!!
Re: Do siego Roku!!!
Ela.
Re: Do siego Roku!!!