Zakopane — portal z-ne.pl
Zakopane i okolica — Zakopane

Aktualności · Tatry i Podhale

Zakopane i okolica

stołówka w zakopiańskim sądzie

Odpowiedz ← Lista tematów

a to witaj w klubie ja to już przerabiałem tam :) lepiej wziąść tam jedzenie na abonament niestety to zwykła stołówka więc nie ma co liczyć na cuda ot zwykłe domowe jedzenie. Ale zauważyłem,że ceny już nie są tak niskie jak dawniej
~Krzychu · 17 sty 2015, 17:51
Odpowiedz
Nigdy tam nie jadłem, a słyszałem same pozytywne opinie o tej stołówce. więc teraz już na pewno nie zakosztuję ichnich specjałów:D Dzięki za ostrzeżenie:D a ja z uporem maniak chwalił będę Karczmę u Starego (obiady) i Burniawę (pizza i trunki wszelakie):D:D:D
~rolf · 17 sty 2015, 19:08
Odpowiedz
Byłem "U Starego" w sierpniu, po latach, częściowo za Twoją namową Rolfie. Żarełko niczego sobie i można sobie pojeść do syta. Do tego sympatyczny "gospodarz" Filip (dobrze pamiętam?) nie zagaduje do znudzenia gości jak Zięć z naprzeciwka ;-)
RaffalM · 17 sty 2015, 23:03
Odpowiedz
100% racji! smacznie, miło, czysto, domowo!!!! :-) u zięcia byłem dwa razy: pierwszy i ostatni:-). na żarełko narzekać nie można. gorzej z zięciem:D. chociaż moja rodzinka twierdzi, że U Starego jest smaczniejsze. mniejszy wybór, ale...:D od kilku lat jadamy obiady wyłącznie U Starego. w większym gronie zaglądamy do Burniawy:p. Polecam pizzę Burniawa (z oscypkoem) - niebo w gębie, a do popicia każdy znajdzie coś odpowiedniego:-)
~rolf · 18 sty 2015, 06:47
Odpowiedz
Rafale, a ja tak zachwalałam tę stołówkę. Byłam tam jeszcze w ub. roku i ze zdumieniem przeczytałam to co napisała góralka. Nie dość, że jedzenie było świetne, takie np. polędwiczki z pieczonym jabłkiem albo wspomniane de volaille, a do tego niezwykle miła pani przyjmująca zamówienia. Nigdy też nie byłam świadkiem żadnej awantury, ale byłam tam tylko kilka razy. od tego czasu mogło się coś zmienić.
Góralko, jak kotlet był paskudny to nie dawaj go psu, szkoda psa:-)
ewalina · 18 sty 2015, 09:31
Odpowiedz
rolf !!!, masz jakiś problem z Rysiem ? ... wg mnie świetny facet, świetny wystrój i świetne jedzenie.
miller · 18 sty 2015, 12:09
Odpowiedz
Potwierdzam Twą opinię rolfie o pizzy z oscypkiem w Burniawie! O napojach też ;-)
mary1 · 18 sty 2015, 16:54
Odpowiedz
O stołówce w sądach słyszałem kilka lat temu same dobre rzeczy od gościa z dziurawym żołądkiem :-). Mimo to mówił, że się tam najada. Może się coś zmieniło? Kto na ochotnika, żeby to sprawdzić?;-)
RaffalM · 18 sty 2015, 18:37
Odpowiedz
U Rysia jedzenie dobre, porcje duże, wystrój ciekawy. Rysiu swój chłop, tylko trzeba co jakiś czas iść gdzie indziej na obiad, żeby odpocząć :D
RaffalM · 18 sty 2015, 18:43
Odpowiedz
Bijesz w sedno Rafale!:D do żarełka przyczepić się nie można, ale ja nie lubię jak ktoś bez przerwy nadaje na całą restauracje. wchodziłem tam on mówił, byliśmy ok. godzinki, on cały czas mówił. i nie było to przyjmowanie zamówień, tylko ... no właśnie, co? de gustibus.... jeden to lubi i tam chodzi, inny nie i już:D
~rolf · 18 sty 2015, 18:58
Odpowiedz
Prawdę mówiąc to ja poza muzą bluesową sączącą się z głośnika, nie słyszałem Rysia, ale ja koneser bluesa i dobrego jedzenia jestem, może dlatego nic poza tym do mnie nie docierało.
miller · 18 sty 2015, 19:50
Odpowiedz
No i ja potem potwierdzałam Tobie tę opinię, żerek był naprawdę super. A pani przyjmująca zamówienia naprawdę wyjątkowo miła i nie jest to żadna z mojej strony reklama. W ub. roku było tak samo. Ja sprawdzę ale dopiero w czerwcu i wcale się nie boję:D
A może tylko góralce się tam nie podobało?
ewalina · 18 sty 2015, 23:04
Odpowiedz
Słuchajcie,sama jestem w szoku :confused: zawsze byłam zdania,że jedzenie tam jest dobre i nigdy nie miałam tam takiej sytuacji. Ową stołówkę znam od 15 lat , właścicielka zawsze była miła i uśmiechnięta dlatego tym bardziej zadziwiło mnie jej zachowanie,sam fakt zaistniałej sytuacji mocno mnie zniesmaczył ,jestem z Zakopanego i niestety nie pójdę tam więcej...
~góralka · 19 sty 2015, 10:34
Odpowiedz
a "U starego" nie byłam , skoro zachwalacie to warto spróbować i przy najbliższej okazji się tam wybiorę :-)
~góralka · 19 sty 2015, 10:38
Odpowiedz
góralko, jesteś z Zakopanego i nigdy nie byłaś "U Starego"?
Jak jakiś bank albo inna firma "robi bokami" to potrzebuje reklamy. Ale w przypadku knajp to pewnie jest inaczej:D
ewalina · 19 sty 2015, 10:50
Odpowiedz
Polecam z całą odpowiedzialnością. zauważyłem, że żarełko z tej restauracji biorą ludzie na wynos dla pacjentów kliniki ortopedycznej ( po drugiej stronie ulicy):-) Więc jest nie tylko smaczne, ale i zdrowe:D
~rolf · 19 sty 2015, 10:55
Odpowiedz
rolfie, a nie masz wrażenia, że to działanie konkurencji? Być z Zakopanego i nie znać tej knajpy? Nie wydaje Ci się to dziwne? Sporo osób przegląda forum i czyta recenzje turystów.:-)
ewalina · 19 sty 2015, 11:13
Odpowiedz
Dla mnie jest dziwne, że góralka, jako mieszkanka Zakopanego stołuje się w knajpach, zamiast sama gotować. :-)
~miler · 19 sty 2015, 11:26
Odpowiedz
po co taka podejrzliwość? nie jestem z branży zakopiańskich restauratorów,co w tym dziwnego,że my zakopiańczycy korzystamy z restauracji i stołówek w naszym mieście? myślicie,że one zostały otwarte tylko dla ceprów? nic bardziej mylnego- takie upadają szybciej niż je otwarto i jest ich masa.Czasem nawet my musimy skorzystać z jedzenia na mieście.Osobiście rzadko to robię,tylko w przypadku jakiś awarii np.braku prądu- wolę sama gotować zdecydowanie! :-)
~góralka · 19 sty 2015, 11:40
Odpowiedz
"U Starego" jest pod Nosalem, więc z centrum Zakopanego daleko i można nie znać tamtejszych knajp, a tych w centrum jest na pęczki. "Marzannę" z Zięciem też polecam :-)
Jak pisała góralka, miejscowi też stołują się na mieście :-) Nie wiem gdzie pracuje, ale jeżeli nawet w gastronomii, to ja na jej miejscu nie mógłbym patrzeć na ciągle to samo jedzenie i chodziłbym gdzie indziej;-)
RaffalM · 19 sty 2015, 12:05
Odpowiedz
... a ja myślałem, że wszystkie góralki to dobry materiał na żonę i nic nie robią tylko lepią pierogi ... a tu masz ... korzystają z cudzych pierogów. :D
~miler · 19 sty 2015, 12:19
Odpowiedz
... zamiast czekać na chłopa z własnym pierogiem, to wysyłają go na cudze pierogi .... no, tego to się nie spodziewałem po góralkach.... :D
~miler · 19 sty 2015, 12:22
Odpowiedz
...gdyby ~góralka chciała zareklamować tę stołówkę napisałaby, że w życiu nie jadła tak pysznego, przepanierowanego, przesmażonego kotleta...:D
~1964 · 19 sty 2015, 12:30
Odpowiedz
Pracuję w banku i zazwyczaj jedzenie do pracy przygotowuję w domu, jednak nie zawsze się to udaje :rolleyes:
Tak stare góralki i te co gazdują siedzą w domu i gotują dla swych gazdów, bynajmniej nie same pierogi ,pozostałe muszą pracować jak większość Polaków :-)
Uprzedzę podejrzliwych-dziś mam wolne :D
~góralka · 19 sty 2015, 13:12
Odpowiedz
Myślałem, że tamtejsze chłopy mają własne oscypki a nie pierogi.:eek: Nie sprawdzałem, ale polegam miler na Twoich doświadczeniach :p:D
RaffalM · 19 sty 2015, 13:14
Odpowiedz
To super, napisz co masz dziś na obiad? Jak coś fajnego to daj przepis:D
ewalina · 19 sty 2015, 13:22
Odpowiedz
Tośmy się chyba Rafale nie zrozumieli. Zapewne powinienem postawić gdzieś przecinek. W każdym bądź razie pisząc : "zamiast czekać na chłopa z własnym pierogiem" miałem na myśli oczywiście pieroga gazdziny.

...może powinno być : "...zamiast z własnym pierogiem czekać na chłopa..." :-)
~miler · 19 sty 2015, 13:23
Odpowiedz
...a co do oscypków, to mają chłopy, oj mają swoje ... widziałem nawet jak w bacówce ugniatają je gołymi własnymi ręcami...

.... mniam, smacznego .... :-)
~miler · 19 sty 2015, 13:27
Odpowiedz
I jakie czyste rączki i jakie sterylne wiadra:D I żaden ceper jeszcze sie po tym nie rozchorował:p:D
ewalina · 19 sty 2015, 13:29
Odpowiedz
:-) To urok słowa pisanego. Przecinek nic by tu nie pomógł, a zrozumieć można dwojako. Tym bardziej, że w tym wątku na pierogi szła góralka czyli gaździna.
RaffalM · 19 sty 2015, 13:36
Odpowiedz
Ale góralka nie szła na pieroga, tylko na de volaille`a:D:p
ewalina · 19 sty 2015, 13:40
Odpowiedz
Trochę inny zawijaniec :)
RaffalM · 19 sty 2015, 13:47
Odpowiedz
No i góralce się nie spodobało bo był surowy:D Tak napisała:D
ewalina · 19 sty 2015, 13:51
Odpowiedz
...a zupa nie była za słona ?
~miler · 19 sty 2015, 14:44
Odpowiedz
Tak dla ścisłości: tam serwują "dewolaje" - tak bynajmniej mają napisane więc zachowałam oryginalną dla tego miejsca pisownie. Ach to zapewne dlatego były surowe :D
A zupa była smaczna ;-)
~góralka · 19 sty 2015, 15:04
Odpowiedz
Ewalina a Ty byś zjadła surowego zawijańca? jedyne surowe mięso jakie można zjeść to wołowina.A ostatnio czytałem,że w Polsce mięso z kurczaka jest skażone jakąś tam bakterią i trzeba je poddać dokładnej obróbce termicznej aby uniknąć rewolucji:cool: W związku z tym zachowałbym się tak samo jak góralka-nie ruszyłbym tego
~Joker · 19 sty 2015, 19:07
Odpowiedz
Joker, góralka już wyjaśniła. Surowe to "dewolaje" a smaczne, wysmażone to "de volaille". Może przeczytaj ten wątek jeszcze raz i będziesz wiedział co jadłam w tej stołówce, a także co góralka wg mnie ma zrobić z paskudnym jedzeniem. A Ty jadasz surowe mięso? (no, może poza tatarem). Ja czytałam, że surowe białko wszelkiej maści to jedzą ludy skośnookie w Azji.
ewalina · 19 sty 2015, 20:25
Odpowiedz
ludzie dajecie się nabierać na gotowizne !!
przecież to żarcie to oszukaństwo a kotlety i nie tylko kupowane są mrożone w workach i rzucane na głęboki tłuszcz.:eek:
~wiem co jem · 21 mar 2016, 20:25
Odpowiedz

Odpowiedz