:-) witam z Zakopanego...
...od dzisiaj drepczę po Taterkach....:-)
...od razu przyznam się, że z tą pogodą, to tak nie do końca wyszło...czary nie pomogły...trzeba jeszcze raz...
...dlatego swój pobyt rozpoczęłam od poszukiwania zajęczej łapki, żabiego skrzeku i żmijego jadu.........jak na razie przeszukałam Antałówkę...niestety bezskutecznie...:-(
...ale nie zrażam się...jutro poszukiwań ciąg dalszy...chyba, że ze względu na płacz niebios, schowam się w "małym białym domku" ...:D
E?
Ja już się poddałam i przestałam walczyć z chmurami. Wczoraj moje auto walczyło z nimi w drodze powrotnej.
A spacer w deszczu wydaje się przyjemny, jak nas tam nie ma. Niecały tydzień temu wracałam z Furkotu Doliną Furkotną w paskudnej mżawce. To naprawdę nic przyjemnego. A we wrześniu na pewno będzie ładniejsza pogoda.
Wszystkim walczącym z chmurami życzę dużo słońca i samych udanych wypraw.:-)
...wolę skwar niż deszcz...zdecydowanie pot niech się leje po d......a nie woda na głowę...:p
...limit cierpliwości, w oczekiwaniu na pogodę, został wyczerpany...;-)
...dzisiaj pułap chmur jest taki niski, że nie widać wspinających się np. na Nosal...dlatego wybrałam spacer ścieżką nad reglami...od Kalatówek do Doliny Białego...
...tłumów nie było, ale błota pod dostatkiem...:D
Ale jak jest blisko 30 stopni, to można ducha wyzionąć. Ponad dwa tygodnie temu na tej ścieżce ale w odwrotnym kierunku pogoniła mnie burza, tak że zrobiłam sobie własny skrót z lasu do kamienistej ścieżki. Jak dopadłam busa w ekspresowym tempie to zaczęło lać. A więc co tam nadmiar błota.:D
:D dzisiaj, pierwszy raz tego lata, ujrzałam nad Tatrami słońce...:D
...a trasa dzisiejszego spaceru to: Kuźnice, Dolina Jaworzynki, Hala Gąsienicowa, Świnicka Przełęcz, Kasprowy, granią do Przełęczy pod Kopą Kondracką, Kondratowa, Kuźnice...
...pogoda idealna na górskie wędrówki...widoczki miodzio...i nawet tłumów nie było...:-)
...i teraz już wiem, że wcale nie jest taki upierdliwy...tylko widoki mogły być lepsze, bo dzisiaj nad szczytami przewalały się chmury...ale trochę słońca też było...
No, no, po wczorajszej trasie Sławkowski. Stąd ten wczesnoporanny poprzedni wpis. Mi szlak na Sławka bardzo się podobał i na pewno jeszcze go odwiedzę, może nawet w tym roku. Ja na szczycie oprócz krzyża i pary Słowaków, nic więcej nie widziałam.
Ja bym sobie na jutro po tych trasach wymyśliła... łóżeczko:D
...nie, nie, łóżeczko odpada:-)
...nie można pozwolić żeby takie widoki się zmarnowały...:D
...dzisiaj , żeby tradycyjnie w tym roku, było na S., wypadło na Szpiglasowy...
...i tak: śniadanko, Siklawa, Szpiglasowa Przełęcz, Szpiglasowy Wierch, super pogoda, świetne widoki, schronisko, sympatyczne towarzystwo, smaczny obiad w Roztoce...:-)
...a może jutro wybiorę się na kolejny szczyt na S.?...;-)
Czy ten Ciemnosmreczyński (Niżni), jest wolny od lodu? Nazwa tak mi utkwiła w pamięci, że obdarzyłam nią inny staw. :D
Kilka dni przed wizytą nad Smreczyńskim wybrałam się na Wrota, ale zakończyłam wycieczkę pod Mnichem, bo za dużo śniegu było i chmury znowu były szybsze ode mnie. Tak więc Wyżniego tym razem nie widziałam, a może był z lodem.
A ten na S, to może Starorobociański? Widoki z niego też super. Chmurek trochę macie, ale one chyba widoków Wam nie utrudniają.:-)
...nie ma lodu na tym stawie.
Nie ma też śniegu na podejściu na Wrota. W tym roku w ogóle jest mało śniegu , jest to nieco zaskakujące zwłaszcza , że zima była mocno śnieżna z tego co słyszałam .
...wczoraj był Skrajny Granat...prawie...niewiele brakowało, ale ogłosiłam odwrót i zamieniłam wspinaczkę na kąpiel słoneczną na zboczu...
...cisza, piękne widoki...relaks...:-)
...dzis iaj nietypowa wyprawa do Chochołowskiej...;-)
Tych na "S" możnaby wymienić więcej, ale Zachodnie są najładniejsze jesienią.
A napisałaś, że lubisz skwar:D.
Skrajny Granat i powrót też żółtym?
Ja 5 lat temu zrobiłam trasę Kuźnice-Skrajny Granat-Zadni Granat-Kuźnice. Widoki z grani przy takiej pogodzie, to uczta dla duszy. A osławiona szczelina na trasie, mocno przereklamowana.
W tym roku zrezygnowałam z tej trasy, bo 7.06 (to prawie miesiąc temu) w żlebie, który trzeba przejść było sporo śniegu, no i poszłam gdzie indziej czyli do Koziej Dolinki. A tam śniegu jeszcze więcej i na dodatek zaczęło się chmurzyć.
...właśnie dlatego, że lubię słoneczko, skończyło się na wygrzewaniu członków...:-)
...dzisiaj wycieczka do Chochołowskiej...wycieczka rowerowa...fajna sprawa...i nawet skwar nie dokuczał...
...wyruszyłam z Kir na Polanę Chochołowską i z powrotem...potem jeszcze po zaopatrzenie do Kościeliska...:-)
No to masz wygrzane członki w tatrzańskim słoneczku:D.
Ja w tym roku miałam niewiele okazji aby górach się wygrzać, częściej marzłam:-(
Rowerem w Chochołowskiej to tylko w kierunku Kir, w górę wolę traktorem i potem piechotę.
Czy w Kościelisku (wsi?) jest jakieś ekstra specjalne zaopatrzenie?:-)
Na dobre piwo zasłużyłaś, nawet na dwa, byle były zimne, bo nie ma nic lepszego na taki upał:D. U mnie dziś 35 stopni, jutro będzie cieplej:mad:
Ciekawy jest też wariant zjazdu z Morskiego Oka do Palenicy na hulajnodze. Kiedyś widziałem kilku zjeżdżających gości. 9 km ciągle z górki po równym asfalcie to może być niezła jazda, tyle że przy mniejszym ruchu pieszych.
To dobre piwo Eli to pewnie w Burniawie. Teraz pewnie już po...:p
...dzięki tej wycieczce wiem dlaczego wypożyczalnia rowerów ma swój koniec właśnie w tym miejscu, a nie wyżej...
...w Kościelisku sklep jak to sklep...pieczywo...alkohol...; -)
...wygrzane ciało zostało schłodzone browarkiem z przyjaciółmi...:D
A wiesz coś więcej na temat tej hulajnogi? tzn. nie chodzi mi o jazdę tylko o ewentualną wypożyczalnię:p., bo marsz asfaltem wcale nie jest przyjemny, zwłaszcza powrót.
Zjeżdzających na hulajnodze z Hrebionka widziałam w ub. roku, a w tym jak wracałam z PG (znowu tam byłam:D) ścieżką do Tatrzańskiej Polianki, to widziałam wypożyczalnię takich pojazdów na trzech kółkach. Siedzi się w tym bardzo blisko podłoża jak w samochodzie formuły1 i gość zjeżdżał w kasku. Prawo jazdy chyba nie jest wymagane:D
Wypożyczalni na pewno nie było, ale są hulajnogi składane, co ważą góra parę kilo i nie zajmują więcej miejsca niż karimata. Tamci zapewne wracali z gór i ostatni etap ułatwili sobie zjazdem. Oszczędzając na paru zjazdach wozem konnym hulajnoga się zwraca. Jedyny mankament: w pełni sezonu slalom między klapkarzami może być nie do wykonania :-) Poza tym czy przepisy o zakazie jazdy na rowerze odnoszą się też do "bezpedałowców"?
..."ważą góra parę kilo"... to dla mnie o te parę kilo za dużo:D. Odpada, to już wolę męczyć się tym asfaltem. Ja bym nie miała problemu z jazdą w tłumie, bo mnie nie ma w czasie sezonu.:-).
Ja przepisów tak do końca nie znam, a w razie spotkania z "panem władzą" jak dotąd zawsze sobie radziłam.:D i to w kraju i u sąsiadów.
dzisiaj skwar od samego rana...:-)...więc w drogę...:-)
...wysiadam na przystanku Biała Woda i spacerkiem nad Zielony Staw Kieżmarski...
...potem trochę bardziej pod górę...na Rakuską Czubę...słońce coraz bardziej przypieka...widoczki piękne...schodząc do Łomnickiego Stawu widzę pierwsze ciemne chmury...
...trzeba podjąć decyzję - dalej Magistralą, czy w dół do Tatrzańskiej Łomnicy?...sprawę przesądzają grzmoty w oddali...schodzę do Łomnicy...
...po drodze załapuję, dosłownie, kilka kropel deszczu...w Tatrzańskiej Łomnicy leje, ale zanim zeszłam "super natostradą" , po deszczu nie ma śladu...:-)
...asfaltową drogą ze Startu można zjechać trójkołowym pojazdem - Stanley Rider...
Basen nie po drodze?
Jak schodziłaś nartostradą, tą szeroką to potem najkrótsza droga prowadzi tą wyraźną ścieżką prawie pod wyciągiem i koło tego basenu do TŁ. Ta ścieżka wchodzi potem na niebieski szlak. Mi to się wydawała najprostsza droga do elektriczki. Dworzec autobusowy wprawdzie jest parę metrów od kolejki, to pewnie szłaś zielonym szlakiem? Bo ja szłam na azymut najkrótszą drogą.
Bo Ty szłaś prawidłowo szlakiem:-), a ja czasem lubię zrobić sobie własny sktót:D.
Już na górze przyglądałam się różnym opcjom zejścia do TŁ, bo przyznasz, że zbocze rozdeptane jest wielowariantowo. I stwierdziłam, że dla mnie najkrótsza droga, to zejście po linii prostej. A byłam nad Łomnickim Stawem, bo chciałam popatrzeć na świat z Lomnickiej przełęczy. Tylko pułap chmur był tak niski, że chwilami nie było widać budyneczku wyciągu, no i oszałamiająca temperatura +8 stopni.
Może nie zwróciłaś uwagi, ale Słowacy podnieśli ceny na wszystkie kolejki i wyciągi i to dość znacznie:-), więc podczas mego pobytu nie dałam im zarobić:D
...Łomnicki Staw wyglądał wczoraj jak kałuża...w tym roku we wszystkich tatrzańskich stawach i potokach jest mało wody...susza...
...nie interesowałam się nigdy cenami biletów kolejek na Słowacji...jechałam tylko 2 razy na Hrebienok...nie mogę zatem porównać cen...
...dzisiaj wyruszyłam szlakiem zakopiańskiej architektury drewnianej...;-)
...piękne drewniane domy stoją okok tych popadsjących w ruinę...
...przed południowym słońcem postanowiłam ukryć się na szlaku...
...z Doliny Małej Łąki, ścieżką nad reglami, poszłam do Strążyskiej na zupę ze świeżych borowików...
...obuwie obowiązujące na dzisiejszej wyprawie to.......sandały :D
...przeglądałam dzisiaj książki wydane przez TPN...już coś tam mam na oku...trzeba wykorzystać możliwość zakupu z rabatem...:-)
...myślałam gdzie pójść dzisiaj, bo pogoda niepewna...
...pozazdrościł am przyjacielowi i ....poszłam na Nosal...:-)
...ale nie z Kuźnic...to by było zbyt proste...
...wędrówkę rozpoczęłam z Wierchporońca...
...Rusinowa Polana...Gęsia Szyja...Psia Trawka...Kopieniec...Polana Olczyska...Nosal...Kuźnice...
...nie padało...
...a teraz leje...ma być chłodniej...
...zawsze wracam z Zakopca z książką...tym razem kupiłam dwie...
..."Jak dawniej po Tatrach chadzano" Krzysztofa Pisery..
..."Przewodnik przyrodniczy po Tatrach Polskich" Tomasza Skrzydłowskiego...szczególni e polecam...
.. .i pochwalę się...akcja dla dzieci pn. Przyjaciel Parku Narodowego rozpoczęła się 1 maja...miałam przyjemność wręczania pierwszych książeczek, dyplomów i medali...
Serwis z-ne.pl używa niezbędnych cookies do działania strony. Analityczne (Google Analytics) i reklamowe (sieć OpenX) włączamy tylko po Twojej zgodzie. Szczegóły: polityka cookies i polityka prywatności.
...od dzisiaj drepczę po Taterkach....:-)
...od razu przyznam się, że z tą pogodą, to tak nie do końca wyszło...czary nie pomogły...trzeba jeszcze raz...
...dlatego swój pobyt rozpoczęłam od poszukiwania zajęczej łapki, żabiego skrzeku i żmijego jadu.........jak na razie przeszukałam Antałówkę...niestety bezskutecznie...:-(
...ale nie zrażam się...jutro poszukiwań ciąg dalszy...chyba, że ze względu na płacz niebios, schowam się w "małym białym domku" ...:D
E?
...dzisiejsza pogoda pozwoliła jedynie na spacer drogą pod reglani do Kir, a potem Kościeliską do schroniska na szarlotę...
...może jutro będzie lepiej...
A spacer w deszczu wydaje się przyjemny, jak nas tam nie ma. Niecały tydzień temu wracałam z Furkotu Doliną Furkotną w paskudnej mżawce. To naprawdę nic przyjemnego. A we wrześniu na pewno będzie ładniejsza pogoda.
Wszystkim walczącym z chmurami życzę dużo słońca i samych udanych wypraw.:-)
...limit cierpliwości, w oczekiwaniu na pogodę, został wyczerpany...;-)
...dzisiaj pułap chmur jest taki niski, że nie widać wspinających się np. na Nosal...dlatego wybrałam spacer ścieżką nad reglami...od Kalatówek do Doliny Białego...
...tłumów nie było, ale błota pod dostatkiem...:D
...a trasa dzisiejszego spaceru to: Kuźnice, Dolina Jaworzynki, Hala Gąsienicowa, Świnicka Przełęcz, Kasprowy, granią do Przełęczy pod Kopą Kondracką, Kondratowa, Kuźnice...
...pogoda idealna na górskie wędrówki...widoczki miodzio...i nawet tłumów nie było...:-)
jutro też gdzieś pójdę:-)
...nie straszę...chyba...:p
http://tatrom aniak.pl/aktualnosci/c/strzela no-do-niedzwiedzia-eryka-znane -wyniki-sekcji-zwlok
...dzisiaj padł Sławek...:-)
...i teraz już wiem, że wcale nie jest taki upierdliwy...tylko widoki mogły być lepsze, bo dzisiaj nad szczytami przewalały się chmury...ale trochę słońca też było...
...jutro dalsza wędrówka...gdzie?...coś wymyślę...;-)
Ja bym sobie na jutro po tych trasach wymyśliła... łóżeczko:D
...nie można pozwolić żeby takie widoki się zmarnowały...:D
...dzisiaj , żeby tradycyjnie w tym roku, było na S., wypadło na Szpiglasowy...
...i tak: śniadanko, Siklawa, Szpiglasowa Przełęcz, Szpiglasowy Wierch, super pogoda, świetne widoki, schronisko, sympatyczne towarzystwo, smaczny obiad w Roztoce...:-)
...a może jutro wybiorę się na kolejny szczyt na S.?...;-)
Kilka dni przed wizytą nad Smreczyńskim wybrałam się na Wrota, ale zakończyłam wycieczkę pod Mnichem, bo za dużo śniegu było i chmury znowu były szybsze ode mnie. Tak więc Wyżniego tym razem nie widziałam, a może był z lodem.
A ten na S, to może Starorobociański? Widoki z niego też super. Chmurek trochę macie, ale one chyba widoków Wam nie utrudniają.:-)
a stawek Staszica...od wody...
...Elka, ale na nowopoznaną ścieżkę nie narzekasz..?;-)
Nie ma też śniegu na podejściu na Wrota. W tym roku w ogóle jest mało śniegu , jest to nieco zaskakujące zwłaszcza , że zima była mocno śnieżna z tego co słyszałam .
Tak wyglądały Wrota http://z-ne.pl/gt,zdjecie,2050 2.html
a tak 40 minut później http://z-ne.pl/gt,zdjecie,2050 3.html
A Staw Staszica Niżni tak http://z-ne.pl/gt,zdjecie,2050 4.html. Ścieżka była zalana wodą.
...oczywiście, że nie narzekam :D...gdzieżbym śmiała...;-)
...cisza, piękne widoki...relaks...:-)
...dzis iaj nietypowa wyprawa do Chochołowskiej...;-)
...po zdrawiam przybyłych pod Tatry...:-)
A napisałaś, że lubisz skwar:D.
Skrajny Granat i powrót też żółtym?
Ja 5 lat temu zrobiłam trasę Kuźnice-Skrajny Granat-Zadni Granat-Kuźnice. Widoki z grani przy takiej pogodzie, to uczta dla duszy. A osławiona szczelina na trasie, mocno przereklamowana.
W tym roku zrezygnowałam z tej trasy, bo 7.06 (to prawie miesiąc temu) w żlebie, który trzeba przejść było sporo śniegu, no i poszłam gdzie indziej czyli do Koziej Dolinki. A tam śniegu jeszcze więcej i na dodatek zaczęło się chmurzyć.
...dzisiaj wycieczka do Chochołowskiej...wycieczka rowerowa...fajna sprawa...i nawet skwar nie dokuczał...
...wyruszyłam z Kir na Polanę Chochołowską i z powrotem...potem jeszcze po zaopatrzenie do Kościeliska...:-)
...chyba zasłużyłam na dobre piwo?..:D
Ja w tym roku miałam niewiele okazji aby górach się wygrzać, częściej marzłam:-(
Rowerem w Chochołowskiej to tylko w kierunku Kir, w górę wolę traktorem i potem piechotę.
Czy w Kościelisku (wsi?) jest jakieś ekstra specjalne zaopatrzenie?:-)
Na dobre piwo zasłużyłaś, nawet na dwa, byle były zimne, bo nie ma nic lepszego na taki upał:D. U mnie dziś 35 stopni, jutro będzie cieplej:mad:
To dobre piwo Eli to pewnie w Burniawie. Teraz pewnie już po...:p
...w Kościelisku sklep jak to sklep...pieczywo...alkohol...; -)
...wygrzane ciało zostało schłodzone browarkiem z przyjaciółmi...:D
Zjeżdzających na hulajnodze z Hrebionka widziałam w ub. roku, a w tym jak wracałam z PG (znowu tam byłam:D) ścieżką do Tatrzańskiej Polianki, to widziałam wypożyczalnię takich pojazdów na trzech kółkach. Siedzi się w tym bardzo blisko podłoża jak w samochodzie formuły1 i gość zjeżdżał w kasku. Prawo jazdy chyba nie jest wymagane:D
Ja przepisów tak do końca nie znam, a w razie spotkania z "panem władzą" jak dotąd zawsze sobie radziłam.:D i to w kraju i u sąsiadów.
...żeby szoku termicznego nie doznać...;-)
...i mamy zmianę turnusu...witam przybyłych...
...a powracającym - dziękuję za miłe chwile...te na szlaku i te poza :D
...wysiadam na przystanku Biała Woda i spacerkiem nad Zielony Staw Kieżmarski...
...potem trochę bardziej pod górę...na Rakuską Czubę...słońce coraz bardziej przypieka...widoczki piękne...schodząc do Łomnickiego Stawu widzę pierwsze ciemne chmury...
...trzeba podjąć decyzję - dalej Magistralą, czy w dół do Tatrzańskiej Łomnicy?...sprawę przesądzają grzmoty w oddali...schodzę do Łomnicy...
...po drodze załapuję, dosłownie, kilka kropel deszczu...w Tatrzańskiej Łomnicy leje, ale zanim zeszłam "super natostradą" , po deszczu nie ma śladu...:-)
...asfaltową drogą ze Startu można zjechać trójkołowym pojazdem - Stanley Rider...
Dobrej pogody i pięknych wycieczek życzę,
M
http://z-ne.pl/gt, zdjecie,20733.html
Czy w nim można się kąpać?:-)
...ten basen, to zupełnie nie po drodze...widziałam go jedynie w oddali...
...ponad wszystko wolę górskie potoki...szczególnie Białkę...:D
Jak schodziłaś nartostradą, tą szeroką to potem najkrótsza droga prowadzi tą wyraźną ścieżką prawie pod wyciągiem i koło tego basenu do TŁ. Ta ścieżka wchodzi potem na niebieski szlak. Mi to się wydawała najprostsza droga do elektriczki. Dworzec autobusowy wprawdzie jest parę metrów od kolejki, to pewnie szłaś zielonym szlakiem? Bo ja szłam na azymut najkrótszą drogą.
Już na górze przyglądałam się różnym opcjom zejścia do TŁ, bo przyznasz, że zbocze rozdeptane jest wielowariantowo. I stwierdziłam, że dla mnie najkrótsza droga, to zejście po linii prostej. A byłam nad Łomnickim Stawem, bo chciałam popatrzeć na świat z Lomnickiej przełęczy. Tylko pułap chmur był tak niski, że chwilami nie było widać budyneczku wyciągu, no i oszałamiająca temperatura +8 stopni.
Może nie zwróciłaś uwagi, ale Słowacy podnieśli ceny na wszystkie kolejki i wyciągi i to dość znacznie:-), więc podczas mego pobytu nie dałam im zarobić:D
pozdrówka z nizin...:-)
...nie interesowałam się nigdy cenami biletów kolejek na Słowacji...jechałam tylko 2 razy na Hrebienok...nie mogę zatem porównać cen...
...dzisiaj wyruszyłam szlakiem zakopiańskiej architektury drewnianej...;-)
...piękne drewniane domy stoją okok tych popadsjących w ruinę...
...przed południowym słońcem postanowiłam ukryć się na szlaku...
...z Doliny Małej Łąki, ścieżką nad reglami, poszłam do Strążyskiej na zupę ze świeżych borowików...
...obuwie obowiązujące na dzisiejszej wyprawie to.......sandały :D
...przeglądałam dzisiaj książki wydane przez TPN...już coś tam mam na oku...trzeba wykorzystać możliwość zakupu z rabatem...:-)
...jutro dreptania ciąg dalszy...
...pozazdrościł am przyjacielowi i ....poszłam na Nosal...:-)
...ale nie z Kuźnic...to by było zbyt proste...
...wędrówkę rozpoczęłam z Wierchporońca...
...Rusinowa Polana...Gęsia Szyja...Psia Trawka...Kopieniec...Polana Olczyska...Nosal...Kuźnice...
...nie padało...
...a teraz leje...ma być chłodniej...
...zawsze wracam z Zakopca z książką...tym razem kupiłam dwie...
..."Jak dawniej po Tatrach chadzano" Krzysztofa Pisery..
..."Przewodnik przyrodniczy po Tatrach Polskich" Tomasza Skrzydłowskiego...szczególni e polecam...
...będzie więcej...obiecuję...:D
.. .i pochwalę się...akcja dla dzieci pn. Przyjaciel Parku Narodowego rozpoczęła się 1 maja...miałam przyjemność wręczania pierwszych książeczek, dyplomów i medali...
pozdrawiam E.
...w szklance zimny napój...
...wspomnienia z tatrzańskich wędrówek puszczam w świat... :-)