Zakopane — portal z-ne.pl
Tatry — Zakopane

Aktualności · Tatry i Podhale

Tatry

tylko głupota czy coś więcej?

Odpowiedz ← Lista tematów

Swego czasu to zdjęcie na wszelkich forach robiło furorę z podpisem "świnia na świnicy"
~miler · 30 cze 2010, 19:41
Odpowiedz
Dla mnie to zdjęcie jest tak niewiarygodne, że wręcz upozorowane i służy jako reklamówka sportów ekstremalnych – kto wyżej się wdrapie tak ubogo wyposażony.
Jeżeli jednak jest prawdą, to ma też jedną zaletę, dodaje otuchy i odwagi – skoro w klapkach można tak wysoko wejść to czego się obawiać zakładając buty. :-)
Biedna dziewczyna, można tylko współczuć…
gorals · 30 cze 2010, 22:02
Odpowiedz
Jednak głupota mnie poraża. Jak człowiekowi własne zdrowie i życie nie miłe to można by chociaż pomyśleć o tych biednych TOPR-owcach ile oni często ryzykują dla czyjejś głupoty właśnie.
Kolajną głupotą jest dla mnie alkohol na szlaku... ech
Natalia_81 · 30 cze 2010, 23:02
Odpowiedz
co do alkoholu Natalio, to nie jestem abstynentem. Na szlaku też, ale zależy na jakim szlaku. Raczej na szlaczku. Na pewno nie na Orlej, ale już na ścieżce nad reglami rekreacyjny browarek czy łyczek Tuzemskiego owszem owszem :D . Bez szaleństw, w ilościach mniejszych niz rozsądne, ale czemu nie.... Oczywiście to jest tylko maoje zdaie, nikogo nie zachęcam, nie namawiam a wręcz przeciwnie. :D
~rolf · 1 lip 2010, 09:40
Odpowiedz
A ja jestem absolutnie przeciw. Nawet na ścieżce pod reglami. Widziałam ostatnio takich po browarze i chyba nie tylko - jakieś zasłabnięcia...
Natalia_81 · 1 lip 2010, 09:49
Odpowiedz
więc musiałabys odmówić gościnnym Słowakom. Ten ludek lubuje się w popijaniu na szlakach. na Rohaczah rum, na Furkotnym to samo a na przełączy pod osobitą na zakąskę częstowali wszystkich kołaczem i bekonem. POEZJA :D . Takiej wyprawy nie miałem nigdy przedtem :D
~rolf · 1 lip 2010, 11:29
Odpowiedz
A może co nieco refleksji nad obśmiewaną i wyszydzaną głupotą uosobioną przez tą dziewczynę w japonkach pod Świnicą. Zaaranżowano, zaszokowano. Gdyby z podobnym zacięciem poddano krytyce prawie 2 tysiące połamańców - ofiar tegorocznego szaleństwa towarzyszącego sportom zimowym w T. i na Podtatrzu -forum by tego nie wytrzymało!!!
I tam lekkomyślność, w tym używki, z góralską herbatką na czele, są problemem, którego w zasadzie wśród turystów /naprawdę górskich/ nie widać. Natalia jak widać miała więcej szczęścia. Zimą śmigłowiec topru latał jak najęty od Witowa po Bukowinę, nie tylko nad T. Myślę, że ratownicy wyrobili już z 80 % "planu" rocznego i mają coś w rodzaju "martwego sezonu". Oby jak najdłużej.
~Wacław · 1 lip 2010, 11:54
Odpowiedz
Więcej szczęścia? W jakim sensie?
Natalia_81 · 1 lip 2010, 12:56
Odpowiedz
Tez nie jestem zwolennikiem alkoholu na szlaku, chociażby dlatego, że nawet jedno piwko mocno osłabia, nie wiem może tylko ja tak mam. Ale wieczorkiem po przyjściu na kwaterę i po solidnej obiadokolacji i owszem trzema browarkami nie pogardzę....tak w celu regeneracji.
A co do tej dziewczyny to wstydźmy się, ona w takich klapeczkach daje radę, a my takie opancerzenie na nogach targamy....ech, też tak bym chciał.:D:D
~miler · 1 lip 2010, 13:36
Odpowiedz
Widziałam też pannę nie w klapkach a szpilkach na podobnym szlaku - to dopiero wyczyn... Ale miała pod ręką "podpórkę" w postaci całkiem "postawnego" chłopaka w białych adidaskach
~miler - co do piwka po zejściu ze szlaku to i ja nie mam nic przeciwko, wręcz wskazane uzupełnienie elektrolitów...
Natalia_81 · 1 lip 2010, 14:37
Odpowiedz
"więcej szczęścia" - miało być Natalio w sensie żartobliwym. Ale jak teraz widzę, trochę nieuważnie odczytałem Twoją myśl, z której wynikało, co jeszcze uchodzi na ścieżce nad reglami. Ja na takich górskich degustatorów piwka nawet tam nie trafiałem, co miało sugerować, że nie mam "szczęścia"! Schroniska to coś całkiem innego.
~Wacław · 1 lip 2010, 17:03
Odpowiedz
Schroniska... no ale jakoś na dół trzeba zejść - czasem to trudniejsze niż dostanie się w górę
Natalia_81 · 1 lip 2010, 18:54
Odpowiedz
Chyba, że w nich zanocujesz i w pięknym otoczeniu oraz zapadającym zmroku, można wtedy bez ryzyka wysączyć w miłym towarzystwie złocisty napój.:D
~miler · 1 lip 2010, 19:32
Odpowiedz
To fakt, ale jest jeden warunek - właśnie to miłe towarzystwo... :cool:
Natalia_81 · 1 lip 2010, 19:37
Odpowiedz
przecież w schronisku w górach jest tylko i wyłącznie miłe towarzystwo :p, ja zawsze.....no prawie zawsze, na takowe się "nadziewałem":-)
Lato pod tym względem może nie jest najlepszą porą, ale już wrzesień, październik temu sprzyjają, a jeszcze do tego ciepłe dni i złocista jesień...pomarzyć i poczekać cierpliwie. To jest to.:D
~miler · 1 lip 2010, 20:17
Odpowiedz
Racja alkohol osłabia, zaburza orientację i zmysł równowagi. Po prostu wróg najgorszy turysty – a na to niektórzy mówią: „to trzeba go lać w mordę”, no i ręce opadają.
Jak wszyscy wiemy piwo (i nie tylko) musi mieć odpowiednią temperaturę żeby smakowało, albo jest zimne albo gorące. Picie na szlaku… letniego… zwykłe marnotrawstwo trunku i dodatkowy balast. Lepiej wypić mniej ale smaczniej i jak przedmówca powiedział w pięknej scenerii i w miłym towarzystwie. ;-) :-)
gorals · 1 lip 2010, 20:17
Odpowiedz
Powiem wam w sobotę zaobserwowałam, że w schronisku nic nie mialo takiego "wzięcia" i powodzenia jak właśnie to piwo - pewnie nawet gdyby pojawiła sie tam jakas Miss mokrego podkoszulka - o co trudno nie było z powodu deszczu - mało który facet oderwałby wzrok od piwka :-)
Natalia_81 · 1 lip 2010, 20:22
Odpowiedz
no chyba,, że... prawdziwy facet :D, ale pewnie większość moczyła by mordkę w trunku nie zwracając uwagi na otaczające piękno....oczywiście przyrody tatrzańskiej.:D
miller · 1 lip 2010, 20:32
Odpowiedz
Góry, bajania gawędziarza, góralsko muzyka z tańcami + piwko, przyćmiewo wszyćko inne. :D
gorals · 1 lip 2010, 20:41
Odpowiedz
ej jednak chłop to chłop, baba moze się starać o on nic ino gozołecka. haj! a pote przysięgać musi...
Natalia_81 · 1 lip 2010, 20:57
Odpowiedz
eee, tam, chyba powtórkę "Ranczo" oglądasz w jedynce, nie każdy "Kusy" i nie każdy na piękno nie wrażliwy. Wszystko w swoim czasie, z umiarem i w odpowiednim miejscu.:-)
miller · 1 lip 2010, 21:11
Odpowiedz
heh nie oglądam Rancza, a tak poza tym to pięknie przeszliśmy z tematu na temat. :D
Natalia_81 · 1 lip 2010, 21:21
Odpowiedz
czy ja wiem czy przeszliśmy, temat adekwatny i godny zaczynu wątku, czyli rzeczonego zdjęcia,, na Świnicy w klapkach dziewczęcia.:-)
miller · 1 lip 2010, 21:24
Odpowiedz
W takim razie postanowienie na następny wypad w góry - też tak spróbuję. Może na początek troszkę niżej, ale jednak. Gdybym się długo nie odzywała potem to znaczy, że gips przeszkadza ;-)
Natalia_81 · 1 lip 2010, 21:27
Odpowiedz
No to życzę powodzenia, na pewno warto spróbować, ale nie życzę gipsu, raczej granitu i szczęśliwych po nim wędrówek. Zakwaterowanie w schronisku daje dużo wygody i stwarza komfort porannych wypadów w te rejony z których najprzyjemniej ogląda się góry o wschodzie słońca. No chyba, że lubisz długo pospać, ale, śpiochy nie wiedzą co tracą....w górach.:D
miller · 1 lip 2010, 21:40
Odpowiedz
Lubię długo pospać, ale w górach nawet nie mogę - coś mnie budzi wcześnie i wygania w góry... tylko co to jest? ;-)
Natalia_81 · 1 lip 2010, 21:44
Odpowiedz
Aha, jednak załóż solidniejsze byty, bo w tych japonkach to tylko straceńcy chodzą, a szkoda by było gdybyś w tym gipsie nie mogła nic napisać na forum.:D
miller · 1 lip 2010, 21:44
Odpowiedz
to co Cię budzi nazywa się chęcią przeżycia przygody i podświadomością co by nie przespać najpiękniejszych momentów życia.:-)
miller · 1 lip 2010, 21:49
Odpowiedz
I dlatego powinnam tam zamieszkać. To by dawało chęć do życia i działania nie to co tu... nuda i szarość :-)
Natalia_81 · 1 lip 2010, 21:55
Odpowiedz
Pełna zgoda, ale mieszkanie w pewnej odległości od gór też ma swoje plusy, można za nimi tęsknić, a jak już się . przyjedzie te parę razy w roku, to wtedy radość jest nieopisana. Bardzo smakuje, takich doznań nie mogą doświadczyć tubylcy górscy.:-)
miller · 1 lip 2010, 22:08
Odpowiedz
Mnie ciężko przychodzi wyjechać z gór i wrócić do siebie. Jakoś tam mi lepiej :-) Mam motywację do działania
Natalia_81 · 1 lip 2010, 22:13
Odpowiedz
Ładujesz akumulatory i działasz na nizinach, ponoć najlepsi sportowcy szlifują formę na większych wysokościach, by potem się zrealizować się w zawodach. To samo może się tyczyć pracy zawodowej.:-)
miller · 1 lip 2010, 22:19
Odpowiedz
W mojej pracy trudno przenieść energię - las w zasadzie wszędzie taki sam tylko inne wysokości :-)
Natalia_81 · 1 lip 2010, 22:25
Odpowiedz
Taki sam powiadasz ?...hm, piękny zawód, ale pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Ten tatrzański las jest zupełnie inny i wyglądem i zapachem i w ogóle...
A jeżeli już z lasami miał bym mieć do czynienia, to rzeczywiście wolałbym raczej, te wyżej położone. W Tatrach przynajmniej tyle komarów i kleszczy nie ma.:-):D
miller · 1 lip 2010, 22:41
Odpowiedz
Patrzę, a tu tyle postów już przybyło. Natalio w żadnym „wypadku” nie rezygnuj z pisania na tym forum… ani tym bardziej nie zakładaj klapek czy szpilek, że już nie wspomnę o alkoholu. :-)
A co do tych chłopów to prawda, że jedni muszą przysiągać z powodu gozołecki, ale są też tacy którzy muszą przysiągać z powodu baby. Jak miałbym wybierać to wolałbym przysiągać z powodu baby. :D
Jadąc w góry odczuwam radość, a im dłużej w nich przebywam tym ciężej się wraca, ale ze mną to już jest inna bajka niż z Wami. Takie powroty może zrekompensować dobra i ciekawa praca, a i samo życie płata nam różne niespodzianki. Wystarczy kochać życie i ludzi obojętnie gdzie się jest… :-)
Dobranoc… znów się nie wyśpię. :-(
gorals · 2 lip 2010, 00:29
Odpowiedz
Podzielam pogląd Milera, że las lasowi nie równy, a plusy "dodatnie" lasów górskich przebijają wszystkie inne. Ale, by nie odstąpić od konwencji tego postu o głupocie, parę słów o tym zjawisku w kontekście tatrzańskiego lasu.
Problemem jest często kosówka, gdy się zabłądzi, nie daj Bóg - wybierze drogę na skróty lub zechce się przetrzeć nową, choć starą i już nieczynną od lat drogę. Przedzieranie się przez takie poszycie to odmiana drogi przez mękę. Mapa nic tu nie pomoże. Szkoda wysiłku i zmarnotrawionego czasu. /zdobyłem się na odrobinę samokrytyki./
Z perspektywy lat, głupota związana z podejmowaniem takich na pozór ambitnych decyzji, wydaje się jakby większa.
Pozdrawiam wszystkich a Stanisława dodatkowo za maxymę zawartą w przedostatnim zdaniu.
~Wacław · 2 lip 2010, 10:12
Odpowiedz
no nie..... miler-ale łżesz. nie da się wypić trzech piw po solidnej kolacji. aleś walnął....
~kuno · 2 lip 2010, 21:01
Odpowiedz
oj, może nie znasz możliwości kolegi... :D - a może solidna kolacja znaczy jedzonko + 3 piwka
Natalia_81 · 2 lip 2010, 21:19
Odpowiedz
A co Ty kuno, tak na sucho spożywasz, ogarnij się chłopie - niezdrowo, a poza tym elektrolity należy uzupełnić. A tak na serio, jak rozłożysz w czasie to i piątka pęknie.:D
~miler · 2 lip 2010, 22:25
Odpowiedz
~miller - A czemu ginie Ci avatar - jest taki "milusiński" ;-)
Natalia_81 · 2 lip 2010, 22:30
Odpowiedz
A no właśnie kuno, nie znasz możliwości kolegi, wystarczy spojrzeć na avatar, te zwierzątka uwielbiają piwo - serio.:D
miller · 2 lip 2010, 22:35
Odpowiedz
Natalio, co do avatara, to to, że ginie jest winą admina, pozwala pisać posty bez zalogowania
miller · 2 lip 2010, 22:38
Odpowiedz
A czy "miluśki" ... sprawa dyskusyjna, są tutaj ładniejsze.:D
miller · 2 lip 2010, 22:39
Odpowiedz
Zależy co kto lubi :p
Natalia_81 · 2 lip 2010, 22:48
Odpowiedz
No tak masz rację, jak to mawiał mój kolega : jeden lubi zapach maciejki, a drugi jak mu nogi śmierdzą.:-):D
miller · 2 lip 2010, 22:55
Odpowiedz
Słodki komentarz :-).
A tak wracając do wstrętnego brzęczącego wątku poruszonego tu przez kogoś - a mianowicie komarów, których chyba nie ma w górach - to co zrobić, aby było u mnie jak w górach pod tym względem?
Natalia_81 · 2 lip 2010, 22:58
Odpowiedz
Ja Ci nie odpowiem na to pytanie, gdyż jakoś komary mnie nie lubią - może przez tą sierść. A tak serio to chyba trzeba mieć złą krew, tak jak ja. A tak bardziej serio, to są jakieś specyfiki do smarowania, które odstraszają wszystko co się zbliży ... i wszystkich.:p:D
Ale chyba Ty nie chcesz ich stosować ? :D
A tak najbardziej serio to trzeba czujnym być i dać klapsa komarowi jak nieopatrznie siądzie i zabierze się do uczty.
Ech, te komarzyce....niby płeć piękna, a takie zjadliwe.:D
miller · 2 lip 2010, 23:26
Odpowiedz
Przepraszam, że się wtrącę do tej dyskusji Pięknej z Bestią… :D w sprawie lata z kopruchami (po śląsku komarami). Kuzyn dał mi kiedyś radę, żeby w nocy jak nie dają spać, zapalić gdzieś w rogu lampkę, a samemu schować się w cieniu. Podobno wtedy te zajadłe komarzyce i reszta towarzystwa zlatuje się do światła i daje spać. Sam nie próbowałem ponieważ jak śpię to nic nie czuję i wszystko mi jest obojętne. :p
Dobranoc… jak to dobrze, że jutro sobota. :-)
gorals · 3 lip 2010, 00:37
Odpowiedz
Dzięki za nazwanie mnie bestią ;-) . Zupełnie nie wiem czemu tak długo w nocy siedzicie przy necie, a potem rano kłopoty ze wstawaniem!!!!!
Natalia_81 · 3 lip 2010, 14:29
Odpowiedz
No problem, piękny dziś był wschód słońca.:-) A długo ?, to przez ten mundiał i wczorajsze rzuty karne, żal tylko Ghany. Rozumiem, że ten piękny to ja ?....wiedziałem.:p:D Tylko skąd Ty górals wiedziałeś, że ten na avatarze to samiczka ?:D
miller · 3 lip 2010, 15:12
Odpowiedz
Coś Wam się poprzestawiało… to chyba od tego słońca. :D Ten zarośnięty to nie może być płeć piękna… to byłoby straszne. :D To pierwsze to komplement dla Natalii, :-) a to drugie to już traktuj jak chcesz kapitanie Miller. :D
To siedzenie to m.in. przez ten mundial. Współczuje Miller – to przecież twoi rodacy wczoraj odpadli. :D Swoją drogą za nimi kibicowałem, pokazali klasę i fair play do końca.
No, a teraz szykuje się następne super widowisko.
Ja idę kibicować. :-)
gorals · 3 lip 2010, 15:57
Odpowiedz
Ano, tango Argentina zwycięży, a swoją drogą żal rodaków....ja bestia? toż ja łagodny jak baranek. No to rozpoczęło się....:-)
miller · 3 lip 2010, 16:02
Odpowiedz
Jak na razie to słabe to tango, a zaczyna się nerwówka.
Żeby nie było tak jak zawsze...
PS.
A tą bajkę o Pięknej i Bestii to chyba znacie?
Ta Bestia była rzeczywiście łagodna jak baranek. :-)
gorals · 3 lip 2010, 17:00
Odpowiedz
Ano łagodna, zawiodłem się jak na razie na Argentynie, za to Niemcy zaskoczyli świetną grą.
miller · 3 lip 2010, 17:11
Odpowiedz
Don't Cry for Me Argentina...niestety 3:0, dobili ich:confused:
miller · 3 lip 2010, 17:32
Odpowiedz
4:0, Niemcy ponad wszystko....na razie
miller · 3 lip 2010, 17:49
Odpowiedz
Niestety Argentyna upokorzona. Niemcy to przede wszystkim drużyna. To oni zatańczyli to tango, a jabulani nie uciekała bramkarzowi niemieckiemu z rąk. Joachim Loew prześcignął Amerykę Południową w stylu gry. :-) Miło było popatrzeć na taki mecz.
gorals · 3 lip 2010, 18:19
Odpowiedz
Szykuje się kolejny hicior, Niemcy, no i mimo wszystko chyba Hiszpania.
Takiej drogi usłanej sławnymi drużynami, to jeszcze Niemcy chyba nie mieli.
miller · 3 lip 2010, 18:30
Odpowiedz
Jeśli zostaną mistrzami świata, to jak najbardziej zasłużenie. Nie wiadomo tylko czy to zdzierżą, czy starczy im sił?
gorals · 3 lip 2010, 18:42
Odpowiedz
Nawet Nasi tak wysoko z Niemcami nie przegrali, a nawet raz druzgocąco wygrali i znowu wygrają 15-tego lipca pod Grunwaldem. :cool:
gorals · 3 lip 2010, 20:28
Odpowiedz
nnno i Hiszpania wygrała a to wszystko dlatego, że nie oglądałam meczu....
~Natalia_81 · 4 lip 2010, 01:39
Odpowiedz
...i kto tu późno spać chodzi,....a może wcześnie wstaje ?:p
miller · 4 lip 2010, 15:53
Odpowiedz
dobra miler! mam pytanie- chciałbym zgrzeszyć z kominiarzem. zawsze mnie jakoś dziwnie ciekawił /może temu że go wszędzie widać/ która pora roku najlepsza? ps od niego zacząłbym grzeszyć.
~kuno · 4 lip 2010, 18:11
Odpowiedz
@kuno, mam nadzieję, że to nie o orientacje chodzi :D, tylko o wycieczkę na Kominiarski Wierch, a która pora najlepsza ?, hm...to zależy dla kogo. Każda ma swoje uroki, nawet ta z tzw. kiepską pogodą ( czyt. mgła ), tylko trzeba umieć dostrzec pozytywy w tym co się robi. :-)
Deszcz, też nie jest przeszkodą, aczkolwiek sporym utrudnieniem, właśnie zaczął padać, wstrzymał się łaskawca do czasu aż wszyscy odejdą od urn.:D
~miler · 4 lip 2010, 20:20
Odpowiedz
@kuno, pomińmy to, że tam nie ma szlaku i jest to teren ściśle chroniony, ze względu na Orła Przedniego, więc aby go nie wypłoszyć idź jesienią...wtedy młode już odhodowane.:-)
miller · 4 lip 2010, 20:44
Odpowiedz
Zdecydowanie późno chodzi spać bo dopiero wraca :-)
~Natalia_81 · 4 lip 2010, 21:36
Odpowiedz
Podobno tam już nie ma żadnej ścieżki, wszystko zarosło, a przedzieranie się przez kosówkę czy inne temu podobne zarośla stanowczo odradza Wacław w poście powyżej – opiera to na własnym doświadczeniu mniemam, że z lat wczesnej młodości. :-) Dobrze, że nie natknął się w takim środowisku na niedźwiedzia bo byłoby niewesoło… bardzo niewesoło. :-( Warto słuchać rad obytego turysty, który wiele doświadczył i nie wstydzi się samokrytyki. ;-)
Pozdrawiam Wacławie.
PS.
Miller, a Ty byłeś kiedyś na Kominiarskim Wierchu?
To takie niedyskretne pytanko na które nie musisz odpowiadać. :-)
gorals · 4 lip 2010, 22:03
Odpowiedz
Natalio nas wyganiałaś do łóżek, a sama jesteś nocnym Markiem… nieładnie… dzięki jednak za troskę. :-)
Jutro trzeba wstać do pracy i nie mieć kłopotów z koncentracją, więc idziemy wcześniej spać. ;-)
Chociaż te emocje wyborcze…
gorals · 4 lip 2010, 22:18
Odpowiedz
Pomińmy to milczeniem, nie zwykły jestem opowiadać o pozaszlakowych eskapadach, a przedzieranie się przez kosówkę uciążliwe, aczkolwiek nie niewykonalne. O ile sobie dobrze przypominam:D, na Kominiarski aż takiego chaszczowania nie ma jak nad Wyżni Ciemnosmreczyński, czy na Pyszniańską Przełęcz.
miller · 4 lip 2010, 22:19
Odpowiedz
Ale ten raz to wyjątek - jak się ma urodziny można nawet później pójść spać :-)
Natalia_81 · 5 lip 2010, 08:02
Odpowiedz
Aaaa, ... to wszystko tłumaczy. Wszystkiego najlepszego z okazji osiemnastki :p:-)
~miler · 5 lip 2010, 08:48
Odpowiedz
heh dziękuję, ale ta 18-tka............. kiedy to było............... :D
Natalia_81 · 5 lip 2010, 09:59
Odpowiedz
...właśnie wróciłem...
na perci z Pysznej nie ma żadnego przedzierania się przez kosówkę.
pozdrówka
~andy · 5 lip 2010, 11:46
Odpowiedz
andy, miałem na myśli chaszczowanie, w początkowej fazie idąc od schroniska w Kościeliskiej.
~miler · 5 lip 2010, 12:40
Odpowiedz
:-) ...O.K :-)
~andy · 5 lip 2010, 15:36
Odpowiedz
Ja się wybieram w sierpniu w górki ciekawe jaka pogoda mnie spotka - no i może podpowiecie gdzie się wybrać. Myślę, że pojadę na co najmniej tydzień...
Natalia_81 · 5 lip 2010, 21:08
Odpowiedz
"heh dziękuję, ale ta 18-tka............. kiedy to było............... "

Czy to zagadka na lipiec?
Chilon · 5 lip 2010, 21:29
Odpowiedz
Chociaż jestem dzisiaj w nienajlepszym humorze, ale to szybko minie. ;-)
Z okazji urodzin na najbliższy czas życzę dużo lepszej tatrzańskiej pogody niż ostatnio i dobrej zabawy z górami - one nas na pewno nie rozczarują. :-)
Stasiu
gorals · 5 lip 2010, 21:33
Odpowiedz
Dziękuję pięknie to bardzo miłe z Waszej strony - fajne chlopaki z Was ;-P. A co do zagadki ~chilon możesz próbować zgadywać... haha
Natalia_81 · 5 lip 2010, 22:06
Odpowiedz
No cóż... Nick sugeruje, że 29 ale piszę to z pewnym zażenowaniem, bo po zdjęciach - o ile aktualne - nie dałbym więcej niż 23-24.
W każdym razie wszystkiego dobrego! Nawet jeślim chybił to stargane lata z pewnością Ci jeszcze nie ciążą a zegar nie tyka zbyt szybko...
Chilon · 5 lip 2010, 22:31
Odpowiedz
BRAWO!!!!! Trafiłeś w 100 - brawo, brawo co wygrałeś?? A tak serio to z pewnością nie wyglądam tak młodo...
Natalia_81 · 5 lip 2010, 22:33
Odpowiedz
Nie Tobie oceniać - kobiety mają przedziwną zdolność mentalnego dodawania sobie lat i kilogramów:-)
Ale racja - co wygrałem???
Chilon · 5 lip 2010, 22:39
Odpowiedz
Masz prawo sam wybrać :-P
Natalia_81 · 5 lip 2010, 22:42
Odpowiedz
(...)I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego...
Chilon · 5 lip 2010, 22:44
Odpowiedz
Dzięki... ale wiesz mówią, że nie taki diabeł straszny....
Natalia_81 · 5 lip 2010, 22:50
Odpowiedz
phi...taka prosta zagadka, aż za prosta to 81 to pewnie dla zmyły:D, tu w tym nicku pewnie chodzi o wiek Natalii............czytany od tyłu. I to jest pewnie cały sekret tej zagadki.:p:D:cool:
~miler · 5 lip 2010, 22:54
Odpowiedz
Wow Miller na to bym nie wpadła... jednak te człekokształtne to inteligentne sa...
Natalia_81 · 5 lip 2010, 22:58
Odpowiedz
nie na darmo są człekokształtne, a powagi dodaje jej ta marchewka a'la cygaro, to taki Churchil wśród małp
~miler · 5 lip 2010, 23:04
Odpowiedz
:-)
Aby grawitujący w kierunku OT wątek sprowadzić na orbitę mam salomonową propozycję: podczas najbliższej tatrzańskiej wyprawy zajrzysz w głąb duszy i uraczysz nas na forum wątkiem, który na długo zapadnie w pamięć, pobudzi do refleksji, pozwoli zamknąć oczy i ulecieć hen ku Tatrom...
Chilon · 5 lip 2010, 23:05
Odpowiedz
To kara dla mnie? Postaram się, ale nie liczyłabym na nic "powalającego" zazwyczaj jak wracam z gór nie mam siły na zbyt wiele nawet myśleć się nie chce...
Natalia_81 · 5 lip 2010, 23:07
Odpowiedz
no właśnie w takim wątku się znajdujemy, lepszego tu na tym forum nie było.
Czyż nie zajrzeliśmy w głąb duszy tej biednej istoty wędrującej dziarsko na Świnicę, czyż nie pobudziło to nas do refleksji nad sensem zakładania tych ciężkich pancernych buciorów, skoro ona może to czemu my nie ?, no i na koniec zamknąć oczy i ulecieć hen ku Tatrom razem z tą lekkomyślną osobą, a może praktyczną ???.... i zasnąć kamiennym snem. Dobranoc.:D
~miler · 5 lip 2010, 23:25
Odpowiedz
Amen...
Natalia_81 · 5 lip 2010, 23:40
Odpowiedz
No dobra, przekonaliście mnie. Może być w tym wątku:-) I naprawdę nie musisz siadać do kompa tuż po przekroczeniu progu domu - spokojnie możesz wziąć prysznic alibo i dłuższą kąpiel:-)) Chodzi wszak tylko o to, aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa. Czasem był jak piorun jasny i prędki a czasem smętny jako pieśń stepowa.
Chilon · 6 lip 2010, 00:26
Odpowiedz
Tak więc postaram się napisac poemat jakiś, sonecik.... fraszkę choćby...
Natalia_81 · 6 lip 2010, 08:00
Odpowiedz
Tylko jak bedziesz pisać to pamietej
Aby czasem ten język giętki,
był jako skarga nimfy miętki,
A czasem piękny jak aniołów mowa...:D

He, he...nie zawsze Chilonie wskazane jest,
aby język mówił wszystko co pomyśli głowa.:p
~miler · 6 lip 2010, 09:41
Odpowiedz
Brawa, brawa, brawa… dla wczorajszej tatrzańskiej kołysanki do snu.:D
Szkoda tylko, że ominęły mnie jakieś nagrody. Bo też bym odgadł tą zagadkę mając do wyboru 81 albo 18.:-)
gorals · 6 lip 2010, 10:44
Odpowiedz
hah - może jakaś inna się trafi... ale wygrana nie była ciekawa - bo ja dostałam trudne zadanie do wykonania :-)
~Natalia_81 · 6 lip 2010, 11:13
Odpowiedz
Miler - jam to za Słowackim powtarzał. Ale bez kartki więc mogłem pokręcić...

Natalio - nie zamiarowałem skazywać Cie na katorgę. Masz zatem carte blanche - sama wybierz GODNĄ nagrodę. Może być na PW :-)
Chilon · 7 lip 2010, 00:17
Odpowiedz
Chilonie - nic nie pokręciłeś, lecz nie zrozumiałeś tego co chciałem przekazać.
Chodziło mi, że nie zawsze można pisać ( z różnych względów :p) to o czym się myśli.:-).....np. etycznych :D
~miler · 7 lip 2010, 07:29
Odpowiedz
Wiem, że nie pokręciłem:-) Twoje też zrozumiałem - ładna trawestacja.
Chilon · 7 lip 2010, 23:34
Odpowiedz

Odpowiedz