Zakopane — portal z-ne.pl
Tatry — Zakopane

Aktualności · Tatry i Podhale

Tatry

Czy zdarzyło się Wam spotkać miłość na szlaku?

Odpowiedz ← Lista tematów

Witam wszystkich Forumowiczów.

Do tej pory byłem tylko obserwatorem forum, postanowiłem się w końcu zalogować.

Skąd się wzięło moje tytułowe pytanie?
Byłem w Tatrach ponad miesiąc temu. Na szlaku na Krywań spotkałem pewną dziewczynę. I już po pierwszej wymianie zdań poczułem, że jestem nią zauroczony. Aktualnie utrzymujemy tylko kontakt telefoniczny i mailowy, gdyż dzieli nas spora odległość. ( ona z Torunia, ja z Rzeszowa :-( ). Moje zauroczenie od tamtej pory przerodziło się w zakochanie.

Ciekaw jestem czy komuś z Was przytrafiło się coś podobnego. Czy spotkaliście bratnią duszę na szlaku?
Adrian · 26 lis 2008, 19:01
Odpowiedz
a bo to jedną? ;-) a na powaznie... pomyliło Ci się zakochanie czy miłość z tęsknotą za fantastycznie spędzonym czasem. Kilka dni wolnego, oboje szczęśliwi bo Tatry, bo wolne, bo itd... To cudowne uczucie ale niedługo przejdzie. Oczywiście nie rezygnuj z podtrzymywania znajomości! Kto wie co czas z tym zrobi? :cool: Trzymam palce! :-)
Weekenda · 26 lis 2008, 19:48
Odpowiedz
Byłem w Tatrach pierwszy raz ...no już "parę" ładnych chwil temu. Na szlaku na Kasprowy spotkałem pewną kozicę(patrz moja galeria) i wcale to nie była "kulawa-kozica". I już po pierwszej wymianie spojrzeń poczułem, że jestem nią zauroczony. Aktualnie gdy przyjeżdżam w Tatry utrzymujemy tylko kontakt wzrokowy , gdyż zazwyczaj dzieli nas spora odległość. ( ona na skałkach , ja na szlaku :-( ). Moje zauroczenie od tamtej pory przerodziło się w zachwyt.:D:-):D:-):D:D:D
.... ..... a tak poważnie to pozdrawiam Cię Adrian i życzę , aby twoja miłość do Tatr i tatrzańskiej dziewczyny się spełniła.
miler · 26 lis 2008, 20:41
Odpowiedz
Fajnie, mam nadzieje, że z wzajemnością , a jak nie to pozostanie piękne wspomnienie na całe życie. Wiesz takie chwile pamięta się już zawsze.

Miller , ja to mam nadzieje na spotkanie jakiegoś fajnego koziolka na szlaku,może też będę miała szczęście, myślałam też o jakimś misiowatym , ale to trochę nibezpieczne :mad:
ewa123 · 26 lis 2008, 20:59
Odpowiedz
No tak , koziołki są fajne...ale mają ostre różki i może być to niebezpieczne. A co do misiowatych , to często ich spotykam. Kiedyś szlakiem przez Jaworzynkę sapał taki za moimi plecami ze swoim kolegą .... też misiowatym. Z trudem.....ale weszli.:D:D:D
A tak poważnie to chciałoby się takiego spotkać , ale rozsądek mówi że lepiej nie..... no może z daleka i żeby był "najedzony" i pokojowo nastawiony:cool::-)
miler · 26 lis 2008, 21:19
Odpowiedz
hahaha,dobre, takich misiowatych to jest sporo na szlakach,no ale chwali się ,że jednak decydują się na wędrowki. Wśród moich znajomych jest sporo takich osób , ale za nic w świecie nie dadzą się namowić na jakikolwiek ruch.Mamy w pracy sale gimnastyczną , to na 70 osób korzysta może 6-7 .

Co do prawdziwych misiów , to cały rok straszę się nimi,... planując wycieczki zawsze przychodzą mi na myśl ,a jak już jestem w Tatrach to przy wejściu na szlak są tablice z wizerunkiem misia, wówczas też trochę gęsiej skórki , ale po przekroczeniu szlabanu zapominam i mam nadzieję ,że na mojej drodze żaden misiek nie stanie.

Wracając do tematu , to moją milością w górach są same góry. Pozdrawiam i życzę Dobrej nocy
ewa123 · 26 lis 2008, 22:14
Odpowiedz

Odpowiedz