Rýdzo geometrická úvaha/dedukcia: Z turistického chodníka zo Świstowej Czuby k Schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich je možné položiť líniu-spojnicu s Hladkým štítom/Gładkim Wierchom, pod ktorou sú zhruba Wyżnia Kopa a kúsok vľavo severné okraje Przedniego Stawu Polskiego a Wielkiego Stawu Polskiego. (Sikławu takmer nevidno.)
Raczej nie "zgubił" ścieżki, co najwyżej zszedł z niej kilka kroków. Mam bardzo podobne ujęcie (nawet podobnej jakości) sprzed kilku lat. Fotograf był na szlaku przez Świstówkę, tak chyba Jano też wyjaśnił.
Zgadza się - fotograf nie "zgubił" ścieżki, tylko nogi podreptały parę kroków dalej. Szliśmy wtedy z Pięciu Stawów do Morskiego Oka właśnie przez Świstówkę. Widoki dookoła cudne - szkoda, że zdjęcia nie oddają w pełni całego piękna Tatr. Już nie mogę się doczekać następnych wędrówek.
Aby wykonać takie zdjęcie, należy tak jak szarotka13 lub ja, "odbić" kilka kroków ze szlaku co nie znaczy że "zgubić" ścieżkę.:D
Zdjęcia często nie oddają piękna miejsca, ale zawsze są dla fotografa cenną pamiątką, bo zatrzymują te widoki w kadrze.
Może czas odświeżyć sobie pamięć i rozejrzeć się na boki jeszcze w innych miejscach tego szlaku? :D. Ja mam taki zamiar w najbliższym czasie:-)
Rafale, to ja "wpuściłam Cię w maliny", zadając to pytanie. Wprawdzie pamięć jest ulotna, ale raczej moja. Ja byłam na tym szlaku kilka lat po Tobie, Ty nie mogłeś widzieć tego obrazu, bo http://z-ne.pl/gt,zdjecie,1845 2.html (gdyby spacje, to wykasuj) po lewej stronie poniżej środka jest mała górka. Szlak zakręca w prawo. Wystarczy wejść na tę górkę i wówczas widać to http://z-ne.pl/gt,zdjecie,1845 1.html. Wydaje mi się, że widać też Siklawę (ale głowy nie dam), chociaż Jano stwierdził (chyba), że Siklawy nie widać. Na zdjęciu szarotki chyba też widać wodospad. A ja się dzisiaj przyjrzałam jeszcze jednej ścieżce omijającej najwyższy punkt na szlaku, ale jej odpuściłam bo chciałam zobaczyć jeszcze coś.
Ja np. dopiero dzisiaj dojrzałam, że szlak kiedyś chyba prowadził kilka a może kilkanaście metrów wyżej przez Żleb Żandarmerii. Pozostały po nim 2 metalowe kotwy i nic więcej, a zejście w tym miejscu bez ubezpieczeń, to tylko dla samobójców. Poprzednio szłam tak jak dziś i żadnych łańcuchów nie było by gdzie zamocować.
Gratulacje z okazji wiadomości w innym wątku:-)
Serwis z-ne.pl używa niezbędnych cookies do działania strony. Analityczne (Google Analytics) i reklamowe (sieć OpenX) włączamy tylko po Twojej zgodzie. Szczegóły: polityka cookies i polityka prywatności.
W Dolinie Pięciu Stawów Polskich
Zdjęcia często nie oddają piękna miejsca, ale zawsze są dla fotografa cenną pamiątką, bo zatrzymują te widoki w kadrze.
Może czas odświeżyć sobie pamięć i rozejrzeć się na boki jeszcze w innych miejscach tego szlaku? :D. Ja mam taki zamiar w najbliższym czasie:-)
Ja np. dopiero dzisiaj dojrzałam, że szlak kiedyś chyba prowadził kilka a może kilkanaście metrów wyżej przez Żleb Żandarmerii. Pozostały po nim 2 metalowe kotwy i nic więcej, a zejście w tym miejscu bez ubezpieczeń, to tylko dla samobójców. Poprzednio szłam tak jak dziś i żadnych łańcuchów nie było by gdzie zamocować.
Gratulacje z okazji wiadomości w innym wątku:-)