przez 2 tygodnie dobrowolnie odcięłam się od internetu, a przedtem... :-(
Start był w Kuźnicach przy zamkniętych kasach, potem mozolnie pod górę na Przełęcz Liliowe i prosto przed siebie. Kiedyś tam był szlak, pozostały nawet na kamieniu zielone znaki i dalej tą ścieżką http://z-ne.pl/gt,zdjecie,1690 7.html.
A koniec był tam gdzie początek, tyle że Doliną Jaworzynki z uwagi na zapadające ciemności. W Kuźnicach ani śladu po jakimkolwiek samochodzie, więc do domu jeszcze kilkadziesiąt minut. Czy to był mój najdłuższy szlak? Trochę przeholowałam.
nie pytałam bez powodu...chciałam przejść z Gładkiej do Kasprowego...jednak nie zeszłam na Zawory tylko poszłam na Welentkowy i wróciłam ta samą drogą...przez DPSP...
no tak powinnam odpowiedzieć od razu ale co się stało to się nie odstanie. tak jak Ty, to ja 2 razy w ub. roku. W letniej scenerii ścieżka na Zawory jest wyraźna, w zimowej jej nie widziałam. Na niektórych mapach te "lewe" ścieżki są zaznaczone a na niektórych nie. Ja dokładnie obejrzałam na stronie eurogory. com. Kiedyś o tym pisałam, tam są fajne mapy ze wszystkimi ścieżkami, chociaż nie. Mój słowacki gospodarz (były przewodnik tatrzański) narysował mi na paru moich wydrukach jeszcze inne ścieżki.
Serwis z-ne.pl używa niezbędnych cookies do działania strony. Analityczne (Google Analytics) i reklamowe (sieć OpenX) włączamy tylko po Twojej zgodzie. Szczegóły: polityka cookies i polityka prywatności.
Start był w Kuźnicach przy zamkniętych kasach, potem mozolnie pod górę na Przełęcz Liliowe i prosto przed siebie. Kiedyś tam był szlak, pozostały nawet na kamieniu zielone znaki i dalej tą ścieżką http://z-ne.pl/gt,zdjecie,1690 7.html.
A koniec był tam gdzie początek, tyle że Doliną Jaworzynki z uwagi na zapadające ciemności. W Kuźnicach ani śladu po jakimkolwiek samochodzie, więc do domu jeszcze kilkadziesiąt minut. Czy to był mój najdłuższy szlak? Trochę przeholowałam.