Z Wołowca
Szlak widać jak na dłoni, kilka lat temu podejście pod Jarząbczy (a najpierw na Wołowiec) dało mi w kość do łez. Ale szlak godny przejścia, niekoniecznie powtórzenia (no maże z jakimś małym skrótem ;-)):-)
ewalina · 6 maj 2013, 08:54
Odpowiedz
