Dawno, dawno temu kiedy przyjechałam po raz pierwszy w Tatry, była to moja pierwsza wycieczka i byłam wręcz rozczarowana "szlakiem" do Morskiego Oka. Lasem, asfaltem, przecież u nas w Karkonoszach jest "bardziej pod górkę".
Aż tu nagle taki widok, że dech zapiera, i stało się - zakochałam się.
Od tej pory jestem w Tatrach co roku i na nowo je odkrywam.
A Morskie Oko? no cóż jest dzisiaj dla mnie sentymentalnym przystankiem na szlaku. Ela.:-)
Serwis z-ne.pl używa niezbędnych cookies do działania strony. Analityczne (Google Analytics) i reklamowe (sieć OpenX) włączamy tylko po Twojej zgodzie. Szczegóły: polityka cookies i polityka prywatności.
Pewnie musiałaś tam być, więc wszystko wybaczam. :-) :-)
Aż tu nagle taki widok, że dech zapiera, i stało się - zakochałam się.
Od tej pory jestem w Tatrach co roku i na nowo je odkrywam.
A Morskie Oko? no cóż jest dzisiaj dla mnie sentymentalnym przystankiem na szlaku. Ela.:-)
Ilu już tak wpadło "jak śliwka w kompot", tego nie zliczymy.:-)