Chłopak złamał nogę około godz. 15, do schroniska w MO doszedł ??????? - raczej się doczołgał, dopełznął po prawie 16 godzinach. Wychodzi poniżej 200 m. na godzinę, 3 metry na minutę !!! Trudno to sobie wyobrazić.
Odbył swoistą drogę przez mękę.
W MO zobaczono go o g. 6 min. 40 w czwartek.
Czytam w sobotę wieczorem, że lekarze zamierzają poskładać mu kości.
Zrobią to po weekendzie, czy tylko informacja zdezaktualizowana już w chwili ukazania się ?
Cud chyba, że się nie wykrwawił przy otwartym złamaniu. Ciekawi mnie też, czy w okolicach Buli jest zasięg sieci komórkowej. Na większości obszaru Tatr go nie ma, więc telefon też jest nieprzydatny.
Jeśli to nie tajemnica, to możesz zdradzić jaki to operator, bo mój plus nie daje zasiegu w większości Tatr, ostatnio nawet w schronie chochołowskim są problemy.
...nie mam opinii odnośnie Chochołowskiej, gdyż dawno tam nie byłem.
natomiast nie miałem problemów z zasięgiem wszędzie tam, gdzie w ostatnim czasie spacerowałem, łącznie z Niewcyrką, Ciężką, Szeroką, że wymienię tylko te, bardzo mało uczęszczane...
...a na graniach to już w ogóle nie ma o czym mówić, pełen zasięg w T- Mobile...
Skoro jest w zasięgu jakakolwiek sieć, to znaczy, że numery alarmowe są dostępne. W takim razie delikwentowi, o którym tu mowa, rzeczywiście przydałby się telefon.
Zapomniałem dodać, że w tzw. słowackich Tatrach zasięg jest praktycznie wszecie, natomiast w polskich dolinach niet, na grani i owszem jest ( chociaż nie wszędzie )
Nawet w Pięciu Stawach zamiast Orange łapię Słowację, mimo że nie jest to grań i nadajniki są za górami. Raz odebrałem taki telefon - za 2 min. 8 zł (w 2005r.) :eek: Podobnie w wielu przygranicznych rejonach w Beskidzie Śląskim i Żywieckim. Jakoś polskie sieci przegrywają zasięgiem ze słowackimi i czeskimi, mimo że jest się na terytorium Polski.
Rafale !
Tak samo nacinałem się, nawet jeszcze we wcześniejsze lata.
Wyłączałem komórkę i nawet jej nieraz nie brałem na wycieczkę.
Swego czasu najwięcej problemów z łączeniem miałem w rejonie Dol. Roztoki.
Jadąc ostatnio w Tatry, wszystkich swoich nerwowych przyjaciół/znajomych uprzedzałem z wyprzedzeniem, z ..... do mnie nie dzwońcie.
Mam takich, i to się sprawdza.
Wracając do tematu zasadniczego.
Gość sponad Buli nie był "chłopakiem", ponad 30-letni mężczyzna, wyszedł rankiem, miał ze sobą raki, doszedł do rejonu, gdzie się łańcuchy kończą, nic dziwnego, że w śniegu i złej widoczności zagubił szlak. Postanowił zawrócić, tragedia przytrafiła się przy schodzeniu.
Brak komórki to "bułka z masłem". Istotne, że pod Rysami był sam, jedyny tego dnia.
Pozdrawiam.
Serwis z-ne.pl używa niezbędnych cookies do działania strony. Analityczne (Google Analytics) i reklamowe (sieć OpenX) włączamy tylko po Twojej zgodzie. Szczegóły: polityka cookies i polityka prywatności.
Odbył swoistą drogę przez mękę.
W MO zobaczono go o g. 6 min. 40 w czwartek.
Czytam w sobotę wieczorem, że lekarze zamierzają poskładać mu kości.
Zrobią to po weekendzie, czy tylko informacja zdezaktualizowana już w chwili ukazania się ?
natomiast nie miałem problemów z zasięgiem wszędzie tam, gdzie w ostatnim czasie spacerowałem, łącznie z Niewcyrką, Ciężką, Szeroką, że wymienię tylko te, bardzo mało uczęszczane...
...a na graniach to już w ogóle nie ma o czym mówić, pełen zasięg w T- Mobile...
Tak samo nacinałem się, nawet jeszcze we wcześniejsze lata.
Wyłączałem komórkę i nawet jej nieraz nie brałem na wycieczkę.
Swego czasu najwięcej problemów z łączeniem miałem w rejonie Dol. Roztoki.
Jadąc ostatnio w Tatry, wszystkich swoich nerwowych przyjaciół/znajomych uprzedzałem z wyprzedzeniem, z ..... do mnie nie dzwońcie.
Mam takich, i to się sprawdza.
Wracając do tematu zasadniczego.
Gość sponad Buli nie był "chłopakiem", ponad 30-letni mężczyzna, wyszedł rankiem, miał ze sobą raki, doszedł do rejonu, gdzie się łańcuchy kończą, nic dziwnego, że w śniegu i złej widoczności zagubił szlak. Postanowił zawrócić, tragedia przytrafiła się przy schodzeniu.
Brak komórki to "bułka z masłem". Istotne, że pod Rysami był sam, jedyny tego dnia.
Pozdrawiam.