Może jestem zupełnym abnegatem w tych sprawach ...ale nieskie buty to i owszem ...do Morskiego Oka, Scieżki Nad Reglami się nadadzą ... jednak co wysoki but to wysoki ( nie mówię tu o glanach ) i kostkę przytrzymy a i ją czasami zabezpieczy gdy noga z kamienia się ześliźnie .
No ale ja niedzielny turysta jestem i chciałbym poznać innych zdanie :-)
pozdrawiam
a ja właśnie kupiłem buty dobrej firmy na podeszwie vibram, i na prawdę nie ma co żałować pieniędzy bo przecież zdrowie i życie jest najważniejsze, a te panie chodzące w klapeczkach na szczyty to jedno mogę powiedzieć: życzę powodzenia :D:p
ja już od ładnych paru lat chodzę w takich butach ponad kostkę.Pierwsze kosztowały 240zł i obchodziłem w nich 4 lata ale wtedy jeszcze nie były aż tak dobre...Teraz już 2 rok mam firmowe na podeszwie wibram i są naprawdę świetne ,kosztowały 360zł ale komfort chodzenia jest super...Warto dać raz trochę kasy jeśli chce się pochodzić po górach i nie zmasakrować sobie stóp...
Ja też chodzę w butach "za kostkę" hmmm 3 sezon sprawdzają się świetnie. Powiem szczerze że nie wyobrażam sobie iść w GÓRY w niskich butach, chwila nieuwagi, czy mały deszczyk i o pośliźnięcie nie trudno.
Co do Vibram hmmm Vibram Vibramowi nie równy wszystko zależy od grubości podeszwy, od tego jaki jest na nich "traktorek"
Generalnie jestem za wersją nad kostkę
A do Moka szłam jak prawdziwa turystka .............. w japonkach .... kiedyś trzeba dać pooddychać stopom górskim powietrzem ;-)
Moim zdaniem to naprawdę jest wszystko jedno - obecnie mam wieloletnie dozywajace swoich dni buty do kostek, ale nie za kostkę. Dosc miekkie u góry. O wiele wazniejszy jest własnie ten wibram na podeszwie, dzieki czemu czloweik nie slizga sie jak szalony. Szczerze pdziwiam i nie rozumiem ludzi, który nosza glany w górach - ciezki bucior z zelazem w czubie zaburza równowagę , ale moze dla chłopa 180 cm/100 kg to jest inaczej - nie wiem.
Z butami z a kostkę, jest czesto taki niefajny problem, ze gdzieś tzreba je rozchodzić, a to rozchadzanie moze całkiem rozwalić tydzień wyjazdu przez otarcia na sciegnach z tyłu - niestety , ludzka stopa tak jest skonstruowana, ze tutaj otarcia i rany robia sie najczęsciej. Nie lubie sztywnych butow.
Wysokość butów powinna byc powyżej kostki.To jest poza wszelką dyskusją.Chroni stopę przed zwichnięciem i koniec.Natomiast co do podeszwy,to nie przesadzał bym z wykrzykiwaniem peanów na cześć vibramu.Na śliskiej skale,zwłaszcza na kamieniach szlakowych po deszczu ,nie zdają egzaminu i nie raz orła wywinąłem.Z nostalgią wspominam zwykłe olejoodporne robocze buty,które były najlepsze.Ale,idąc z duchem czasu strzeliłem sobie dwie pary dwóch różnych marek powszechnie uważanych za szczyt techniki górskiej wędrówki(jak i snobizmu),i dupa ,proszę państwa.Olejoodporne górą.A w zimie,to już totalna porażka.W zwykłych adidasach podszedłem na Gąsienicową.Wkurzywszy się w połowie drogi,zdjąłem moje super vibramy,i wyciągnąłem z plecaka zwykłe adidaski nie markowe,które służą mi do chodzenia po schronisku,i pięknie ,bez ani jednego poślizgnięcia się doszedłem do Murowańca.
ptt66, to fakt wibram nie jest aż tak dobry.Spisuje się ok na w miarę suchych i najlepiej granitowych skałach.Tęż się przekonałem o tym nie raz.Na zimę one się nie nadają.Ogólnie takie buty za które da się więcej kasy są warte tego wydatku.Ostatnio przeszedłem po Beskidach około 37km i nie zrobiłem sobie żadnego odcisku,dobre buty ,odpowiednie skarpety i chodzenie to komfort nie męczarnia.A wysokość buta jest ważna nieraz noga wpadnie w jaką dziurę i wykręca się na boki wtedy wiemy po co nam te buty...
A ja ozdośnie vibramu, mam zgoła odmienne odczucia. Na suchych kamulcach pokrytych warstwą kurzu można się poślizgnąć, ale gdy tylko stają się wilgotne(deszcz) , przyczepność podeszwy vibramowej wzrasta. To takie moje obserwacje. A vibram to nie tylko przyczepność, ale również wygoda i komfort dla stopy w bucie, jak i podczas stawiania jej na twardym podłożu.
Panie Janie Krzysztofie, chyba Pan się troszeczkę zagalopował. Powinien Pan chyba dodać, że ratownicy mają deczko inne i doświaczenie i sprawność fizyczną i kondycyjną niż najlepsi nawet górołazi. I w zupełnie innym celu idą w Tatry. Kolejny argument - kto płaci za obuwie ratownków? Kasa TOPRu czy sami sobie kupują?
Tak jak napisali przedmówcy - vibram nie rzuca na kolana. Ciężko teraz kupić buty bez podeszwy vibramowej dlatego tak jakby nie mamy innego wyjścia ale rzeczywiście: nowy, świeżutki vibram trzyma się kamienia, nawet mokrego ale bardzo szybko się wyciera i wtedy - trzeba szczególnie uważać.
Ja osobiście kupuję buty tylko z bardzo wysoką cholewką. Z prostej przyczyny - zabezpiecza mnie przez zwichnięciem stawu skokowego - to jedno a po drugie zabezpiecza latem dodatkowo przed deszczem! Zakładam stuptuty i z bańki! Mam sucho w bucie.
No - ale tak jak napisałam wyżej - ratownicy po co innego idą w Tatry...
Tak czy siak - serdecznie Pana pozdrawiam i życzę Wam jak najmniej pracy!!! :)
Serwis z-ne.pl używa niezbędnych cookies do działania strony. Analityczne (Google Analytics) i reklamowe (sieć OpenX) włączamy tylko po Twojej zgodzie. Szczegóły: polityka cookies i polityka prywatności.
No ale ja niedzielny turysta jestem i chciałbym poznać innych zdanie :-)
pozdrawiam
Co do Vibram hmmm Vibram Vibramowi nie równy wszystko zależy od grubości podeszwy, od tego jaki jest na nich "traktorek"
Generalnie jestem za wersją nad kostkę
A do Moka szłam jak prawdziwa turystka .............. w japonkach .... kiedyś trzeba dać pooddychać stopom górskim powietrzem ;-)
Z butami z a kostkę, jest czesto taki niefajny problem, ze gdzieś tzreba je rozchodzić, a to rozchadzanie moze całkiem rozwalić tydzień wyjazdu przez otarcia na sciegnach z tyłu - niestety , ludzka stopa tak jest skonstruowana, ze tutaj otarcia i rany robia sie najczęsciej. Nie lubie sztywnych butow.
Sugeruj równie nie znoszace sprzeciwu opinie pozostawić dla siebie .
W zyciu nie słyszałam o zwichniętej STOPIE, a juz zwłaszcza o tym, jakim cudem ma w tym pomóc unieruchomiona kostka.
nic tak doskonale nie powoduje zwichniecia kostki, jak zaklinowanie nogi w sztywnym, wysokim bucie miedzy skałami- to tez nie ma dyskucji i koniec!
A co do vibramu - są wibramy i cos co miaąło być wibramem - sugeruje sprawdzić w czym chodzisz.
polemizowałabym p. Janie K.
Tak jak napisali przedmówcy - vibram nie rzuca na kolana. Ciężko teraz kupić buty bez podeszwy vibramowej dlatego tak jakby nie mamy innego wyjścia ale rzeczywiście: nowy, świeżutki vibram trzyma się kamienia, nawet mokrego ale bardzo szybko się wyciera i wtedy - trzeba szczególnie uważać.
Ja osobiście kupuję buty tylko z bardzo wysoką cholewką. Z prostej przyczyny - zabezpiecza mnie przez zwichnięciem stawu skokowego - to jedno a po drugie zabezpiecza latem dodatkowo przed deszczem! Zakładam stuptuty i z bańki! Mam sucho w bucie.
No - ale tak jak napisałam wyżej - ratownicy po co innego idą w Tatry...
Tak czy siak - serdecznie Pana pozdrawiam i życzę Wam jak najmniej pracy!!! :)