........"mężczyzna schodził z Granatów żlebem Drege’a".........
Czy ktoś z wytrawnych forumowiczów i łazików tatrzańskich typu turystycznego miał już okazję , zmierzyć się ze żlebem Drege’a. O ile mi wiadomo są tam tablice ostrzegawcze , więc gosciu był albo łojantem albo wariatem.
Wyprowadźcie mnie z błędu jeśli się mylę.
ten cytat znam z co najmniej trzech książek: "Wołanie w górach" p. M.Jagiełły, "W stronę Pysznej" p.S.Zielińskiego i "Tragedii tatrzańskich" p. W.Żuławskiego. A o czym Ty piszesz?
aaa! nie zauważyłam, że komentujesz artykuł! przepraszam! :) no to moim zdaniem albo się pogubił, albo ma chore ambicje. Bo jest tam jedno miejsce, gdzie można strawersować żleb i bezpiecznie wyjść wyżej... może chciał poszukać tego miejsca? jak się nie wie, w którym miejscu skręcić, to rzeczywiście już pozostaje tylko regularnie wołać (jak się zdąży). Od razu napiszę, wiem gdzie jest to miejsce i potrafię je pokazać z dołu (bo mnie kiedyś pokazano) ale nigdy w życiu nie próbowałam odnaleźć tego miejsca z góry i nie będę miała zamiaru! I NIE POLECAM go szukać!!!
...ma około 400 m długości i kończy się w części dolnej około 180-metrowym pionowym i poprzewieszanym kominem. Prawdopodobnie chłopcy z Topru przeszkodzili nowemu Leporowskiemu w łojeniu żlebu już w początkowym odcinku. Nigdy nie słyszałem o turystycznym przejściu tego miejsca. Miesiąc temu byłem na Granatach i o ile dobrze pamiętam nie ma już żadnych tabliczek czy innych ostrzeżeń dobrze widocznych ze szlaku, może zima sobie z nimi poradziła...Pozdrawiam
Dodam jeszcze, że przejmujący opis daje Mariusz Zaruski w swojej relacji z akcji ratunkowej w w/w żlebie, którą osobiście prowadził a ocalałą ( jedyną z trojga ) była M.Bandrowska. Kiedyś miejsce uznawane za jedno z najtrudniejszych, dziś pewnie jest już inaczej ...
Tablic ostrzegawczych tam nie ma. Przejścia turystycznego tez nie. Jest trawers, którym mozna się uratować jak sie człowiek tam zapcha niepotrzebnie. Ale trzeba wiedzieć gdzie jest do niego dojście. Jak się nie wie - d...a blada, dosłownie...
Serwis z-ne.pl używa niezbędnych cookies do działania strony. Analityczne (Google Analytics) i reklamowe (sieć OpenX) włączamy tylko po Twojej zgodzie. Szczegóły: polityka cookies i polityka prywatności.
Czy ktoś z wytrawnych forumowiczów i łazików tatrzańskich typu turystycznego miał już okazję , zmierzyć się ze żlebem Drege’a. O ile mi wiadomo są tam tablice ostrzegawcze , więc gosciu był albo łojantem albo wariatem.
Wyprowadźcie mnie z błędu jeśli się mylę.