Wielkie marzenia o olimpiadzie zimowej w 2006 roku, które snuł były burmistrz Zakopanego Adam Bachleda Curuś - nie ziściły się. Ale były one tak silne i miały taką moc, że zaraziły następne ekipy znajdujące się u steru w Zakopanem.
Co prawda burmistrz Piotr Bąk, i obecny Janusz Majcher marzenia o olimpiadzie pozostawili na dalszą przyszłość, skupiając się na tych o nieco mniejszej randze.
- Staranie się Zakopanego o narciarskie mistrzostwa świata jest naturalnie uzasadnione - twierdził Piotr Bąk, były burmistrz Zakopanego, za którego kadencji nasze miasto zaczęło po raz pierwszy kandydować do organizacji mistrzostw świata w konkurencji klasycznej na rok 2011. - To prawo daje nam tradycja: mistrzostwa FIS w 1929, 1939, 1962. Ona i sukcesy Pucharów Świata w skokach upoważniają nas do starania się o jeszcze większą imprezę, jaką są mistrzostwa świata.
Choć władze Zakopanego się zmieniły, nie zmieniły się pod Giewontem marzenia o mistrzostwach. Pierwsza próba nie powiodła się. Zakopane nie otrzymało ani jednego głosu poparcia, jednak następca Bąka - burmistrz Janusz Majcher - nie zrezygnował ze starań.
- Wielkie imprezy sportowe, jak na przykład Puchar Świata w skokach czy mistrzostwa świata są doskonałym sposobem na promowanie Zakopanego i naszego regionu - uważa burmistrz Majcher. Nie zniechęciła go kolejna porażka Zakopanego w staraniach o mistrzostwa w 2013 r.
2 czerwca w Turcji rozstrzygnie się, kto będzie organizował mistrzostwa świata w 2015 r. Czy to będzie koniec naszych marzeń, jeżeli i tym razem przegramy? Może też wrócimy do wizji olimpiady zimowej zakopiańsko-słowackiej?
(hak)