E-mail Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Narty
 Aktualności
   Bezpieczeństwo, porady
Kamery na wyciągach
Giełda sprzętu
 OśRODKI NARCIARSKIE
    Białka Tatrzańska
    Bukowina Tatrzańska
    Czerwienne
    Gliczarów Dolny
    Gliczarów Górny
    Kościelisko
    Murzasichle
    Poronin
    Zakopane
    Ząb
    Małe Ciche
 NARTY
   Ciekawostki
    Historia
      Zawody
      Legendy nart
      Teksty archiwalne
      Narty na świecie
      SN PTT 1907 Z-ne
   Wielka Krokiew
   Sprzęt i technika
 SNOWBOARD
   Historia
   Jak powstaje deska
   Snowboard miękki
   Snowboard twardy
   Snowboard dla dzieci
   Snowboard dla kobiet
    Technika jazdy
    Triki
   Jak zostać instruktorem
   Boarder cross
   Galeria
 SKI-ALPINIZM
   Skitury
   Freeride
   Jak zacząć?
   Sprzęt
Forum dyskusyjne
Zakopane, Tatry, Podhale
E-mail
Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Zakopane


zapamiętaj numer alarmowy w górach!!!
0 601 100 300
 nawigacja:  Z-ne.pl » Narty

Aktualności
O medalu ani słowa, złoto często wykuwa się w ciszy
 dodano: 19 Lutego 2009    (źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/19)
Obecny sezon jest najlepszym w karierze Justyny Kowalczyk. Polka jest 3. w Pucharze Świata (FOT. TIMUR NISAMETDINOV / NIPA /AP, CZAREK SOKOŁOWSKI / AP)

Dziś Justyna Kowalczyk zacznie starty w MŚ. Upokorzone Finki pałają żądzą rewanżu na Polce.

To ma być mocny początek mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym. Dziś o godzinie 11.30 Justyna Kowalczyk wystartuje w Libercu w biegu na 10 kilometrów techniką klasyczną. Polka będzie wielką faworytką tego wyścigu.


– Wiemy o tym, ale to tylko sport. Nie mogę jednak uciec od wrażenia, że to całe zamieszanie, jakie powstało wokół Justysi w ostatnich tygodniach, zdecydowanie nam nie pomaga. Telefon właściwie nie milknie i wszyscy pytają o ten medal, który dziś ma zdobyć, budując olbrzymią presję. Jesteśmy na nią przygotowani, jednak jej udźwignięcie nie jest łatwe. Dlatego od kilku dni odciąłem Justynę od mediów i próbuję trochę wyciszyć, odmawiamy długich wywiadów, nie wszystkim to się podoba, ale cel uświęca środki. Największe sukcesy rodzą się często w ciszy, więc nie mówmy o medalu, dopóki Justyna nie dostanie go do ręki – opowiada trener biegaczki Aleksander Wierietielny.

Szum medialny to dla biegaczki AZS AWF Katowice stosunkowo nowe doświadczenie. Jeszcze niedawno z trudem przebijała się ze swoimi sukcesami przez przeciętne nawet występy Adama Małysza.

– Może nawet brakowało jej tej popularności, ale teraz wahadło przechyliło się w drugą stronę. Małysz rzeczywiście skacze słabiej, ale przecież dziennikarze mogliby się też bardziej zająć Stochem czy Kotem. Trwają mistrzostwa biatlonistów, a tu tylko Kowalczyk i Kowalczyk. I to dopiero teraz, jak są sukcesy. A gdy w lecie harowała jak wół, to niewielu się tym interesowało – dopowiada pół żartem, pół serio Wierietielny.

Polska królowa zimy ma jednak mocną psychikę. Nieraz już udowodniła, że rola faworytki nie stanowi dla niej balastu.

– Znam swoją wartość, ciężko pracowałam na pozycję, którą teraz zajmuję. Dlatego nie ma co ukrywać, że w Libercu mierzę w medal. Ten sezon mam najlepszy w karierze, więc warto byłoby to podkreślić sukcesem na mistrzostwach świata. Mam już krążki z juniorskich imprez, ale teraz czas na medale seniorskie, a tych ciągle mi brakuje – zapowiada zawodniczka.

Na trasie w Czechach Polka nie będzie miała łatwego życia. Spora grupa rywalek też ostrzy sobie zęby na sukces.

– Justysia w Pucharze Świata kilka razy wręcz upokorzyła Finki, mijając je na trasie, gdy startowały przed nią. Takie zdarzenie zostawia ślad w psychice. Będą chciały za wszelką cenę wyrównać rachunki – przypomina Wierietielny.

Pokaz siły Kowalczyk wywarł na przeciwniczkach wrażenie, ale część z nich wybrała inną taktykę.

– Wolały nie startować w Pucharze Świata, gdzieś się schowały i niewiele o nich wiadomo. Taką tajemnicę stanowią głównie Norweżki: Marit Bjoergen czy Astrid Jacobsen. Nie wiemy, jak mocne przyjadą – przyznaje Wierietielny.

26-letnia gwiazda biegów też zachowuje rozsądek.

– Miejsca na podium są trzy, a dziewczyn, które chcą się na nich znaleźć, co najmniej dziesięć. Mistrzostwa świata są dla nas wszystkich najważniejszym punktem sezonu, mierzyłyśmy w nie ze szczytem formy i teraz zobaczymy, co z tego wyszło. Nie ulega wątpliwości, że jestem mocna, ale rywalki też nie spały, tylko trenowały – mówi Kowalczyk.

Biegaczka z Kasiny Wielkiej w dotychczasowych startach w mistrzostwach świata nie zanotowała wielkich sukcesów. Jej najlepszym wynikiem było czwarte miejsce w biegu na 30 km techniką klasyczną w Oberstdorfie w 2005 roku. Wynik ten – podobnie jak pozostałe rezultaty osiągnięte przez nią na tych zawodach – został jednak anulowany po testach dopingowych [Polka została zdyskwalifikowana na dwa lata, po apelacjach wróciła na trasy po sześciu miesiącach – red.]. Dwa lata temu w Sapporo na 10 km stylem klasycznym była 18., w sprincie 17., w biegu łączonym dziewiąta, a na 30 km nie wystartowała.

– Przez te dwa lata wiele się zmieniło, to widać nawet w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Poza tym, zawsze najważniejszy jest następny bieg, dlatego muszę zapomnieć także o tym, że wygrałam ostatni start w Pucharze Świata. To już się nie liczy. Dziś ważny jest tylko dzisiejszy bieg – mówi Kowalczyk.

Polski Związek Narciarski ustalił premie za sukcesy w Libercu. Mistrzostwo świata warte jest 30 tys. zł.

– Pieniądze nie są najważniejsze, czas na podsumowania przychodzi dopiero po sezonie. Dlatego też nie zaglądam na razie do klasyfikacji PŚ [Kowalczyk jest trzecia – red.]. Zajrzę do niej dopiero po Libercu i wtedy zastanowimy się, co jeszcze da się z tego sezonu wycisnąć – opowiada Polka. Trasa w Libercu jest dobrze przygotowana, a jej profil Polce odpowiada.

– Stopień trudności jest odpowiedni dla imprezy o tej randze, są podbiegi, które Justysia lubi, nie mamy zastrzeżeń, co do pracy organizatorów. Wygląda to lepiej niż na przykład na olimpijskim obiekcie w Vancouver – ocenia Aleksander Wierietielny. – Trasa to tylko część sukcesu, tak samo jak praca sztabu. Musimy opracować taktykę, dobrać narty i smary. A potem już Justysia aż do mety będzie zdana na siebie – dorzuca szkoleniowiec.

Najgroźniejszymi przeciwniczkami Kowalczyk będą Włoszki Marianna Longa i Arianna Follis, Finki Aino Kaisa Saarinen i Virpi Kuitunen, Norweżki Bjoergen i Kristina Steira, Słowenka Petra Majdić. Liczyć się mogą Szwedka Charlotte Kalla, Rosjanka Walentyna Szewczenko, aspiracje zgłaszają też Niemki...

– No właśnie, sporo nazwisk. I każda z tych dziewczyn marzy o złocie, a to może dostać tylko jedna. Jestem wśród kandydatek do medalu, ale o biegu rozmawia się po jego zakończeniu, a nie przed startem – spokojnie kończy rozmowę Justyna Kowalczyk.

Rafał Musioł











«« Powrót do listy wiadomości


Udostępnij     Zapisz w schowku     Drukuj     Wyślij znajomemu    Zgłoś błąd    1481





Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić - KLIKNIJ TU »»

POZOSTAŁE SERWISY PORTALU ZAKOPIAŃSKIEGO:
[ Noclegi - Baza turystyczna ]    [ Narty ]    [ Tatry ]    [ Informator ]    [ Nowiny ]    [ Zakopane ]    [ Galeria tatrzańska ]    [ Podhale-Sport ]    [ Słowacja Północna ]    [ Podhale ]    [ Powiat tatrzański ]    [ Portal Zakopiański ]    

ZAKOPIAŃSKI PORTAL INTERNETOWY Copyright © MATinternet s.c. - ZAKOPANE 1999-2010   - Tatry Noclegi Zakopane online