Prokuratura Rejonowa w Zakopanem postawiła 44-letniemu mężczyźnie, zamieszkałemu w okolicy Nowego Sącza, zarzut niedopilnowania konia, który 18 lutego najechał na 60-letniego mężczyznę na Gubałówce, w wyniku czego ten człowiek zmarł 27 lutego.
Zbigniew Lis, prokurator rejonowy w Zakopanem, informuje, że woźnica został przesłuchany wczoraj.
- Przedstawiono mu zarzut zaniechania nadzoru nad pojazdem zaprzęgowym. Pozostawił ten pojazd na poboczu drogi i nie zabezpieczył przed ruszeniem - zaznacza prokurator Lis.
Śledczy ponadto zarzucili woźnicy, że uciekł z miejsca zdarzenia bez udzielenia pomocy.
- Grozi mu teraz do ośmiu lat więzienia - dodaje Lis.
44-latek, którego policja zatrzymała w czwartek, twierdzi, że przywiązał konia do żerdzi, ale nagle z dachu spadł śnieg i koń się przestraszył. Zerwał się z żerdzi i uciekł na stok. Tam potrącił 60-latka.
Zatrzymany tłumaczył śledczym, że nie stawiał się długo na policję, gdyż nic nie wiedział o tym, że komuś coś się stało.
Łukasz Bobek