Tatrzański Park Narodowy nigdy nie zgodzi się na sztuczne śnieżenie tras w rejonie Kasprowego Wierchu. - Nie dlatego, że nie chcemy, ale nie możemy na to zezwolić - tłumaczy Marek Pęksa z TPN. Ta zima dała się we znaki Polskim Kolejom Linowym. Trasy narciarskie w Kotłach Gąsienicowym i Goryczkowym, aż do lutego były zamknięte (Goryczkową otwarto dopiero kilka dni temu) z powodu zbyt małej pokrywy śnieżnej.
Dyrekcja PKL uważa, że TPN powinien dopuścić tam sztuczne dośnieżanie newralgicznych miejsc. Jak zapewnia dyrektor PKL, Paweł Murzyn.
dziś technologie pozwalają na naśnieżanie bez szwanku dla przyrody.
Dyrekcja TPN jednak mówi stanowcze „nie" dla śnieżenia. - Zimą jest problem z wodą w górach - zaznacza Marek Peksa. - Stawy tatrzańskie w tym okresie wysychają, jedynie w Zielonym stan jest optymalny. Owszem, możemy wybudować zbiorniki wody, ale to byłaby zbyt duża ingerencja w przyrodę tatrzańską. Wicedyrektor Zbigniew Krzan zaś dodaje, że śnieżenie znacząco zakłóciłoby bardzo wiele procesów w przyrodzie, co jego zdaniem jest niedopuszczalne.
(hak)