E-mail Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Narty
 Aktualności
   Bezpieczeństwo, porady
Kamery na wyciągach
Giełda sprzętu
 WYCIĄGI NARCIARSKIE
   Białka Tatrzańska
   Bukowina Tatrzańska
   Czerwienne
   Gliczarów Dolny
   Gliczarów Górny
   Kościelisko
   Murzasichle
   Poronin
   Zakopane
   Ząb
   Małe Ciche
 SZKOŁY NARCIARSKIE
   Białka Tatrzańska
   Bukowina Tatrzańska
   Czerwienne
   Gliczarów Dolny
   Gliczarów Górny
   Kościelisko
   Murzasichle
   Zakopane
 WYPOŻYCZALNIE SPRZĘTU
   Białka Tatrzańska
   Bukowina Tatrzańska
   Czerwienne
   Gliczarów Dolny
   Gliczarów Górny
   Kościelisko
   Murzasichle
   Zakopane
   Ząb
 NARTY
   Ciekawostki
    Historia
      Zawody
      Legendy nart
      Teksty archiwalne
      Narty na świecie
      SN PTT 1907 Z-ne
   Wielka Krokiew
   Sprzęt i technika
 SNOWBOARD
   Historia
   Jak powstaje deska
   Snowboard miękki
   Snowboard twardy
   Snowboard dla dzieci
   Snowboard dla kobiet
    Technika jazdy
    Triki
   Jak zostać instruktorem
   Boarder cross
   Galeria
 SKI-ALPINIZM
   Skitury
   Freeride
   Jak zacząć?
   Sprzęt
Forum dyskusyjne
Zakopane, Tatry, Podhale
E-mail
Hasło
» Załóż konto
» Zapomniałem hasła
Zakopane


zapamiętaj numer alarmowy w górach!!!
0 601 100 300
 nawigacja:  Z-ne.pl » Portal Zakopiański» Informator / baza» Telefony / Instytucje

Aktualności
Uratował życie koledze, zapłaci za lot śmigłowcem
 dodano: 15 Lutego 2010    (źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/15)

Nie przeczytał dokładnie umowy ubezpieczeniowej. Każdy wypadek wymaga dokładnej analizy. Cokolwiek by zrobił, byłoby źle. Michał znalazł się w potrzasku - mówi prawnik.


Amatorzy sportów ekstremalnych muszą uważać na to, jakie ubezpieczenie wykupują. Przekonał się o tym ostatnio zakopiańczyk Michał Ślusarczyk. Za to, że w Austrii uratował życie swojemu koledze, ale sam przy tym nie poniósł żadnych obrażeń, musi zapłacić za... transport śmigłowcem ratunkowym.

Michał Ślusarczyk i Kuba Hornowski zjeżdżali na nartach z najwyższego szczytu Austrii Grossglockner (3798 m n.p.m.). Pech chciał, że Jakub na samym początku pokonywania trasy spadł kilkaset metrów w dół. Michał rzucił się na ratunek.

- Byłem pewien, że idę po zwłoki. Okazało się, że Kuba cudem przeżył - opowiada teraz pan Michał.

Kuba doznał jednak poważnego urazu głowy. Michał wezwał więc pogotowie. Na ratunek czekali około godziny, ale przyleciał na miejsce śmigłowiec. Obydwaj zostali więc przetransportowani na dół. Jakub trafił natychmiast do szpitala. Dzięki szybkiej pomocy przeżył.

Michał z kolei trafił na policję, i złożył zeznania.

Wszystko niby dobrze się skończyło, gdyby nie rachunek wystawiony przez austriackich ratowników za przelot śmigłowcem... Michała.

- Odesłałem rachunek do ubezpieczyciela, jednak nie zgodził się na zapłatę. Bo to nie ja uległem wypadkowi - mówi Ślusarczyk.

Sprawa trafiła do sądu. W Zakopanem wyrok był na korzyść Michała. W drugiej instancji w Nowym Sączu sąd przyznał rację ubezpieczycielowi. Argumentem było to, że Ślusarczyk nie uległ wypadkowi. Biegli orzekli, że nie był też w szoku.

- W czasie akcji ratowniczych nie zawsze jest potrzeba ewakuowania wszystkich członków ekipy - mówi naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Jan Krzysztof. - Każdy wypadek wymaga jednak osobnej interpretacji. Należy dopuszczać taką ewentualność, na przykład w przypadku, gdyby samotna osoba nie mogła zejść bez asekuracji.

W takiej sytuacji właśnie znalazł się Michał. Ostatni etap zejścia z trasy narciarze mieli pokonać pieszo, z asekuracją. Gdyby Ślusarczyk został sam, naraziłby się na wypadek.

- I w tym przypadku - gdyby coś mu się stało - nie dostałby wypłaty od ubezpieczyciela, bo nie zastosowałby się do wymogów bezpieczeństwa - zaznacza Michał Kołodziejski, prawnik zajmujący sie sprawą Michała.

- Młody człowiek praktycznie znalazł się w potrzasku. Widać z tego, że cokolwiek by zrobił, byłoby źle.

Wyrok sądu miał trafić jeszcze do rzecznika praw obywatelskich. Niestety rzecznik nic nie może na to poradzić.

- To sprawa o zbyt niskiej wartości - wyjaśnia prawnik. - Wyrok więc nie podlega kasacji. Michał będzie musiał zapłacić rachunek.

Przypadek Michała niech będzie przestrogą dla amatorów sportów ekstremalnych, aby dokładnie czytali, co podpisują. Prawdą natomiast jest to, że w sytuacji krytycznej trudno jest pamiętać o warunkach umowy z ubezpieczycielem.

Łukasz Razowski











«« Powrót do listy wiadomości


 Zapisz w schowku     Drukuj       Zgłoś błąd    1019





Jeżeli znalazłeś/aś błąd, nieaktualną informację lub posiadasz materiały (teksty, zdjęcia, nagrania...), które mogą rozszerzyć zawartość tej strony i możesz je udostępnić - KLIKNIJ TU »»

ZAKOPIAŃSKI PORTAL INTERNETOWY Copyright © MATinternet s.c. - ZAKOPANE 1999-2026