Ze Fryderykiem Salamone, trenerem biegów narciarskich, rozmawia Stanisław Zachwieja.
Biegami narciarskimi interesuje się Pan od dawna. Trenuje Pan uczniów w Szkole Podstawowej w Kluszkowcach, którzy na swoim koncie mają niejeden sukces. Jak pracuje się z młodym narybkiem?
Przygodę ze sportem rozpocząłem w sekcji kajakarstwa górskiego w KS Pieniny w Szczawnicy. Po studiach na AWF w Krakowie podjąłem pracę w szkole w Kluszkowcach, gdzie narciarstwo biegowe traktowane było jako trening do kajakarstwa górskiego. Później przerodziło się w samodzielną dyscyplinę. Moi wychowankowie odnoszą wiele sukcesów na zawodach rangi powiatu, województwa i kraju. Zauważyłem, że młodzież w gminie Czorsztyn jest dobrze predysponowana wytrzymałościowo i ruchowo do uprawiania biegów narciarskich. To mnie zdopingowało do większej jeszcze pracy z nimi. Narty przypinają już pierwszoklasiści. Najlepsi zawodnicy po ukończeniu szkoły podstawowej nadal trenują w KS Czorsztyn-Ski lub uczą się w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem. Dobrze zapowiada się Wojciech Suchwałko, który jest czołowym zawodnikiem Polski. Jest trzeci w rankingu PZN Chlubą naszej szkoły były i są dziewczyny. Kasia Maliniak i Adrianna Jaworska należą do kadry juniorów województwa małopolskiego.
Czy jest szansa, aby kiedyś Pana wychowankowie odnosili sukcesy na miarę Justyny Kowalczyk?
Musze przyznać, że sukcesy Justyny bardzo mobilizują do pracy naszą młodzież. Oglądały niedawno o niej film przygotowany przez PZN. Zobaczyły, jak trenuje, smaruje narty, biega. Byli też na wycieczce w Kasinie Wielkiej. A czy pójdą w jej ślady, trudno przewidzieć.
Czy do uprawiania narciarstwa biegowego garnie się dużo dzieci i młodzieży, bo chyba popularniejsze jest narciarstwo alpejskie.
Myliłby się ten, kto uważa, że w Pieninach narciarstwo alpejskie jest bardziej popularne od biegów, nawet pomimo że jest tu dużo wyciągów narciarskich. Ci, co biegają, nie wszyscy są wyczynowcami, ale duża grupa chłopców i dziewcząt wiele czasu poświęca na intensywny trening, bo chcą w tej dyscyplinie sportu coś osiągnąć.
Biegi narciarskie to trudna dyscyplina sportu. Justyna Kowalczyk mówi, że na jej sukcesy składa się ciężki trening. Czy Pana podopiecznych to nie odstrasza?
Nie wygląda to tak różowo, jak by się chciało. Dzieci na ogół unikają ruchu, trzeba je do tego zachęcać. Młodym sportowcom należy stwarzać warunki do treningu, i nagradzać wtedy, kiedy na to zasługują. To je mobilizuje do ciężkiej pracy.