Kryzys dotknął naszych sąsiadów z Ukrainy i Rosji. Czy tej zimy będą straszyć puste pensjonaty?
Turyści ze Wschodu masowo rezygnują z wypoczynku pod Tatrami. Wiele zakopiańskich pensjonatów w styczniu będzie świeciło pustkami. W turystyce zaczyna się kryzys, a Zakopane odczuje go jako pierwsze. Jak mówi Andrzej Kawecki, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, tej zimy nasze miasto czeka bardzo, ale to bardzo zimny prysznic.
Od wielu lat właściciele hoteli, pensjonatów, domów wczasowych, a nawet kwater prywatnych przyzwyczaili się, że w styczniu pieniądze same płyną im do portfeli, i to szerokim strumieniem.
– Dawniej marzec był najlepszym zimowym miesiącem, natomiast styczeń zawsze był cienki, bo pomiędzy okresem sylwestrowym a feriami mało kto do nas przyjeżdżał – przypomina Kawecki. – Zmieniło się to, gdy zaczęli odwiedzać nas, z roku na rok coraz tłumniej, goście zza wschodniej granicy. Dzięki turystom z Ukrainy, Rosji i Białorusi styczeń stał się bardzo dobrym okresem dla wszystkich w Zakopanem, którzy żyją z turystyki. Zarabiali wtedy nie tylko kwaterodawcy, ale i sklepy, restauracje, karczmy, aquapark, sprzedawcy regionalnych pamiątek, stacje narciarskie. Jednak już w roku ubiegłym gości ze Wschodu odwiedziło nasz region mniej – według szacunków o około 20 procent. Jak twierdzi Agata Wojtowicz, dyrektor zakopiańskiego Biura Podróży Orbis, w najbliższym sezonie będzie jeszcze gorzej.
– Kryzys gospodarczy, i to poważny, na dobre rozpoczął się u naszych sąsiadów zza wschodniej granicy, szczególnie na Ukrainie – podkreśla dyrektor Wojtowicz. – Od dwóch tygodni codziennie dostaję telefony, a czasem nawet kilka, że kolejna grupa zrezygnowała z wypoczynku u nas. Anulują rezerwacje nawet całe grupy! Niektórzy nasi kontrahenci, którzy od dziesięciu lat rezerwowali w tych samych pensjonatach miejsca, teraz odmawiają, mimo że wpłacili sporą zaliczkę. Wolą ją stracić, bo to i tak dla nich jest mniejsza strata.
Jak dodaje Wojtowicz, w tej chwili kryzys na Ukrainie, z której najwięcej turystów do nas przyjeżdżało, jest już tak poważny, że wiele firm i osób ma nawet zablokowane konta w bankach, tak że nie może zrobić nawet przelewu i zapłacić za wczasy.
Efekt rozpoczynającego się na Wschodzie kryzysu – to puste pensjonaty i hotele pod Tatrami w styczniu. Tegoroczny zimowy sezon nie zapowiada się więc dobrze. Dyrektor Wojtowicz twierdzi, że kryzys nie tylko dotknął naszych sąsiadów, ale również i nasz kraj, a następstwa tego najpierw odczuje turystyka. Prezes Kawecki dodaje, że będzie mniej turystów i ze Wschodu, i z Zachodu.
– Przez ostatnie lata dobrze się u nas działo, mieliśmy pełne pensjonaty i hotele – zaznacza Kawecki. – Myślę jednak, że tej zimy czeka nas pierwszy bardzo zimny prysznic! Drugi przeżyjemy, gdy Słowacy zakończą swoje inwestycje narciarskie.
Halina Kraczyńska