Podhalańska branża turystyczna chce w przyszłym roku pokazać swoją ofertę Skandynawom, a także Azjatom
Powiat tatrzański zakończył sezon targów turystycznych. Tatrzańska Agencja Rozwoju, Promocji i Kultury zaliczyła w tym roku 10 imprez targowych w Polsce, jak i za granicą. Kosztowało to ponad 100 tys. zł. Skorzystały na tym także prywatne firmy turystyczne, gdyż one również mogły pokazać swoją ofertę przy pomocy TARPiK.
W przeciągu dziesięciu miesięcy przedstawiciele powiatu tatrzańskiego odwiedzili targi w Krakowie, Katowicach, Poznaniu, Gdańsku, czy Warszawie. Byli także za granicą – w Budapeszcie, Kijowie, czy w Londynie.
– Tak na prawdę to nasze początki. Rok temu byliśmy na pięciu targach, w tym na dziesięciu, a w przyszłym roku planujemy jechać na piętnaście imprez – zaznacza Krzysztof Król-Łęgowski, dyrektor TARPiK. Wyjazdy na targi nie były tanią imprezą. Poszło na to 100 tys. zł. Ale jak zaznacza Król-Łęgowski, jest to znakomita promocja nie samej agencji, czy powiatu tatrzańskiego, ale także poszczególnych gmin, czy prywatnych przedsiębiorców działających na Podhalu. – Za każdym razem zabieramy bowiem na taką imprezę ulotki, czy foldery firm działających na naszym terenie. W Poznaniu przykładowo była z nami właścicielka pensjonatu z Białego Dunajca – zaznacza Łukasz Chmielowski z TARPiK.
Średnio na każdą imprezę targową delegacja powiatu tatrzańskiego zabierała 5 tys. sztuk materiałów promocyjnych. To jak łatwo policzyć dało efekt w postaci 50 tys. sztuk w ciągu całego roku. Czy zatem widać efekty takiej działalności? Niektórzy mówią, że tak, inni zaś, że jakoś nie bardzo. – Według mnie na pewno są efekty, jak choćby to, że coraz więcej Węgrów nas odwiedza. Teraz, po Londynie, zainteresowani są z kolei Czesi. Poza tym Zakopane i Tatry są coraz bardziej rozpoznawalne – tłumaczy Chmielowski.
W tym roku branża turystyczna z Podhala zamierza odwiedzić piętnaście imprez targowych. – Chcemy nastawić się także na rynek krajów skandynawskich. Z badań bowiem wynika, że Skandynawowie są zainteresowani naszym krajem. Oprócz tego postaramy się zainteresować naszym regionem także Francuzów, Włochów oraz Hiszpanów – zapowiada Krzysztof Król-Łęgowski.
Wzmacniana ma być promocja na Wschodzie, oraz – co jest nowością – wejście z ofertą turystyczną do krajów azjatyckich.
Łukasz Bobek