Tylko oscypki z Leśnicy jutro będą legalne. Gaździny mówią, że też będą sprzedawać serki.
Jutro tylko w jednym miejscu w Polsce będzie można kupić legalnego, unijnego oscypka – w zakopiańskich delikatesach „Turysta”. Wszystkie inne, które pojawią się na targowisku pod Gubałówką, na Krupówkach czy gdziekolwiek indziej w Polsce, będą nielegalne.
Serki będą pochodzić tylko od jednego bacy. – 1 maja moje oscypki pojawią się w sklepie na wydzielonym stoisku – mówi Kazimierz Furczoń, baca z Leśnicy, członek zarządu Związku Hodowców Owiec i Kóz. – Na razie sam jestem, bo inni bacowie nie spełniają jeszcze wszystkich wymogów.
Kolejni bacowie dołączą do niego w ciągu najbliższego miesiąca. – Czterej bacowie z powiatu tatrzańskiego otrzymali już numery weterynaryjne. Ale wszystkie te kontrole i badania muszą trochę potrwać, tak, że w maju, a najpóźniej do końca czerwca, wszystkie formalności powinni przejść – tłumaczy Kazimierz Furczoń.
Tymczasem gaździny handlujące serkami w Zakopanem nie kryją oburzenia. – Dlaczego tylko bacowie mają zarabiać na naszych oscypkach, przecież to nasze wspólne, całego Podhala dobro! – żali się jedna z handlarek. – My też harujemy od rana od nocy na gazdówkach, w świątek, piątek, a potem całe dnie wystajemy na ulicy w mrozie i deszczu, żeby co sprzedać. To teraz nasze oscypki, choć je robimy od pokoleń, będą już niedobre? – pytają.
Ich rozgoryczenie jest tym większe, że co miesiąc muszą płacić do zakopiańskiego Urzędu Miasta sporą sumę, nawet i 5 tys. zł za możliwość handlowania oscypkami na Krupówkach.
Długi majowy weekend, gdy do Zakopanego przyjadą tysiące turystów z całej Polski, to jedna z niewielu w roku okazji do zarobienia. – Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że turyści nie tylko oscypka będą chcieli kupić, ale i te nasze gołki będą też miały wzięcie – mówi starsza gaździna sprzedająca góralskie serki pod Gubałówką. – Bo jak nie, to nie zarobimy i przyjdzie interes zwijać!
Niektóre jednak po cichu zapowiadają, że i u nich na stoisku wrzecionowaty serek będzie można znaleźć. Ale i dla nich, jak podkreśla baca Furczoń, znalazło się rozwiązanie.
– Rozmawialiśmy z głównym inspektorem weterynarii, który dopuścił do sprzedaży sery z mleka krowiego z każdej gazdówki, która będzie spełniała określone wymogi – tłumaczy Furczoń. Dodaje jednak, że te nie są jakieś wymyślne. – Trzeba będzie wygospodarować jedno nieduże pomieszczenie, które zatwierdzi sanepid – twierdzi baca z Leśnicy. – Na jesień chcielibyśmy uruchomić na Podhalu jeden taki punkt, by pokazać ludziom, jak to będzie musiało wyglądać.
Niestety, jak podkreśla Furczoń, początki wszędzie są bardzo trudne. Do dogrania pozostało jeszcze sporo kwestii, m.in. sprawa opakowania dla oscypka. Te pierwsze legalne, które pojawią się 1 maja, będą zapakowane w folię, na której – obok unijnego znaku – będzie także podany skład serka, producent i wszystkie inne wymagane informacje.
– Folia to wymóg sklepu, ale jako opakowanie na oscypek zdecydowanie odradzam! – podkreśla Furczoń. – Serek jednak musi oddychać! Na szczęście przepisy dopuszczają jego sprzedaż bez żadnego opakowania, nawet w sklepie, tak jak np. kiełbasę czy bułki. Tyle że musi być wtedy wystawiony na oddzielnym stoisku.
Halina Kraczyńska