Trasa, łącząca Orawę z Kisucą i Beskidem Śląskim, dająca możliwość skorzystania z najkrótszego połączenia Podhala z Republiką Czeską. Po drodze można zwiedzić dwa interesujące zamki - Zamek Orawski i Zamek w Strecznie. Droga prowadzi m.in. przez stolicę Orawy - Dolny Kubin, najciekawsze i najbardziej atrakcyjne tereny Małej Fatry, stanowiącą raj dla narciarzy Vrátną i miejsce urodzin otoczonego legendami zbójnika Juraja Janošika - Terchową. Pierwszy raz przecinamy - i to promem! - najdłuższą rzekę Słowacji - Wag. Zwiedzamy także jedno z największych miast zachodniej Słowacji - Żylinę, a także stolicę okręgu czadeckiego, niegdyś miejsce sporów granicznych między Czechosłowacją a Polską - Czacę. W końcowej części interesujący i niekiedy niełatwy przejazd przez graniczny grzbiet Beskidu Śląskiego, i dalej - ze Zwardonia przez Milówkę do Żywca.
Tak jak w
trasie 2 do Orawskiego Podzamcza.
44 km Orawskie Podzamcze (Oravský Podzámok, 511 m). Z placu Hviezdoslava jedziemy dalej za drogowskazami na Dolny Kubin. Szosa malowniczo wije się równolegle do rzeki Orawa, która aż do Kubina towarzyszyć nam będzie po lewej lub po prawej stronie. Za Orawskim Podzamczem duże zakłady metalurgiczne i elektrownia w Oramovej. Po pokonaniu wielu zakrętów szosa poszerza się i dojeżdżamy do rozwidlenia dróg. Prosto droga prowadzi do Rużomberku, w prawo skręca do Dolnego Kubina i dalej - Królewian, Martina i Żyliny. Zjeżdżamy na prawy pas i ślimakiem wjeżdżamy do miasta.
53 km Dolny Kubin* (Dolný Kubín). Szosa jest właściwie obwodnicą i prowadzi północnym skrajem miasta. Chcąc zwiedzić interesującą starówkę, najlepiej na drugich światłach skręcić w lewo i zaparkować w pobliżu Hotelu "Park" i Domu Handlowego "Jednota" - dalej
námestie jest przeznaczone tylko dla pieszych, co sygnalizuje napis
Pešia zona. Warto obejrzeć kościół katolicki i ewangelicki, budynek żydowskiej synagogi, obecnie

wykorzystywany na kino i malownicze mieszczańskie kamieniczki. Na jednej z nich - w środku miasta - zaskakuje widok bocianiego gniazda, od wiosny do jesieni "zamieszkanego". Ciekawe jest również Muzeum Hviezdoslava, dawna Biblioteka Čaploviča oraz zabytkowy cmentarz.
Główna droga wyprowadza po chwili z Kubina i już niebawem wjeżdżamy do
Veličnej. Po lewej stronie biało tynkowany gotycki kościół katolicki z XIV w., opodal - ewangelicki z 1785 r. W tej właśnie miejscowości urodził się znany malarz Peter Bohúň. Szosa prowadzi po mocno pofałdowanym terenie, co przy dużym natężeniu ruchu zmusza kierowców do zwiększonej uwagi. Przed nami wzgórza kolejnego pasma górskiego - Małej Fatry. Miejscowość
Istebné zostawiamy po prawej stronie - przy szosie z lewej strony są tylko Orawskie Zakłady Stopów Ferrytowych. Zaledwie kilka kilometrów dalej wjeżdżamy do
Párnicy. Miejscowość z początków XV w., należąca do dóbr Zamku Orawskiego, z dobrze zachowanym folklorem dolnoorawskim. Za białym kościołem z żółtymi obramowaniami okien i drzwi (ewangelicki z 1927 r.) dojeżdżamy prawie na końcu wsi do słabo oznakowanego skrzyżowania, na którym skręcamy w prawo. Dotychczasowa droga prowadzi dalej w kierunku Martina i Żyliny, my zaś pojedziemy za drogowskazem w kierunku Zazriwej i Terchowej.
Mijamy XIV-wieczną miejscowość
Lučivná (760 m), z dwoma kościołami katolickimi (renesansowy z początków XVII w. i klasycystyczny z 1814 r., wzniesiony na gotyckich fundamentach) i jednym ewangelickim z 1815. Opodal niezły teren narciarski z kilkoma niezbyt długimi wyciągami - miejsce, gdzie często organizowane są obozy młodzieżowych grup polskich. Za wsią szosa podnosi się coraz wyżej i prowadzi między coraz wyższymi górami. Jesteśmy już na terenie Parku Narodowego Mała Fatra. W
Zázrivej, nie dojeżdżając do centrum wsi, skręcamy w lewo za drogowskazem w kierunku Terchowej i Żyliny. Droga wznosi się serpentynami na przełęcz między Wielkim Rozsutcem (1609 m) a Pupowem (1095 m), po czym bardzo ostro sprowadza na dół. Zimą wszyscy jeżdżący tędy na narty muszą bardzo mocno uważać - droga jest zwykle dobrze utrzymana, ale po opadach śniegu jest tu bardzo ślisko. Często wtedy potrzebne są łańcuchy, zawsze przydatne zimowe opony. Długa wieś
Biely potok jest już wyraźnie nastawiona na turystykę - pełno tu pensjonatów i kwater prywatnych. Tradycje, związane z Janosikiem, dają tu o sobie silnie znać. Słynny zbójnik żył naprawdę i urodził się właśnie w Terchowej, do której już się zbliżamy. W Białym Potoku mijamy pensjonat "Jánošik", obok stadion klubu futbolowego, naturalnie też o nazwie "Jánošik" i wjeżdżamy w obszar Terchowej. Zaraz za tabliczką z nazwą wsi drogowskaz prowadzi nas w lewo do Vrátnej.
Skręcamy obok estrady, gdzie latem odbywają się występy folklorystyczne. Obok sceny stoi metalowa rzeźba Janosika w charakterystycznym zbójnickim wysokim kapeluszu - "kłabuku". Pochodzi ona z 1988 r., a jej autorem jest Ján Kulich. Jedziemy dobrze utrzymaną szosą w krajobrazie przypominającym doliny Tatr Zachodnich, szczególnie Dolinę Białego i Kościeliską. Najpierw przeciskamy się niezwykle malowniczym wąwozem Cieśniawy, potem wyjeżdżamy na rozległą polanę, skąd dobrze utrzymana droga odchodzi w lewo w kierunku pierwszego z ośrodków narciarskich - Stefanowej. Kilkadziesiąt metrów dalej pierwszy duży parking, z którego korzystają przede wszystkim turyści i narciarze przebywający na zboczach góry Sokolie oraz Groń. Droga dostępna dla samochodów kończy się na parkingu opodal schroniska "Chata Vrátna".
87 km Vrátna* (750 m). W obrębie schroniska znajduje się m.in. kolejka krzesełkowa, wywożąca turystów w rejon grani Krywańskiej Fatry, pod Snilowską Przełęcz. Krzesełka usytuowane są bokiem do kierunku jazdy. Wyciąg ma ok. 1800 m długości i pokonuje 750 m wysokości. Zdolność przewozowa 240 osób na godzinę. W okolicy jest także kilkanaście wyciągów orczykowych. Z rejonu górnej stacji łatwo można dojść latem na najwyższe szczyty Małej Fatry - Wielki i Mały Krywań i Chleb. Zimą z przełęczy pod Wielkim Krywaniem prowadzi kilka nartostrad na północną i południową stronę grani, o średniej długości 5 km, łącznie przeszło 30 km.
Rejon Vrátnej to latem punkt wyjścia wycieczek w rejon grani głównej Krywańskiej Fatry, Branicy i Sokolia, Stefanowej, Wielkiego i Małego Rozsutca, a także wielu spacerów w okolicy. Baza noclegowa jest dobrze rozwinięta, zarówno w obrębie doliny, jaki w pobliskich wsiach.
Wracamy tą samą drogą do wsi i na skrzyżowaniu skręcamy w lewo.
95 km Terchová* (514 m). Spora wioska o zabudowie w części tradycyjnej, drewnianej, szczycąca się legendą o swoim dawnym obywatelu - Janosiku, który tu właśnie urodził się w 1688 r. Z dawnej drewnianej części dziś pozostało zaledwie ok. 70 zagród - większość spłonęła w wielkim pożarze w 1945 r. Po lewej stronie drogi, za potokiem płynącym środkiem wsi, znajduje się muzeum prezentujące dzieje Terchowej i rozwój tradycji Janosikowej. Działają tu zespoły regionalne, a corocznie w sierpniu organizowane są festiwale folkloru góralskiego z udziałem kapel z sąsiednich krajów, w tym także z Polski. Szczególnie bliskie związki utrzymują regionalne zespoły Terchowej z Zakopanem.
W centrum skręcamy w lewo, za drogowskazem w kierunku Żyliny. Za przysiółkiem
Nižne Kameňce mijamy spory camping z polem namiotowym, rozłożony po prawej stronie drogi, na polanie nad potokiem
Varinka. Dojeżdżamy do miejscowości
Krasňany (380 m), pochodzącej z XIV w., a szczycącej się archeologicznymi znaleziskami z VIII i IX w. W środku miejscowości, po lewej stronie drogi widzimy kasztel z XVII w., dziś będący siedzibą lokalnego oddziału muzeum z Żyliny. Pół kilometra dalej przejeżdżamy przez most na potoku
Varinka i za stacją benzynową skręcamy w lewo, za drogowskazem, kierującym do miejscowości
Niezbudská Lúčka.
Przed nami odcinek dość mylny. Kilka metrów po zjechaniu z głównej drogi wjeżdżamy w obszar
Varína, poruszając się po wschodnim skraju miejscowości
.
108 km Warin* (Varín362 m). Zabudowa dość stara, ale murowana, niezbyt przypominająca o szacownej tradycji wsi, pochodzącej z 1235 r., należącej do posiadłości zamku
Starý hrad. Między parterowymi domkami dojeżdżamy do niewielkiego placyku, gdzie barokowa kapliczka sąsiaduje z nowoczesnym pomnikiem kombatanta. Uwaga! Główna droga przez wieś skręca tu w prawo, dochodząc po kilku kilometrach do szosy żylińskiej. My jednak musimy skręcić w tym miejscu w lewo! Minąwszy kościół z drugiej połowy XIII w. jedziemy dalej uliczką, brukowaną "kocimi łbami". Po kilkudziesięciu metrach znów asfalt, ale droga staje się coraz węższa. Jedziemy równolegle do płynącego po prawej stronie Wagu. Mijamy wąski most dla pieszych i nagle zza drzew po prawej wyłania się przystań promowa. Droga prowadzi dalej do następnej wsi, my jednak skręcamy ostro w prawo na prom. Piękny widok na zamek Streczno po przeciwległej stronie rzeki!
Żelazna platforma, zaczepiona na linie poprowadzonej w poprzek rzeki, mieści cztery samochody. Czynne od poniedziałku do piątku od 8 do 18, w weekendy - od 9 do 19.00. Ceny nie wygórowane. Przeprawa trwa ok. 10 minut.
Z promu wyjeżdżamy w prawo, a za mostem drogowym skręcamy ostro w lewo. Mamy tu do dyspozycji dwa parkingi - bezpłatny niestrzeżony w pobliżu mostu i strzeżony płatny koło głównej szosy. Wysiadamy i stromymi schodami podchodzimy do zamku Streczno.
113 km Zamek Streczno* (Hrad Strečno) usytuowany jest wysoko nad XIV-wiecznym miasteczkiem, w malowniczym zakolu Wagu. Udostępniony do zwiedzania w 1995 r. po kilkunastoletnim remoncie, został starannie odrestaurowany i jest w trakcie urządzania.
Informacja dla oszczędnych: zamek można zwiedzać dokładnie z przewodnikiem - trzeba wówczas wykupić bilet i przeznaczyć na to ok. 45 minut. Można także obejrzeć go z zewnątrz, za darmo, zwiedzając tylko jedną basztę i mury obronne. Z murów i wież przepiękne widoki na dolinę Wagu, szczyty Krywańskiej Małej Fatry i wzgórza Martińskich Hal.
Do zamku prowadzą dwie drogi - schodami lub stromą, lecz wyasfaltowaną ulicą Zamkową
(Hradná). Teren pod zamkiem jest dopiero zagospodasrowywany, a pierwszym zbudowanym tu w 1995 r. urządzeniem była nowoczesna i zaawansowana technologicznie (fotokomórki!) toaleta. W kasie przy wejściu do zamku można zaopatrzyć się w wydawnictwa dotyczące samego zabytku i okolic.
Z parkingu wyjeżdżamy w lewo i włączamy się do ruchu na głównej drodze, skręcając również w lewo w kierunku widocznej już na horyzoncie Żyliny. Dojeżdżamy do niej po kilku kilometrach jazdy po zatłoczonej szosie.
121 km Żylina* (Žilina, 342 m). Wjeżdżamy do miasta od strony Mojzowej Łączki i niebawem dostajemy się w obręb zwartej, wielkopłytowej zabudowy. Żylina jest dużym, wielkoprzemysłowym miastem, którego średniowieczne centrum ukrywa się po lewej stronie wjazdowej ulicy Hviezdoslava. Do "starówki" najlepiej dojechać skręcając w lewo za stacją kolejową i autobusową (po prawej) oraz Autobazarem (po lewej stronie) i postawić samochód na którymś z płatnych strzeżonych parkingów w rejonie pieszej strefy śródmieścia - przy ul. Hurbanowej, przy domu towarowym lub urzędzie powiatowym. Centrum Starego Miasta stanowi plac Św. Marcina.
Po zwiedzeniu Żylińskiego centrum wracamy do ul. Hviezdoslava, biegnącej równolegle do linii kolejowej. Pod mostem kolejowym skręcamy w prawo i ulicą Kisucką wyjeżdżamy w stronę Kisuckiego Nowego Miasta. Uwaga: w przypadku wyjeżdżania z centrum ul. Martina Rázusa i czteropasmówką
(Mostná, Estakáda) - należy trzymać się środkowego pasa. Podobnie gdy nie wjeżdżamy w ogóle do centrum - wiodąca od Streczna droga E-50 doprowadza nas do czteropasmowej estakady. Prawy pas ślimakiem zjeżdża na zachód w stronę Puchowa i Bratysławy (tędy prowadzi najkrótsza droga z Krakowa do Wiednia!). Jeśli źle pojedziemy na pierwszym ślimaku - mamy szansę naprawić błąd na drugim. Tak czy inaczej, mamy trzymać się drogi E-75.
Za mostem na Wagu wjeżdżamy w obszar
Budatína - niegdyś samodzielnego miasteczka, obecnie przedmieścia Żyliny. Po lewej stronie ruiny zamku z połowy XIII w. Zamek należał do Matusza Csáka, potem był własnością króla Zygmunta Luksemburczyka, który podarował go w 1436 r. Jurajowi z Hatnego. Budynek zniszczony przez pożar w 1850 r., restaurowany w latach 20. naszego wieku. Obecnie znajduje się w nim Poważskie Muzeum.
Jadąc w górę rzeki Kisuca, docieramy do
Kisuckiego Nowego Miasta (Kysucké Nové Mesto, 350 m). Dziś miejscowość przemysłowa (fabryka łożysk), szczyci się rodowodem z połowy XIII w. Parafialny kościół św. Jakuba, pierwotnie gotycki, pochodzi z 1300 r., kościół Marii Panny z połowy XVII w. W pobliskiej Radoli jest kasztel z I połowy XVI w., w centrum miasta renesansowe kamieniczki w Rynku z XVII w. Nasza droga zasadniczo jednak biegnie skrajem miejscowości rozłożonej na przeciwnym brzegu Kisucy.
Podobnie przejeżdżamy skrajem Kisuckiego Leskowca oraz Krasnego nad Kisucą. W tym miejscu do naszej drogi dochodzi szosa z Orawy, którą niegdyś można było dojechać do Lokczy przez Starą i Nową Bystrzycę oraz Orawską Leśną. My jednak jedziemy prosto i przez Horelicę dojeżdżamy do Czacy.
145 km Czaca* (Čadca, 420 m). Spora miejscowość powiatowa, architektonicznie bez wyrazu. Wjeżdżamy ulicą Kisucką i dojeżdżamy do placu Wolności, którego okolica sprawia wrażenie niezbyt wyodrębnionego centrum. Wygodnie jest zaparkować w uliczce koło kościoła (za darmo i w cieniu!) lub nieco dalej, na strzeżonym parkingu koło domu towarowego. Barokowy kościół św. Bartłomieja z lat 1734-35, wybudowany na miejscu wcześniejszego, drewnianego - jest najstarszym zachowanym zabytkiem miasta. Główną ulicą jest Palárikova, gdzie można obejrzeć zbiory okręgowego Muzeum Kisuckiego, w którym prezentowane są głównie eksponaty etnograficzne. W pobliżu znajdują się siedziby biur podróży, banki, autoserwis, urząd powiatowy. W zabudowaniach na zachodniej pierzei placu Wolności kilka nowoczesnych sklepów i dobrze zaopatrzona księgarnia.
Wyjeżdżamy z miasta ulicą Wolności w kierunku Svrčinovca i Czeskiego Cieszyna. W dalszym ciągu jedziemy zatłoczoną szosą E-75, prowadzącą w kierunku granicy czeskiej.
161 km Svrčinovec (400 m). Miasteczko z XVII w., obecnie miejscowość graniczna - kilka kilometrów dalej na zachód znajduje się przejście graniczne do Republiki Czeskiej. Przed samą granicą motel "Remon" z niezłą restauracją - dla podróżujących do Czech ostatnia okazja wydania słowackich koron.
Stąd tylko 32 kilometry dzielą nas od Czeskiego Cieszyna i tamtejszego przejścia granicznego do Polski. Z uwagi jednak na przepisy graniczne i atrakcyjność krajobrazową lepiej jest wracać do kraju przez granicę polsko-słowacką.W centrum
Svrčinovca rozwidlenie dróg - w lewo skręca E-75 w stronę przejścia granicznego z Czechami, w prawo skos - droga podrzędna, oznaczona nazwami miejscowości
Čierne i
Skalité. Tędy właśnie pojedziemy.
Droga wznosi się dość stromo, biegnąc nad głębokim kanionem rzeki, od nazw miejscowości najpierw nazywającej się Czernianka, a potem - Skaliczanka. Mijamy XVII-wieczne miejscowości
Čierne i
Skalité, obecnie beskidzkie wioski turystyczne i narciarskie. Dojeżdżamy do przejścia granicznego.
178 km przejście graniczne Skalite - Zwardoń (Hraničný priehod Skalité - Zvardoň). Obiekt nowoczesny, oddany do użytku 1 maja 1995 r. Przejście dla obywateli wszystkich państw, całodobowe.
Stąd 28 km przez Milówkę do Żywca i albo dalej na Śląsk przez Bielsko-Białą lub Szczyrk i Wisłę, albo do Krakowa przez Suchą Beskidzką, albo też z powrotem na Słowację przez przejście Korbielów - Orawska Półgóra (z Żywca 20 km). Z przejścia w Zwardoniu przez Żywiec i przejście w Korbielowie do przejścia w Chochołowie - 115 km.